Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Szef WHO Europa: cieszcie się mundialem, gdy USA naciskają na ograniczenia w podróżach

Pracownicy służby zdrowia w punkcie kontroli sanitarnej na przejściu granicznym między Ugandą a Demokratyczną Republiką Konga.
Pracownicy służby zdrowia w punkcie kontroli sanitarnej na przejściu granicznym między Ugandą a Demokratyczną Republiką Konga. Prawo autorskie  AP Photo/Hajarah Nalwadda
Prawo autorskie AP Photo/Hajarah Nalwadda
Przez Giedre Peseckyte
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Gdy Waszyngton naciska na inne kraje, by ograniczyły podróże z rejonów objętych epidemią, europejski szef WHO uważa, że ryzyko szerzenia się Eboli podczas turnieju jest minimalne.

Szef europejskiego biura WHO Hans Kluge podkreślił, że ryzyko rozprzestrzenienia się Eboli przed mistrzostwami świata pozostaje niskie. Tymczasem Stany Zjednoczone nadal naciskają na inne kraje, by poszły ich śladem i wprowadziły ograniczenia dla podróżnychz dotkniętych epidemią państw.

REKLAMA
REKLAMA

„Nie ma powodu, by zmieniać swoje plany. Podróżujcie jak zwykle, śledźcie informacje i cieszcie się turniejem” – zwrócił się Kluge do kibiców mistrzostw świata w oświadczeniu.

Na 11 czerwca zgłoszono (źródło w Angielski) w Kongu 635 przypadków zakażeń i 127 zgonów, a w Ugandzie 19 zakażeń i dwa zgony. Nie odnotowano przypadków w krajach-gospodarzach mistrzostw – Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych – ani w Europie.

Większość zachorowań występuje w odległych regionach Konga. Przed podróżą z tych obszarów prowadzi się kontrole, a wirus przenosi się jedynie przez bezpośredni kontakt, dlatego „ogólne ryzyko pozostaje niskie” – uspokoił szef europejskiego biura WHO.

Mimo to USA wprowadziły ograniczenia wjazdu dla podróżnych z Konga, Sudanu Południowego i Ugandy. „Administracja Trumpa chroni nasz kraj i jego obywateli, dbając o najwyższe standardy bezpieczeństwa narodowego i zdrowia publicznego” – powiedział Euronews Health przedstawiciel Departamentu Stanu.

Waszyngton oczekuje podobnych działań od innych państw, bo w związku z mistrzostwami do USA mają przyjechać miliony kibiców.

Ambasador USA w Belgii, Bill White, ponownie wezwał Belgię do wprowadzenia zakazu wjazdu dla podróżnych z dotkniętych regionów.

Belgia zamierza jednak pozostać przy dotychczasowym kursie.

„Pozostajemy czujni i przygotowani” – przekazał Euronews Health rzecznik ministra zdrowia, Franka Vandenbroucke’a.

Kraj stosuje się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia oraz Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). Jeśli u kogoś po przyjeździe wystąpią objawy, „jesteśmy przygotowani” – zapewnił rzecznik.

Waszyngton zwrócił się także do innych państw, ale Departament Stanu nie ujawnił, do których. USA ostrzegły, że kraje, które nie przyjmą takich rozwiązań, mogą się liczyć z konsekwencjami (źródło w Angielski) dla swoich podróżnych wjeżdżających do Stanów Zjednoczonych.

Komisja Europejska „od pierwszego dnia” koordynuje działania z Belgią i wszystkimi pozostałymi krajami UE, organizacjami międzynarodowymi oraz partnerami – poinformował rzecznik Komisji.

„Nie ma dowodów, że przy wjeździe potrzebne są dodatkowe środki” – dodał.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen 9 czerwca rozmawiała o odpowiedzi na epidemię Eboli z amerykańskim sekretarzem stanu Marco Rubiem. Komisja nie ujawniła dalszych szczegółów tej rozmowy.

Ministrowie zdrowia państw UE mają omówić wybuch epidemii Eboli 16 czerwca.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google