Europejscy i międzynarodowi sportowcy zmuszeni są korzystać z platformy GoFundMe, aby sfinansować zaskakujący sprzęt, koszty podróży i biletów.
Sporty zimowe to świetna zabawa - ale są też luksusem. Nie tylko dla amatorów, ale czasami także dla elitarnych sportowców.
Co najmniej 19 z nich musiało skorzystać z finansowania społecznościowego, aby dostać się na linię startu podczas rozpoczynających się w tym tygodniu igrzysk we Włoszech.
Potrzebują pomocy w podstawowych kwestiach, takich jak sprzęt, podróże, a nawet bilety na same zawody.
Cormac Comerford, pierwszy irlandzki sportowiec, który rywalizował we wszystkich czterech dyscyplinach alpejskich, zebrał ponad 3000 euro na GoFundMe na obowiązkowy sprzęt ochronny po wprowadzeniu bardziej rygorystycznych zasad bezpieczeństwa.
Sprzęt obejmuje między innymi legginsy odporne na przecięcia o wartości 500 euro i system poduszek powietrznych kosztujący 1500 euro.
Czasami powody do zbierania pieniędzy są bardziej osobiste.
Valentina Aščić, chorwacka łyżwiarka krótkodystansowa, chce, aby jej rodzina była z nią w Mediolanie podczas jednego z najważniejszych momentów w jej karierze.
Ale bilety są, według jej słów, "niezwykle drogie", do 450 euro za osobę na jedno wydarzenie i jeden dzień.
"Pochodzę z dużej rodziny - mam dwóch młodszych braci i trzy siostry - którzy wraz z moimi rodzicami tworzą pierwszy rząd moich zagorzałych kibiców. Byli przy mnie podczas wszystkich pięknych chwil", mówi, "dlatego możliwość podzielenia się z nimi choćby częścią Igrzysk Olimpijskich oznaczałaby dla mnie cały świat".
Hojność jej kibiców zapewniła jej już 7 000 euro z potrzebnych 8 000 euro.
Potrzeba wsparcia wykracza daleko poza Europę.
Kultowa jamajska drużyna bobslejowa musiała w tym roku również skorzystać z platformy GoFundMe, aby zabezpieczyć swoje istnienie.
"Znasz tę historię: maleńka karaibska wyspa, pożyczone sanki i pas w historii olimpijskiej, który zainspirował Cool Runnings i cały świat" - napisali w swojej prośbie o zbiórkę pieniędzy.
"Prawie 40 lat później wciąż jesteśmy tym zespołem, małym programem wyspiarskim, który przeciwstawia się grawitacji, ograniczonym zasobom i oczekiwaniom. Ale teraz znajdujemy się na rozdrożu: bez prawdziwego wsparcia program bobslejowy Jamajki może zostać wykluczony z Igrzysk, zanim dotrzemy do linii startu w Mediolanie-Cortynie w 2026 roku".
Który sportowiec zebrał najwięcej pieniędzy i dlaczego?
Kanadyjski biegacz narciarski, Rémi Drolet, z powodów biurokratycznych nie otrzymuje żadnych funduszy rządowych - ani w zeszłym roku, ani w tym roku nie był sportowcem z kartą Sport Canada - i jak wynika z jego postu na GoFundMe, ryzykuje, że będzie musiał zapłacić 25 000 dolarów z własnej kieszeni za takie rzeczy, jak treningi, wyścigi przed sezonem i koszty utrzymania.
Ponad 70 darczyńców przekazało mu już 13 530 dolarów.
Absolutny rekord w zbiórce funduszy na Zimowe Igrzyska Olimpijskie należy jednak do Laili Edwards, amerykańskiej hokeistki na lodzie.
Po tym, jak poprosiła o pomoc w zabraniu rodziny do Włoch, otrzymała ponad 600 darowizn, przekraczając łączną kwotę 60 000 dolarów.
Historie te ujawniają rosnącą przepaść między promiennym wizerunkiem igrzysk, a obciążeniami finansowymi, z jakimi boryka się wielu sportowców, aby móc tam być.