Amerykańska ustawa o obronności z 2026 roku nie uniemożliwia wycofania wojsk z Europy, ale nakłada obowiązek konsultacji i uzasadnienia poważnych cięć, które utrudniają taki ruch.
Według Pentagonu, Stany Zjednoczone zamierzają wycofać około 5 tys. żołnierzy z Niemiec, co wzbudziło obawy o szerszą redukcję sił amerykańskich w całej Europie.
Obecnie w Niemczech przebywa około 36 tys. żołnierzy amerykańskich wraz z kilkoma kluczowymi węzłami wojskowymi, w tym bazą lotniczą Ramstein, dowództwem i centrum medycznym, w którym leczono ofiary wojen w Afganistanie i Iraku.
Szacuje się, że w całej Europie stacjonuje od 80 do 100 tys. amerykańskich żołnierzy, w zależności od rotacji.
Takie bazy konsolidują obecność NATO w Europie, goszcząc siły amerykańskie i wspierając wspólne szkolenia i operacje z sojusznikami.
Planowana redukcja o 5 tys. żołnierzy stanowi około 14 proc. całkowitej liczby członków sił stacjonujących w Niemczech. Wśród tych, którzy mają zostać wycofani, znajduje się brygadowy zespół bojowy i batalion ostrzału dalekiego zasięgu, które administracja Bidena planowała rozmieścić, gdy była u władzy. Teraz nie będą stacjonować w Europie.
Sean Parnell, rzecznik Pentagonu, gdzie mieści się Departament Obrony USA, powiedział, że decyzja ta jest następstwem „szczegółowego przeglądu sił Departamentu w Europie i wynika z uznania potrzeb i warunków panujących na miejscu”.
Zapowiedź wycofania wojsk - która pojawiła się po tym, jak niemiecki przywódca Friedrich Merz zganił działania administracji Trumpa w Iranie - jest zgodna z groźbami prezydenta USA Donalda Trumpa w przeszłości.
Pod koniec swojej pierwszej kadencji w 2020 roku prezydent ogłosił plany wycofania około 9,5 tys. żołnierzy amerykańskich z Niemiec. Pomysł ten spotkał się z reakcją Kongresu, zanim został ostatecznie wstrzymany przez administrację Bidena, która przejęła władzę w 2021 roku.
Pomimo krytyki ze strony republikańskich i demokratycznych prawodawców jego ostatniej propozycji wycofania wojsk, Trump podwoił się w sobotę, mówiąc dziennikarzom na Florydzie, że jego administracja będzie "ciąć znacznie dalej" niż wspomniane już 5 tys.
Czy Trump jest w stanie zlikwidować dużą liczbę żołnierzy amerykańskich w Europie?
Kilku analityków i komentatorów zwróciło uwagę, że ustawa o obronności Stanów Zjednoczonych, która weszła w życie w tym roku, nakłada na Pentagon ograniczenia dotyczące dokonywania znaczących cięć w liczbie żołnierzy rozmieszczonych w Europie.
Zgodnie z sekcją 1249 ustawy o autoryzacji obrony narodowej na 2026 rok, administracje są ograniczone w sposobie, w jaki mogą wykorzystywać fundusze Pentagonu do zmniejszania liczby żołnierzy.
Zgodnie z prawem, Pentagon nie może wykorzystać swojego budżetu do obniżenia poziomu wojsk w Europie poniżej 76 tys. na dłużej niż 45 dni, chyba że spełni określone warunki.
Obejmują one poświadczenie, że cięcia leżą w interesie bezpieczeństwa narodowego USA, wcześniejsze konsultacje z sojusznikami z NATO w sprawie posunięcia i złożenie szczegółowego raportu do Kongresu.
Istnieje również okres oczekiwania, co oznacza, że duże redukcje liczby żołnierzy nie mogą nastąpić natychmiast.
Poza ograniczeniami prawnymi, analitycy zauważają, że wycofywanie wojsk z Europy jest skomplikowane i kosztowne.
Analiza przeprowadzona przez Lianę Fix z niezależnego amerykańskiego think tanku Council on Foreign Relations zauważa, że siły amerykańskie w Niemczech są osadzone w globalnych strukturach dowodzenia, co oznacza, że ich relokacja jest skomplikowana logistycznie, kosztowna i może osłabić gotowość wojskową.
Po stronie niemieckiej urzędnicy jak dotąd bagatelizowali bezpośredni wpływ utraty 5 tys. żołnierzy, a minister obrony Boris Pistorius określił ten ruch jako "przewidywalny" i naciskał na Europę, aby wzięła większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.
Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul i kanclerz Friedrich Merz równie spokojnie zareagowali na tę wiadomość, a Merz powiedział w niedzielnym wywiadzie telewizyjnym: "Stale przesuwają swoje jednostki wojskowe na całym świecie i my też jesteśmy tym dotknięci".
Krytycy i politycy zwrócili uwagę, że groźba niestacjonowania pocisków Tomahawk na niemieckiej ziemi stanowi większe ryzyko niż wycofanie wojsk, ponieważ pozostawia Berlin z luką rakietową, której nie może zastąpić z własnej woli.