Dla części opinii publicznej dymisja premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera oznaczała jedno: powrót tajemniczego „Hot Podium Guy”.
W nieprzewidywalnym świecie są jednak rzeczy pewne.
Śmierć, podatki, postępujące schamienie debaty publicznej w mediach społecznościowych, zaślepienie ludzkości wobec zmian klimatu i Wielka Brytania, która wciąż dowodzi, że krajem wprost nie da się rządzić.
Wczoraj sir Keir Starmer ogłosił zamiar ustąpienia ze stanowiska premiera, stając się szóstą osobą, która w burzliwej dekadzie brytyjskiej polityki wygłosiła pożegnalne przemówienie przed 10 Downing Street.
Dla porównania, w poprzednich czterech dekadach urząd obejmowało zaledwie sześciu premierów.
Decyzja Starmera zapadła zaledwie dwa lata po tym, jak Partia Pracy przejęła władzę, zdobywając miażdżącą większość, i niemal dokładnie dekadę po referendum, w którym Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem z UE. Szybka wymiana liderów pokazuje, że od czasu Brexitu kraj pogrążył się w nieustannej politycznej niestabilności.
Ale w każdej czarnej chmurze jest też seksowny jasny brzeg.
Za każdym razem, gdy brytyjski premier składa rezygnację i dopisuje swoje nazwisko do zdającej się nie mieć końca karuzeli rozczarowań, pojawia się tajemnicza postać.
Przystojny promień słońca w niespokojnych czasach. Możliwy znak nadziei. Wiralowa sensacja. Zmysłowe ukojenie.
Internauci ochrzcili go mianem „Hot Podium Guy” i nieformalnego zwiastuna najważniejszych politycznych wiadomości z Wielkiej Brytanii. To on rozstawia mównicę przed 10 Downing Street, gdy szykuje się ważne ogłoszenie. Jeśli więc się pojawia, wiadomo, że zaraz spadnie poważna polityczna bomba.
Przetrwał już pięciu premierów… i wciąż liczy dalej.
„Najbardziej stabilną postacią brytyjskiej polityki od czasu Brexitu jest człowiek, który wywozi mównicę do ogłaszania dymisji” – skomentował użytkownik platformy X.
Po raz pierwszy zauważono go w 2019 roku, gdy wyprowadzał mównicę tuż przed tym, jak Theresa May ogłosiła rezygnację z funkcji premiera. Potem wypatrywano go w 2022 roku przy dymisjach Borisa Johnsona i Liz Truss, która ustąpiła po zaledwie 49 dniach. Był też obecny, gdy testował mikrofon dla Rishiego Sunaka przed jego pierwszym przemówieniem jako premiera.
„Starmer musi się pospieszyć z rezygnacją, żebyśmy znowu zobaczyli Hot Podium Guy’a” – stwierdził wczoraj jeden z niecierpliwych fanów.
Kim jednak jest Hot Podium Guy, który teraz oficjalnie odpowiada za „Hot Podium Guy summer”?
Naprawdę nazywa się Tobias Gough. Ma 42 lata, pracuje jako realizator dźwięku i pochodzi z Longfield w hrabstwie Kent. A dla wszystkich rozgorączkowanych, którym podobają się jego obcisłe koszulki, jest zła wiadomość: według „Daily Mail” Gough jest szczęśliwie żonaty ze swoją żoną Tiną.
To jednak nie powstrzymuje internetu przed wzdychaniem do niego, a nawet przed snuciem teorii, że może być człowiekiem, którego Brytania potrzebuje na najwyższym stanowisku.
**„**On jest jedyną osobą pod numerem 10 przy Downing Street, której wskaźnik aprobaty wciąż rośnie” – żartował jeden z internautów po najnowszym występie Gougha, a inny pisał: „Zdecydowanie bym na niego zagłosował”.
„Po prostu pozwólcie, żeby „Hot Podium Guy” został nowym premierem. To naprawdę jedyny, który trwa przy nas przez ostatnie lata!!” – stwierdził kolejny komentujący. Inny dodał: „Petycja, żeby „Hot Podium Guy” został szefem rządu, bo – poza kotem Larrym – tylko on przetrwał ostatnich pięciu premierów!”.
Widzieliśmy już rzeczy bardziej niezwykłe. Spragniona Brytania dała właśnie głos.