17 lutego 2026 roku, miliony Chińczyków na całym świecie – w tym diaspora w Europie – witają Nowy Rok. To najważniejsze święto w chińskim kalendarzu, znane jako Festiwal Wiosny (Chunjie). O celebracji w Europie opowiedziała Pingsha Zhou - obywatelka Chin od blisko 20 lat mieszkająca w Warszawie.
Chiński Nowy Rok to symbol nadejścia wiosny, odrodzenia, życia i nadziei, a w tym 2026 roku – Rok Ognistego Konia, pełen dynamizmu, energii yang, szybkości, wytrwałości i pasji. Koń, utożsamiany z legendarnym „tysiącmilowym ogierem” w szczytowej formie, przynosi obietnicę szybkiego awansu zawodowego, ochrony przed stagnacją oraz natychmiastowego szczęścia i powodzenia – zwłaszcza gdy w symbolice pojawia się na jego grzbiecie znak 福 (szczęście) lub sztabka złota (gra słów: „siedzieć na koniu” brzmi podobnie jak „natychmiast”, więc spodziewamy się rychłego prosperity).
Tegoroczne obchody trwają 15 dni, od 17 lutego do 3 marca, wypełniając ulice czerwonymi lampionami, dekoracjami i wizerunkami galopujących koni. Czerwień dominuje jako kolor radości, szczęścia i ochrony przed złem – wywodzi się z legendy o potworze Nian, którego odstraszały głośne petardy i właśnie ten kolor.
Chiński Nowy Rok w Europie
Celebracja Chińskiego Nowego Roku jest w Europie coraz bardziej popularna, ale i łatwiejsza. Przyznaje to w rozmowie z Euronews Pingsha Zhou, 39-letnia Chinka od 20 lat mieszkająca w Polsce.
„Sporo Chińczyków mieszka w Europie, są szkoły języka chińskiego, instytucje, izby itd. zawsze coś organizują np. występy, imprezy, są też różne inicjatywy wśród studentów, studenci chińscy spotkają się z tej okazji, razem gotują, świętują. I teraz wszystko jest bardzo łatwo dostępne, różne dekoracje można zamówić online, w niektórych sklepach chińskich też są dostępne” – opowiada Pingsha Zhou, w Polsce określająca się także imieniem Natalia.
Tradycje Chińskiego Nowego Roku
Pingsha Zhou w rozmowie z Euronews wymienia tradycje, które kultywuje w swoim warszawskim domu.
W Chiński Nowy Rok należy wejść z czystym, uprzątniętym mieszkaniem i zmienioną pościelą. Zwykle na szybie, na drzwiach i innych widocznych miejscach przykleja się znak 福 („fu” po chińsku oznacza szczęście, pomyślność, dobre życzenia). Czasami także do góry nogami – bo w chińskim „odwrócony” (倒 dào) brzmi tak samo jak „przyjść” (到 dào), więc odwrócony 福 oznacza „szczęście przyszło”.
Przy drzwiach wejściowych wieszane są chunlian 春联 – symetryczne pary napisów po obu stronach drzwi, a nad drzwiami często jeszcze dodatkowy poziomy napis (hengpi). Chunlian to sentencje noworoczne, zawsze złożone z takiej samej liczby chińskich znaków, wykaligrafowane na czerwonym papierze.
"Dla dzieci najlepszym i najbardziej wyczekiwanym zwyczajem są czerwone koperty z pieniędzmi (hongbao 红包), które dostają od rodziców, dziadków, ciotek i innych starszych członków rodziny. Kwota może być symboliczna albo naprawdę duża – chodzi przede wszystkim o noworoczne życzenia i błogosławieństwo, a nie o samą wartość pieniędzy" - wyjaśnia Pingsha Zhou w rozmowie z Euronews.
Rok Ognistego Konia
Dzięki nowoczesnym technologiom, coraz częściej Chińczycy mieszkający w Europie oglądają transmisję z obchodów w Pekinie. Łączą się także online z członkami rodziny mieszkającymi w Chinach.
W warszawskiej rodzinie Pingshy obchody są proste i rodzinne: „Szczerze mówiąc to, jak celebrujemy bardziej zależy od planu szkoły dzieci. Gotujemy obfitą kolację i jemy z rodziną. Czasami spędzamy sylwestra u wujka mojego męża, który także mieszka w Polsce. Kolacja jest dla kilkunastu osób, a po kolacji odpalamy fajerwerki”.
Większość rodzin po uroczystej kolacji ogląda galę noworoczną, podczas której muzyką, tańcem i wspólnym świętowaniem wita się chiński Nowy Rok, trwa ponad cztery godziny.
Jak Pingsha Zhou postrzega Rok Ognistego Konia?
„Wyzwanie – ten rok to dla mnie czyste wyzwanie, masa energii i błyskawiczne zmiany. W roku Konia jest pełno takich symboli: znak 福 siedzący na koniu (szczęście, pomyślność) albo chińska sztabka złota (kasa). Bo w chińskim „na koniu” = 马上 = „natychmiast”. Czyli szczęście na koniu = szczęście natychmiast, pieniądze na koniu = pieniądze już zaraz” – komentuje entuzjastycznie rozmówczyni Euronews.
Szczególny okres dla transportu i... importu
Jednak dla Chińczyków w Europie chiński Nowy Rok różni się od europejskiego Sylwestra.
„Sylwestra z 31 grudnia spędzamy raczej z przyjaciółmi, natomiast chińskiego sylwestra spędzamy z rodziną. To nasze najważniejsze święto ze wszystkich. Ci, którzy pracują daleko od domu, zawsze bardzo się starają wrócić do domu na sylwester, żeby zjeść kolację z rodziną, dlatego jest wyjątkowo duże natężenie ruchu w okresie chińskiego Nowego Roku” – wyjaśnia.
To faktycznie czas największej corocznej migracji ludzkiej na świecie: chińskie władze szacują rekordowe 9,5 miliarda podróży w 40-dniowym szczycie Chunyun, gdy setki milionów ludzi wraca do rodzin na najważniejszą kolację roku.
Dla importerów w Polsce i Europie okres noworoczny oznacza poważne wyzwania logistyczne. Fabryki w Chinach wstrzymują produkcję na kilka tygodni (nawet do marca), co powoduje przerwy, zatory w portach, droższe frachty i opóźnienia dostaw o 6–8 tygodni. Przedsiębiorcy każdego roku radzą zamawiać towary z wyprzedzeniem.
Chińczycy w Polsce i Unii Europejskiej
W Polsce społeczność chińska jest oficjalnie stosunkowo niewielka. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (m.in. pochodzących ze spisu powszechnego 2021), ważne zezwolenie na pobyt w Polsce posiada 7,1 tysiąca obywateli Chin. W rzeczywistości ta liczba może być jednak znacznie wyższa, ponieważ nie obejmuje wiz turystycznych i biznesowych.
Szacunki liczby Chińczyków w Unii Europejskiej różnią się w zależności od źródła i sposobu liczenia. Według Eurostatu (dane o legalnych rezydentach z ważnymi zezwoleniami na pobyt na koniec 2024 roku) w Unii Europejskiej mieszka około 1,1 miliona obywateli Chin (w tym Hong Kongu), co stawia ich na czwartym miejscu wśród cudzoziemców spoza UE. UNDESA (Departament Spraw Gospodarczych i Społecznych ONZ) podaje podobne liczby dla osób urodzonych w Chinach, a mieszkających w Europie (około 1,2–1,5 mln). Chińskie źródła szacują szerzej i podają nawet 2–3 miliony osób chińskiego pochodzenia w całej Europie (w tym także tych, którzy otrzymali obywatelstwo UE). Najczęściej przyjmowana wartość dla obywateli Chin z legalnym pobytem w UE to ok. 1,1–1,2 miliona osób.
***
Pingsha Zhou to 39-letnia Chinka mieszkającej w Polsce od 2008 roku, bizneswoman, rzemieślniczka i mamy dwóch córek. Przyjechała na studia w Szkole Głównej Handlowej, (gdzie studiowała finanse i rachunkowość) oraz za miłością – dziś mężem i ojcem jej dzieci. Przed narodzinami pierwszej córki kierowała polskim oddziałem firmy produkującej oświetlenie, ale po macierzyńskim odeszła – priorytetem stało się dziecko. Podczas kolejnej podróży do Chin poznała rzemieślniczkę tworzącą torebki z zapięciem kiss-lock. Hobby wtedy przerodziło się w pasję, a w końcu także i markę SOFIA&SONIA. Kryje się dzisiaj za nią rodzinna pracownia w Chinach, manufaktura w Polsce oraz butiki na warszawskiej Starówce. W tym roku Pingsha ruszyła także ze stacjonarnymi warsztatami z rękodzieła.
„Mam tylko jedną podstawową koncepcję: wszyscy mają prawo kupić coś dobrego i pięknego nie za fortunę” – podkreśla Pingsha Zhou, która od lat próbuje przekonywać Polaków, że produkty 'Made in China' wcale nie muszą być słabej jakości.