Rumunia w ciągu zaledwie trzech dni zestrzeliła trzy drony naruszające jej przestrzeń powietrzną. Prezydent Nicușor Dan ostrzega, że działania Rosji są „nie do przyjęcia”, a kolejne incydenty wzmacniają obawy o bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO.
W ciągu zaledwie trzech dni rumuńskie siły zbrojne zestrzeliły już trzeciego drona – poinformował prezydent Rumunii Nicușor Dan. To kolejny z serii incydentów z udziałem bezzałogowych statków powietrznych, do których dochodzi w tym kraju.
W opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu Dan przekazał, że myśliwiec F-16 rumuńskich sił powietrznych przechwycił drona nad rumuńskimi wodami terytorialnymi około godz. 10:13 w niedzielę rano. Do zdarzenia doszło w rejonie Sulina–Chilia w Delcie Dunaju, w pobliżu granicy z Ukrainą.
„Chciałbym pogratulować rumuńskim pilotom i personelowi naziemnemu profesjonalizmu, odwagi i skuteczności, z jaką wykonują swoje misje” – napisał Dan na platformie X.
Dzień wcześniej, w sobotę rano, inny myśliwiec F-16 zestrzelił bezzałogowy statek powietrzny około 10 km na zachód od miejscowości Sfântu Gheorghe we wschodniej Rumunii.
Jak poinformowało rumuńskie Ministerstwo Obrony, do przechwycenia celu poderwano dwa myśliwce. Dron został następnie „bezpiecznie zestrzelony nad niezamieszkałym obszarem w pobliżu granicy”.
Pierwszy z trzech dronów został zestrzelony w piątek około godz. 11 przez rumuński myśliwiec F-16.
Według ustaleń Prokuratury Generalnej Rumunii był to dron typu Shahed, wykorzystywany przez rosyjskie siły zbrojne podczas wojny przeciwko Ukrainie.
Śledztwa dotyczące dronów zestrzelonych w sobotę i niedzielę nadal trwają. Prezydent Dan podkreślił jednak, że „nie do przyjęcia jest, by Federacja Rosyjska nadal naruszała rumuńską przestrzeń powietrzną”.
„Takie działania są niedopuszczalne i traktujemy je z najwyższą powagą, wspólnie z naszymi sojusznikami” – dodał.
Coraz większy problem Rumunii z dronami
Rumunia, położona na wschodniej flance NATO i nad Morzem Czarnym, od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku coraz częściej mierzy się z zagrożeniami wynikającymi z toczącej się wojny.
Powtarzające się incydenty z udziałem rosyjskich dronów, które naruszają rumuńską przestrzeń powietrzną lub spadają w pobliżu granicy, stają się dla władz w Bukareszcie coraz poważniejszym wyzwaniem w zakresie bezpieczeństwa.
W ostatnich miesiącach Rumunia odnotowała serię incydentów z udziałem dronów oraz naruszeń swojej przestrzeni powietrznej. W odpowiedzi na rosnące zagrożenie władze w Bukareszcie zapowiedziały wzmocnienie środków bezpieczeństwa na terenie całego kraju.
W maju rosyjski dron wyposażony w ładunki wybuchowe uderzył w blok mieszkalny w mieście Galați. W wyniku eksplozji zapalił się dach budynku, a dwie osoby zostały ranne.
Miesiąc później do kolejnego incydentu doszło w porcie w Konstancy, gdzie eksplodował ukraiński dron morski. Według ukraińskich sił zbrojnych maszyna zboczyła z wyznaczonego kursu na skutek zakłóceń wywołanych przez rosyjskie systemy walki radioelektronicznej.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła, że tego typu zdarzenia są „bezpośrednią konsekwencją wojny Rosji przeciwko Ukrainie”.