Andy Burnham w najnowszym wywiadzie w ciemno uszeregował swoje ulubione brytyjskie zespoły, zdradzając więcej o tym, czego słucha.
Wiele wskazuje na to, że Andy Burnham zostanie nowym premierem Wielkiej Brytanii, a obecny laburzystowski poseł z okręgu Makerfield uczynił muzykę centralnym elementem swojego wizerunku publicznego.
Muzyka zespołów takich jak Oasis i Elbow towarzyszyła jego kampanii w wyborach uzupełniających, a logo kampanii nawiązywało stylistyką do northern soul.
Nic dziwnego, że były burmistrz Wielkiego Manchesteru sięgnął po dwie manchesterskie grupy – tym bardziej, że jego ideologię polityczną często określa się mianem „Manchesterismu”, który sam Burnham opisuje jako „przyjazny biznesowi socjalizm”.
Teraz Burnham dał się namówić na ranking w ciemno swoich ulubionych brytyjskich zespołów w ostatnim wywiadzie, odsłaniając przed opinią publiczną swoje muzyczne nawyki.
W jego pierwszej piątce na drugim miejscu znalazł się manchesterski zespół Elbow. Grupa, najbardziej znana z hitów „Grounds For Divorce” i „Magnificent (She Says)”, pojawiła się także w jego spocie wyborczym w kampanii w okręgu Makerfield dzięki wykorzystaniu utworu „One Day Like This”.
Na czwartym miejscu umieścił londyński zespół Wolf Alice, a trzecie przypadło grupie The Courteeners z Wielkiego Manchesteru.
Gdy do obsadzenia zostały już tylko pierwsza i ostatnia pozycja, Burnham przyznał pierwsze miejsce legendom britpopu, Oasis, a piąte – ikonom indie, The Smiths, z zastrzeżeniem, że nie umieściłby The Smiths na samym dole, gdyby znał wcześniej listę zespołów.
Jeśli chodzi o Oasis, ten manchesterski zespół udostępnił na potrzeby wspomnianego spotu wyborczego utwór „Some Might Say”, który kończy się słowami: „We will find a brighter day”.
Burnham wielokrotnie mówił o swojej miłości do Oasis.
W 2024 roku w rozmowie ze Sky News (źródło w Angielski) opowiadał, jak ucieszyła go zapowiedź ich trasy reunion Live ’25.
„To dzień, na który Manchester czekał od dawna” – mówił wtedy. „W ostatnim czasie miałem trochę kontaktu z Noelem; obaj są wspaniali” – dodał, wspominając, że widział obu braci na koncertach, każdego z nich osobno.
Burnham przypomniał też, że Noel Gallagher pomagał „gdy zbieraliśmy pieniądze na walkę z bezdomnością”, a Liam Gallagher „nagrywał zapowiedzi w naszych tramwajach, wspierając nową konferencję muzyczną w mieście – Beyond The Music”.
W dniach 7–9 października Burnham będzie uczestniczył w Beyond The Music (źródło w Angielski) – wydarzeniu zaprojektowanym tak, by „podnieść, przedyskutować i rozwiązać część najpoważniejszych problemów, z którymi mierzą się przemysły kreatywne”.
Wydarzenie zapowiadane jest jako „transformacyjna, kooperatywna, globalna konferencja i festiwal muzyki oraz treści, organizowane w tętniącym życiem mieście Salford w Wielkim Manchesterze”. Ma „badać najpilniejsze wyzwania stojące przed branżą i szukać rozwiązań, jednocześnie wydobywając na pierwszy plan nowatorskie talenty i przełomowych artystów”.
Dla tych, którzy nadal chcą dowiedzieć się więcej o muzycznych upodobaniach Burnhama, odświeżono artykuł w serwisie Quietus (źródło w Angielski) z 2022 roku, w którym przyszły premier ujawnił swoje 13 ulubionych albumów.
Obok wysoko ocenianych przez krytyków płyt umieścił w nim także manchesterskie klasyki.
„To niekoniecznie moje absolutnie ulubione 13 albumów. To raczej te płyty, które wpłynęły na moje życie albo towarzyszyły ważnym momentom w moim życiu” – tłumaczył wówczas.
Oto jego wybory:
- The Beatles – 1962-1966 (The Red Album)
- The Smiths – Hatful of Hollow
- The Pogues – Rum, Sodomy And The Lash
- The Stone Roses – The Stone Roses
- The Wedding Present – George Best
- The La’s – The La’s
- Billy Bragg – William Bloke
- Radiohead – OK Computer
- Doves – The Last Broadcast
- The Strokes – Is This It?
- Big Thief – Capacity
- New Order – Power, Corruption and Lies
- Courteeners – Falcon
To znakomity zestaw, a szczególnie cieszy nas obecność „The Last Broadcast” zespołu Doves – drugiego albumu tej manchesterskiej grupy, z takimi świetnymi utworami jak „There Goes The Fear”, „Pounding” i „Caught By The River”.
Większość posłów Partii Pracy nominowała Andy’ego Burnhama na kolejnego lidera ugrupowania. Na razie jest jedynym zgłoszonym kandydatem i oczekuje się, że jeszcze w tym miesiącu zostanie premierem.