Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Dekrety Beneša. Parlament Europejski będzie debatować na posiedzeniu plenarnym

Sesja plenarna Parlamentu Europejskiego 21 stycznia 2026 r.
Sesja plenarna Parlamentu Europejskiego 21 stycznia 2026 r. Prawo autorskie  MTI
Prawo autorskie MTI
Przez Gábor Tanács
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Dekrety Beneša wciąż budzą emocje. Słowacja dążyła do przejęcia państwowej własności gruntów na podstawie prawa sprzed 80 lat, choć wcześniej państwo twierdziło, że prawo nie jest stosowane w praktyce. Następnie wprowadziła prawo karne, zgodnie z którym praktyka ta nie może być krytykowana.

W środę dekrety Beneša zostaną po raz pierwszy omówione na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego.

Dekrety prezydenckie, które stworzyły konstytucyjne podstawy państwa czechosłowackiego po II wojnie światowej, przewidywały wydalenie mniejszości niemieckiej i węgierskiej oraz konfiskatę ich mienia, między innymi na zasadzie winy zbiorowej. Te przepisy to tylko ułamek dekretów Beneša, z których większość dotyczy podstaw czechosłowackiej organizacji państwowej, ale przez rozszerzenie cały pakiet jest nadal częścią słowackiego porządku państwowego.

Żadnej nacjonalizacji, tylko państwo będzie właścicielem ziemi

Kiedy Słowacja przystąpiła do Unii Europejskiej, podnoszono, że przepisy dotyczące pozbawienia praw wyborczych mniejszości niemieckiej i węgierskiej są niezgodne z unijnym prawem, ale Słowacja argumentowała, że nie są one częścią żywego słowackiego prawa. W praktyce jednak, od lat 90. XX wieku nastąpiła fala nacjonalizacji gruntów, w odniesieniu do których decyzje o konfiskacie zostały podjęte 80 lat temu na podstawie dekretów Beneša, ale które nie zostały wówczas zarejestrowane w rejestrze gruntów, wyjaśnił ekspert prawny Viktor Bugár w rozmowie z Euronews.

Rezultatem tej procedury jest to, że ktoś, kto mógł nabyć lub odziedziczyć ziemię, opierając się na rejestrze gruntów, może nagle odkryć, że słowacki państwowy fundusz, powołując się na dekret sprzed 80 lat, deklaruje, że ziemia zawsze należała do państwa i że fakt ten jest teraz również zarejestrowany w rejestrze gruntów. Rezultatem nie jest nacjonalizacja w świetle prawa, ale w praktyce własność ziemi jest przenoszona z osoby prywatnej na państwo bez odszkodowania.

Według Bugára, na początku dekrety Beneša były nadal bezpośrednio przywoływane jako podstawa prawna do konfiskaty lub przepisania, ale odkąd politycy mniejszości węgierskiej i opozycyjna Partia Postępowej Słowacji wypowiedzieli się przeciwko nim, umowy o wymianie ludności zostały przywołane jako podstawa prawna, ponieważ są to traktaty międzynarodowe, a nie akty jednostronne, a osoby zaangażowane w wymianę ludności zwykle otrzymywały jakiś rodzaj własności w kraju docelowym.

Według Bugára oczywiste jest, że w ostatnich dziesięcioleciach praktyka ta została wznowiona pod rządami Roberta Fico i SMER, ze szczególnym impulsem wynikającym z przygotowania autostrady omijającej Bratysławę pod koniec 2010 roku. Trudno jest jednak zorientować się w skali tego zjawiska ze względu na brak publicznych raportów.

"Z pewnością mówimy o setkach ludzi" - powiedział Euronews Viktor Bugár. "Mówimy o setkach hektarów, a ponieważ w latach 2018-19 mówiliśmy o gruntach pod autostradą, wartość tych gruntów może przekraczać 100 milionów euro".

"Nowelizacja kodeksu karnego to przypadek nadużywania"

Mniejszość węgierska i słowacka opozycja również wypowiedziały się przeciwko tej praktyce. W odpowiedzi, w grudniu słowacki parlament znowelizował kodeks karny, czyniąc kwestionowanie dekretów Beneša przestępstwem. Wielu polityków mniejszości węgierskiej, w tym Örs Orosz, radny miejski w Nitrze, złożyło donosy i zostało postawionych w stan oskarżenia.

"Myślę, że zastraszanie odbywa się z maksymalnym wysiłkiem, ale prawdą jest również to, że władze prawdopodobnie również nie wiedzą, co z tym zrobić" - powiedział Orosz Örs w wywiadzie dla Euronews.

Imre Andruskó, poseł z okręgu Komárom, powiedział Euronews, że słowackie partie rządzące wyraźnie celowały w opozycyjną Partię Postępowej Słowacji, która jest najsilniejsza w opozycji, z poprawką do kodeksu karnego, a nie w polityków mniejszości węgierskiej - ale jeśli tak się stało, to nie było to skierowane przeciwko nim.

Jednak Andruskó nazwał podstawową przyczynę, ukryte konfiskaty ziemi, absurdem.

"Wyobraźmy sobie, że gdzieś w Europie ktoś próbuje teraz egzekwować 80-letnie decyzje prawne oparte na prawie żydowskim" - powiedział węgierski polityk ze Słowacji.

Drażliwe relacje

Euronews skontaktował się zarówno z oficjalnym przedstawicielstwem Słowackiej Partii Komunistycznej, SMER, jak i z grupą parlamentarną, ale nie otrzymał odpowiedzi. Słowackie partie rządzące stoją na stanowisku, że nie ma nacjonalizacji, a jedynie korekta błędów w rejestracji, a kwestionowanie dekretów Beneša jest równoznaczne z kwestionowaniem integralności państwa słowackiego.

Przed I wojną światową część Słowacji należała do monarchii austro-węgierskiej i Węgier, ale została przekazana Czechosłowacji w ramach porozumienia pokojowego, które zakończyło I wojnę światową. Przed II wojną światową terytoria te zostały odzyskane przez Węgry, sojusznika Niemiec, pod ich naciskiem, a następnie powróciły do Czechosłowacji wraz z pokojem kończącym II wojnę światową. Strach przed węgierskim rewizjonizmem jest stałą cechą słowackiej polityki, pomimo faktu, że oba rządy są obecnie bliskimi sojusznikami.

Węgierski premier Viktor Orbán wielokrotnie powtarzał, że skonsultuje się z Robertem Fico, ale ogólnie stwierdził, że wspiera węgierskie organizacje na Słowacji i odrzuca zbiorową winę. "Istnieją tysiące hektarów ziemi uprawnej, a dekrety Beneša są wykorzystywane w sporze o to i należy się tym zająć" - powiedział Orbán.

Węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó powiedział, że omawiał tę kwestię co najmniej pięć razy ze słowackim ministrem spraw zagranicznych, który zapewnił go, że poprawka do kodeksu karnego nie jest skierowana przeciwko Węgrom i że Węgrzy nie będą dyskryminowani.

Jednak węgierska opozycyjna partia TISZA zaatakowała rząd Węgier za to, że nie działa wystarczająco energicznie w imieniu mniejszości węgierskiej na Słowacji z powodu sojuszu z Robertem Fico.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Węgry: organizator parady równości w Peczu usłyszał zarzuty

Słowacja. Czym są dekrety Benesa i dlaczego 80 lat później nadal wywołują napięcia?

Węgry i Słowacja w sporze z Ukrainą po zbombardowaniu ropociągu "Przyjaźń"