Siedemnastu prezesów europejskich operatorów telekomunikacyjnych ostrzega, że projekt unijnych przepisów zakazujących „wysokiego ryzyka” dostawców sieci może kosztować branżę nawet 40 mld euro.
Najważniejsi menedżerowie firm telekomunikacyjnych w Europie biją na alarm w sprawie planów UE, by zakazać dostaw sprzętu z Chin, takich jak Huawei i ZTE, w sieciach na terenie całej Unii. Ostrzegają, że taki krok podniesie koszty w momencie, gdy operatorzy już działają na granicy możliwości.
W ramach Aktu o sieciach cyfrowych, przedstawionego w styczniu, Unia Europejska proponuje zakaz dla dostawców uznanych za „wysokiego ryzyka” z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa.
Akt nie wymienia wprost chińskich firm, jednak po uznaniu dostawcy za podmiot wysokiego ryzyka operatorzy telekomunikacyjni mieliby trzy lata na usunięcie jego sprzętu ze swoich sieci.
Plan jest najnowszym z szeregu działań odzwierciedlających ochłodzenie relacji handlowych między Brukselą a Pekinem.
W liście otwartym grupa lobbystyczna Connect Europe, reprezentująca operatorów telekomunikacyjnych, przekonywała, że Akt o cyberbezpieczeństwie „grozi pozbawieniem sektora kapitału, który jest niezbędny do rozwoju infrastruktury światłowodowej, 5G i 6G”.
Pod listem podpisało się 17 wysokich rangą menedżerów, w tym prezesi Orange (Francja), Deutsche Telekom (Niemcy) i Telefóniki (Hiszpania).
Sygnatariusze, również nie wskazując wprost Chin, oszacowali, że całkowity zakaz dla dostawców spoza Unii Europejskiej mógłby obciążyć branżę kosztami wymiany sprzętu sięgającymi nawet 40 mld euro.
Propozycja jest teraz przedmiotem negocjacji między Parlamentem Europejskim a rządami 27 państw członkowskich UE.
To kolejny krok po inicjatywie Komisji Europejskiej z 2023 roku, która wzywała państwa do usunięcia sprzętu Huawei i ZTE z sieci komórkowych z powodu obaw o bezpieczeństwo. Apel przyniósł jednak tylko częściowe efekty.
Europa wobec Huawei
Postępy w krajach UE i w szerszej Europie są nierówne. Jeszcze kilka lat temu zaledwie dziesięć państw Unii wykluczyło chińskich producentów sprzętu ze swoich sieci zgodnie z zaleceniami Komisji, choć niemal wszystkie państwa członkowskie przyjęły odpowiednie ramy regulacyjne. Tylko nieliczne, jak Szwecja i Łotwa, faktycznie egzekwowały ograniczenia.
Szwecja była jednym z pierwszych i najbardziej zdecydowanych państw. Jej regulator telekomunikacyjny zakazał używania sprzętu Huawei i ZTE w sieci 5G jeszcze przed aukcją częstotliwości, a decyzję później podtrzymał sąd apelacyjny.
Francja wybrała łagodniejsze, stopniowe rozwiązanie. Nie przedłuża operatorom licencji na korzystanie z urządzeń Huawei po ich wygaśnięciu, co z czasem wypycha firmę z rynku, a Rumunia i Estonia uchwaliły w 2021 roku przepisy, które w praktyce blokują chińskich dostawców w swoich sieciach.
Poza UE Zjednoczone Królestwo poszło jeszcze dalej, nakazując całkowite usunięcie sprzętu Huawei z sieci 5G. Dania wprowadziła także uprawnienia do kontroli inwestycji, częściowo w odpowiedzi na obawy związane z ofertą Huawei.
Niemcy, największa gospodarka UE, działają ostrożniej. Rząd porozumiał się z głównymi operatorami, że do końca 2026 roku usuną elementy Huawei i ZTE z rdzenia sieci 5G, a do 2029 roku z szerszych sieci dostępowych i transportowych. Krytycy wskazują, że taki harmonogram pozostawi kraj narażony na ryzyko jeszcze przez wiele lat.