Czy występuje jako „gość od social mediów” reprezentacji Norwegii, czy wrzuca szczere fotki w masce na podczerwień, Erling Haaland podbija serca kibiców na całym świecie.
Śpi z piłkami. Ignoruje wiadomości od Toma Hollanda. Kolekcjonuje torebki Birkin.
Erling Haaland przyjechał na mistrzostwa świata FIFA jako jeden z napastników budzących największy postrach, a wyjedzie jako jedna z najbardziej rozrywkowych osobowości turnieju.
Łącząc zadziorną obecność w mediach społecznościowych, ironiczne spotkania z kibicami i pozorną obojętność wobec własnej sławy, Haaland stał się odświeżającą alternatywą dla wygładzonego wizerunku sportowców, do którego przywykliśmy. A w ciągu zaledwie kilku tygodni mógł niechcący wychować całe nowe pokolenie kibiców reprezentacji Norwegii.
Oto kilka powodów, dla których internet nie ma dość Erlinga Haalanda.
Sam prowadzi swoje profile
Kiedy akurat nie strzela goli – a robi to często – Haaland spędza mistrzostwa, dokumentując całą resztę na swoich profilach w mediach społecznościowych, które, co dziś rzadkie, wciąż najwyraźniej prowadzi sam.
Zamiast wyreżyserowanych, sponsorowanych treści jego dziesiątki milionów obserwujących widzą, jak je w nowojorskiej legendzie, Katz’s Delicatessen, próbuje południowego akcentu i po prostu zachowuje się jak 25-latek w podróży po USA.
W jednym z najczęściej udostępnianych nagrań Haaland mówi kibicom, że jest „gościem od social mediów” w reprezentacji Norwegii, po czym pozuje do zdjęć.
„Nawet nie interesuję się piłką, ale go obserwuję. Jedna z moich ulubionych relacji to po prostu seria zdjęć z treningu i zdjęcie w saunie na podczerwień z podpisem «infrared sauna» przed i po” – napisał jeden z użytkowników na Instagramie (źródło w Angielski).
Kolekcjonuje torebki Birkin
Mało kto by się tego spodziewał, ale Erling Haaland z zapałem kolekcjonuje torebki Birkin marki Hermès.
Ta informacja wywołała kolejną falę zdumienia, gdy nowi fani nadrabiają zaległości w coraz dłuższej liście ciekawostek o Haalandzie.
Komentatorzy modowi wypunktowali kilka rzadkich modeli, z którymi był fotografowany, m.in. czarno-pomarańczową HAC Casaque 40, Evercalf Toile Cargo Haut à Courroies 40 oraz Endless Road HAC Birkin 50.
Każdy z nich to pożądany model, za który na rynku wtórnym płaci się dziesiątki tysięcy euro.
Ma dystans do siebie
Niewielu piłkarzy potrafi śmiać się z siebie tak chętnie jak Erling Haaland.
Porównywał się do Shreka, żartuje z obserwującymi w sieci i opowiada, że śpi z piłkami, zakleja sobie usta na noc i spędza czas w saunach na podczerwień.
Jedna z bardziej nieprawdopodobnych historii, które wróciły przy okazji mundialu, dotyczy zignorowania przez Haalanda… Spider-Mana.
W podcaście „Impaulsive” Logana Paula Haaland opowiadał w tym roku, że dostał kiedyś wiadomość prywatną od odtwórcy Spider-Mana – i ją zignorował, bo nie miał pojęcia, kim jest Tom Holland.
„Nie wiedziałem, kto to” – przyznał. „Trochę wstyd”.
Po prostu świetnie się bawi
W przeciwieństwie do wielu spiętych gwiazd futbolu Haaland wydaje się naprawdę dobrze bawić w turniejowym kotle, jakim jest mundial.
Po awansie do fazy pucharowej Haaland i kilku jego kolegów dołączyło do norweskich kibiców i świętowali z nimi słynny już „wioślarski” taniec wikingów.
Później, zapytany o decydujący mecz grupowy z Francją, stwierdził, że Norwegia „pewnie wygra”, po czym dodał, że Francja „pewnie wygra cały turniej”.
Na mundialu pełnym gładkich formułek Haaland niemal nigdy nie brzmi tak, jakby czytał ten sam tekst po raz drugi. Trudno tego nie docenić.
Norwegia zagra dziś z Francją o godz. 21.00 czasu CET.