Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Fani Eurowizji wściekli w sieci po odwołaniu trasy z okazji 70-lecia

Logo Eurowizji 2026 w Wiedniu
Logo Eurowizji 2026 w Wiedniu Prawo autorskie  Copyright EBU Eurovision
Prawo autorskie Copyright EBU Eurovision
Przez Jacob Dutkiewicz
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Decyzja o odwołaniu pierwszej trasy koncertowej Eurowizji wywołała ogromne oburzenie fanów i jest kolejnym ciosem w przygotowania do tegorocznego konkursu.

Bezterminowe odłożenie inaugurującej trasy koncertowej Eurovision Live, która miała uczcić 70. rocznicę konkursu, wywołało w sieci falę gniewu wśród fanów największego na świecie konkursu piosenki.

REKLAMA
REKLAMA

Reakcje na odwołanie wahają się od rozczarowania i przygnębienia po radość części internautów, ale w dyskusjach najczęściej wraca temat cen biletów na wydarzenie.

Jeden z użytkowników X napisał: „Ciekawe, czy tymi ‘nieprzewidzianymi trudnościami’ były fatalny skład i bilety po 200 funtów”.

Sekcje komentarzy pod oficjalnym ogłoszeniem wypełniły się setkami podobnych wpisów, w których krytykowano koszty i, jak się wydaje, bardzo niskie zainteresowanie samymi biletami.

„Napotkaliśmy nieprzewidziane wyzwania = nikt nie kupił absurdalnie drogich biletów” – dodał inny użytkownik.

Dziennikarz specjalizujący się w Eurowizji, GJ Kooijman, opublikował w dniu ogłoszenia decyzji mapy dostępnych miejsc w części obiektów trasy – wciąż do wzięcia były tysiące biletów:

Trasa była pierwotnie zaplanowana na lato 2026 roku. Koncerty miały się odbyć w dziesięciu dużych europejskich miastach, m.in. w Londynie, Mediolanie, Amsterdamie, Paryżu i Sztokholmie.

Część użytkowników zwracała też uwagę na podobieństwa między trasą Eurovision Live a Het Groote Songfestivalfeest, inną imprezą w Amsterdamie, na której występują wyłącznie artyści z Konkursu Piosenki Eurowizji.

Przystanek trasy w stolicy Holandii był planowany mimo trwającego bojkotu głównego konkursu przez Niderlandy. Na moment pisania tego tekstu udział w Eurowizji wykluczyły już Hiszpania, Niderlandy, Słowenia, Islandia i Irlandia, powołując się na względy etyczne związane z udziałem Izraela z powodu jego roli w wojnie w Strefie Gazy.

Burza po odwołaniu trasy to ostatnie z serii wyzwań, z którymi mierzą się organizatorzy Eurowizji, gdy przygotowania do 70. edycji konkursu wchodzą w decydującą fazę.

Tymczasem BBC ogłosiło, że Wielką Brytanię w tegorocznej Eurowizji reprezentować będzie Sam Battle, znany w sieci jako LOOK MUM NO COMPUTER. Battle to eksperymentalny muzyk elektroniczny, który prowadzi kanał na YouTube poświęcony elektronice. Popularność przyniosły mu występy na żywo, podczas których odtwarza kultowe hity na ogromnym, samodzielnie skonstruowanym syntezatorze.

Swoje reprezentacje na konkurs w Wiedniu ogłosiły ostatnio także Grecja, Dania i Luksemburg, a w kilku innych krajach wciąż trwają lub dopiero się odbędą krajowe finały, które mają wyłonić uczestników.

Bezterminowo przełożona

W oświadczeniu opublikowanym w miniony piątek dyrektor Konkursu Piosenki Eurowizji, Martin Green, stwierdził: „Napotkaliśmy nieprzewidziane wyzwania, których mimo wysiłków naszego zespołu, producentów i promotorów nie udało się rozwiązać. Dziękujemy tysiącom fanów, którzy kupili bilety”.

Green zapowiedział jednak, że trasa ma zostać wznowiona w późniejszym terminie, a na razie cała uwaga organizatorów skupia się na szybko zbliżającym się głównym konkursem.

„Nie możemy się doczekać ponownego startu trasy, gdy będziemy w stanie zapewnić naszym fanom doświadczenie na światowym poziomie. Naszym priorytetem pozostaje przygotowanie wyjątkowego Konkursu Piosenki Eurowizji w maju.

Wielki finał Eurowizji odbędzie się 16 maja w stolicy Austrii, Wiedniu.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

T AMARÉ': piosenka, którą wszyscy nucą i która wygrała Benidorm Fest

Fani Eurowizji wściekli w sieci po odwołaniu trasy z okazji 70-lecia

Dysocjacja i izolacja we wspomnieniach Gisèle Pelicot