Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Czy UE może powtórzyć estoński sukces startupów?

Premier Estonii Kristen Michal na szczycie UE w Brukseli
Premier Estonii Kristen Michal na szczycie UE w Brukseli Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Evi Kiorri
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Estonia należy do najbardziej przyjaznych biznesowi państw UE. Jej sukces rodzi w Brukseli niewygodne pytanie, dlaczego UE wciąż ma problem z tworzeniem firm ponad granicami.

W Tallinnie założenie firmy zajmuje kilka minut. Rejestrację, rozliczenia podatkowe i umowy załatwia się online, często bez żadnego kontaktu z urzędnikiem. Państwo zostało zaprojektowane tak, by jak najmniej wtrącać się w życie przedsiębiorców.

To sprawiło, że Estonia, licząca 1,3 mln mieszkańców, stała się jednym z najbardziej przyjaznych biznesowi państw UE. Jednocześnie rodzi to dla Brukseli niewygodne pytanie: skoro jedno niewielkie państwo potrafi tak ułatwić prowadzenie działalności, dlaczego Unii wciąż tak trudno działać jak jednolity rynek i uruchomić swój plan EU-INC?

Mały ekosystem o dużym znaczeniu

Estoński sektor startupów ma znaczenie znacznie większe, niż wskazywałaby skala kraju. W 2023 roku w Estonii działało ponad 1500 startupów o łącznej wartości ok. 36,3 mld euro. To jeden z najwyższych wyników w Europie Środkowo-Wschodniej.

Wpływ gospodarczy tego sektora stale rośnie. W pierwszym kwartale 2025 roku startupy wygenerowały ponad 400 mln euro obrotu i odprowadziły 63 mln euro podatków związanych z zatrudnieniem. Zatrudniały prawie 19,7 tys. osób. Estonia regularnie plasuje się wysoko w światowych rankingach startupowych i innowacyjności, mimo niewielkiej liczby ludności.

Dla wielu założycieli największą zaletą jest szybkość i przewidywalność – cechy, których w innych częściach UE często brakuje.

Cyfrowe państwo zbudowane zawczasu

Estońska transformacja cyfrowa nie wydarzyła się z dnia na dzień. Jak podkreśla Rainer Kattel, profesor w Institute for Innovation and Public Purpose na University College London, kierunek rozwoju kraju wyznaczono na długo przed odzyskaniem niepodległości.

„Gdy wrócimy myślą do 1990 roku, nie dziwi, że Estonia stała się państwem cyfrowym” – mówi Kattel w rozmowie z Euronews. Zwraca uwagę na silne, jeszcze z czasów ZSRR, zaplecze badawcze w dziedzinie technologii cyfrowych i cybernetycznych oraz bliskość Finlandii i Szwecji w okresie rozkwitu GSM i Nokii.

Kluczowe było też przywództwo polityczne. Na początku lat 90. Estonia była rządzona przez pokolenie młodych polityków, którzy rozumieli, że konkurowanie w wielu różnych branżach jest nierealne.

„Szukali dziedziny, w której będą mogli szybko nadrobić dystans” – mówi Kattel. – „Skupienie się na technologiach cyfrowych, a nie na produkcji samochodów czy ciężkim przemyśle, było niemal naturalną ścieżką rozwoju”.

Ten wybór doprowadził do powstania państwa, w którym niemal wszystkie usługi publiczne są dostępne online. System opiera się na bezpiecznym, ogólnokrajowym identyfikatorze cyfrowym oraz zasadzie „once only”, zgodnie z którą urzędy nie proszą obywatela drugi raz o te same dane. Rdzeniem infrastruktury jest X-Road, zdecentralizowana warstwa wymiany danych, która pozwala instytucjom bezpiecznie się nimi dzielić bez tworzenia jednego, scentralizowanego zasobu.

E-rezydencja otwiera drzwi

Najbardziej rozpoznawalną na świecie estońską innowacją jest program e-rezydencji. Uruchomiony w 2014 roku pozwala osobom spoza kraju uzyskać rządowy cyfrowy identyfikator i w pełni zdalnie prowadzić w UE firmę zarejestrowaną w Estonii.

Do 2023 roku e-rezydenci założyli ok. 4600 firm, czyli około jedną piątą wszystkich nowych estońskich przedsiębiorstw w tym roku. Około 38% startupów powstałych w 2023 roku było powiązanych z e-rezydentami. Program przynosi rocznie ok. 67,4 mln euro z tytułu podatków i opłat, czyli mniej więcej dziesięciokrotność rządowych nakładów.

Freelancerzy i założyciele spoza UE mogą dzięki estońskiej infrastrukturze cyfrowej wejść na jednolity rynek unijny, nie przeprowadzając się do Unii.

Estoński system podatku dochodowego od firm został pomyślany tak, by sprzyjać rozwojowi. Przedsiębiorstwa nie płacą podatku od zysku, który reinwestują, lecz dopiero w momencie jego wypłaty. Takie rozwiązanie zachęca do długofalowego wzrostu, zwłaszcza w przypadku startupów.

Cyfrowe narzędzia, takie jak platforma e-Tax Board, ograniczają biurokrację. Dzięki temu Estonia przyciąga zagranicznych przedsiębiorców, nie uciekając się do ostrej konkurencji podatkowej.

Dwa sukcesy, a nie jeden

Mimo spójnego wizerunku Kattel przestrzega przed traktowaniem cyfrowego państwa i ekosystemu startupowego Estonii jako jednej historii.

„To dwa zupełnie różne sukcesy” – podkreśla. – „Jeden dotyczy cyfrowej administracji, systemu identyfikacji, dostępu do usług publicznych i prywatnych oraz bezpiecznej infrastruktury. Drugi to historia środowiska startupowego, które ma z rządową infrastrukturą niewiele wspólnego”.

Jego zdaniem boom na startupy napędziły przede wszystkim wczesne sukcesy prywatnego biznesu, takie jak Skype. Sprzedaż Skype’a na początku lat 2000. przyniosła do Estonii kapitał, doświadczenie i globalne kontakty. Grupę tych przedsiębiorców określa się czasem mianem „mafii Skype’a”.

„Jeśli przyjrzeć się pierwszym dwóm, trzem generacjom estońskich startupów, niemal wszystkie mają jakieś związki ze Skype’em” – mówi Kattel. – „Ten sukces pokazał, że to możliwe, a w biznesie sukces rodzi kolejny sukces”.

Dodaje, że estońskie jednorożce w swojej podstawowej działalności nie opierają się na państwowych systemach danych. „Żaden z nich nie korzysta z publicznych danych medycznych ani z państwowych baz danych” – zaznacza. – „Z punktu widzenia infrastruktury są to niemal całkowicie odrębne ekosystemy”.

Czy UE może powtórzyć estoński model?

Estoński model odcisnął piętno na politykach unijnych. Obowiązujący od 2024 roku akt o interoperacyjnej Europie oraz Europejskie Ramy Interoperacyjności promują wymianę danych, cyfrową tożsamość i współdziałanie systemów ponad granicami. X-Road jest oprogramowaniem open source i działa już w skali krajowej w Finlandii i Islandii, a projekty pilotażowe prowadzone są w Niemczech.

Technicznie rzecz biorąc, estoński model da się odtworzyć. Sytuację komplikują jednak czynniki polityczne i instytucjonalne.

Estonia skorzystała na tym, że miała niewiele przestarzałych systemów IT, silnie scentralizowane państwo i wysoki poziom zaufania do władz. „W małych krajach nordyckich i bałtyckich dominuje podejście ‘poradzimy sobie’” – mówi Kattel, zwracając uwagę, że zaufanie do instytucji publicznych jest tam znacznie wyższe niż w wielu większych państwach UE.

W bardziej zróżnicowanych społeczeństwach – przekonuje – scentralizowane systemy cyfrowej identyfikacji budzą uzasadnione obawy. „Z wielu słusznych powodów wiele krajów UE niechętnie zgadza się na to, by cała tożsamość była przechowywana w jednym miejscu i powierzona państwu” – dodaje, wskazując na ryzyko naruszenia prywatności i obawy przed politycznym nadużyciem takich danych.

Granice projektu EU-INC

Sukces Estonii uwidacznia też ograniczenia jednolitego rynku UE. Mimo dekad integracji firmy wciąż muszą się mierzyć z 27 różnymi systemami prawnopodatkowymi, rozdrobnionymi usługami cyfrowymi i odrębnymi systemami zamówień publicznych w każdym kraju.

„Wciąż nie da się po prostu założyć firmy raz, a potem działać wszędzie, jak w Stanach Zjednoczonych” – zauważa Kattel. Nawet podstawowe usługi transgraniczne pozostają nieskoordynowane. „Jeśli jako obywatel Włoch trafisz do lekarza w Belgii, ten lekarz nie ma o tobie żadnych informacji”.

Zdaniem Kattela słabością Unii nie są tylko przepisy, lecz także strona popytowa. „Skupialiśmy się na tworzeniu regulacji” – mówi – „ale nie zbudowaliśmy ogólnounijnych zamówień i popytu na usługi czy technologie”.

Estonia pokazuje, co może osiągnąć spójny system cyfrowy w granicach jednego państwa. Unii wciąż daleko do funkcjonowania jako w pełni zintegrowana przestrzeń gospodarcza. Głównym wyzwaniem nie jest brak wzorców, lecz potrzeba decyzji politycznych wykraczających poza samą technologię.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

EU-INC: plan Brukseli dotyczący jednolitego prawa spółek w całej Europie

Czym jest EU-INC i jak chce znieść granice dla europejskich firm?

EU-INC: Czy Europa może stać się nową Doliną Krzemową?