Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Kadry, kształty, kompozycje. Świat w obiektywie Ingridy Rutkutė

Ingrida Rutkute
Ingrida Rutkute Prawo autorskie  (fot. Euronews)
Prawo autorskie (fot. Euronews)
Przez Marcelina Burzec & Berenika Sorokowska
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Ingrida Rutkutė najbardziej kocha to, co wizualne. Próbowała różnych zawodów, ale zawsze wracała do fotografii. Jako fotografka mody współpracowała między innymi z domem mody Bottega Veneta i odwiedzała tygodnie mody - w Paryżu, Mediolanie czy Kopenhadze.

Copenhagen Fashion Week to najmłodszy z tygodni mody, reprezentujący inne wartości niż te tradycyjne, z dłuższą historią, takie jak Paryż czy Mediolan. Euronews Culture zaprosiło młodą fotografkę do rozmowy, ponieważ jej styl wpisuje się w oba te światy.

Spotkaliśmy się z Ingridą Rutkutė, duńską fotografką mody, przed pokazem CPH FW Jesień Zima 2026. Można było wyczuć jej energię, gdy opowiadała o swojej największej pasji, o tygodniach mody, zaufaniu projektantów i networkingu. Tym razem chciała skupić się przede wszystkim na zdjęciach z wybiegów.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Euronews Culture: Co zainspirowało cię do zostania fotografką mody?

Ingrida Rutkutė: O ile pamiętam, zawsze najbardziej kochałam to, co wizualne. Trudno opisać uczucie, gdy wychodzisz na zewnątrz i widzisz wszystko w obrazach, fotografiach. Nawet teraz, w drodze tutaj, zrobiłam dziesięć zdjęć. Nie chodzi o publikację w mediach społecznościowych, robię to tylko dla siebie. Wszystkie te kadry, kształty, kompozycje, wszystko dzieje się w mojej głowie. Niektórzy nazywają mnie wariatką, bo nie potrafię nie zrobić zdjęcia i po prostu mam obsesję. Z drugiej strony, inspiruje mnie również praca innych ludzi, sposób, w jaki tworzą. Nie chodzi o kopiowanie, ale o wzięcie czegoś i włączenie tego do swojej sztuki. Kiedy oglądam zdjęcia innych ludzi, zawsze analizuję, przybliżam oczy, żeby zobaczyć, jakie było oświetlenie itd. Dlatego nie mogę oglądać filmu normalnie, jako widz, analizuję, jaka była sceneria, skąd wyjechała kamera. To mnie inspiruje - otoczenie.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Czy kiedykolwiek zrobiłaś zdjęcie, które wypchnęło cię poza twoją strefę komfortu?

Ingrida Rutkutė: To nie było zdjęcie. Zasadniczo każda sesja zdjęciowa sprawia, że wychodzę poza moją strefę komfortu, ponieważ każdy klient staje się coraz ważniejszy, coraz większy, ale może tylko dla mnie. Muszę po prostu robić to lepiej, a moja praca nigdy nie jest wystarczająca. Ale powiedziałabym, że nie chodzi o same sesje, ale o wydarzenia. Byłam na wielu wydarzeniach, na których nie byłam na sto procent obecna, ale wiedziałam, że mogę się przebić i po prostu muszę dać radę. Jesteśmy w Kopenhadze, a ja kilka lat temu nie wiedziałam nic o Copenhagen Fashion Week. Ale zaczęłam dowiadywać się, że istnieją tygodnie mody i byłam nimi zainteresowana. A potem bałam się spróbować, nie miałam pojęcia, jak to działa, gdzie powinnam jechać, jakie są pokazy, nie znałam nawet samej Kopenhagi, nie wiedziała, co z tą wiedzą można zrobił... A po prostu trzeba robić, jechać. Po Kopenhadze był Mediolan, po Mediolanie nagle byłam na backstage'u w Paryżu... Po prostu jedno pociągnęło za sobą drugie, tak to się kręci. Rób to, czego najbardziej się boisz.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Czy zrobiłaś zdjęcie, które ma dla ciebie szczególne znaczenie?

Ingrida Rutkutė: Mówiąc o zdjęciu, które kocham najbardziej, to prawdopodobnie to. Gdy robiłam to zdjęcie, dopiero zaczynałam swoją karierę fotograficzną i nie wiedziałam nic, jak to działa, jak co ustawić, to był dosłownie początek kariery. To ja wybierałam suknię, modelkę, makijaż, wszystko. Zdjęcie zostało zrobione w Atenach. Jest tam naprawdę dobre oświetlenie, warunki pogodowe. To był dla mnie dowód, że zrobiłam coś wspaniałego.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. Ingrida Rutkutė

Co najciekawszego przytrafiło ci się, dlatego że robiłaś zdjęcia podczas Fashion Weeku?

Ingrida Rutkutė: Chyba najważniejszym momentem było to, że pojawiłam się na Haute Couture Week. To było w zeszłym roku. I ku mojemu zaskoczeniu miałam okazję pracować z klientką, która wszędzie mnie zabierała, bo musiałam ją filmować i jednocześnie robić zdjęcia. Pojechałyśmy więc do Bottega Veneta. Najlepszy moment był w siedzibie Jean Paul Gaultier. A kiedy weszłam do środka, pomyślałam sobie: okej, zrobiłam coś wielkiego w życiu. Nie chwalę się tym, po prostu mówię, że to naprawdę wiele dla mnie znaczyło. Może wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele, bo robiłam dokładnie to samo, co przez większość czasu. Ale po fakcie jestem tak szczęśliwa, że ​​miałam aparat fotograficzny, że po prostu zaczęłam go używać i byłam tak zafascynowana wszystkim. Dosłownie. Robiłam zdjęcia nie tylko klientce, ale także sukienkom. Potem usłyszałam kilka naprawdę inspirujących historii od ludzi, którzy tam pracowali, opowiadających mi, że sukienki są wykonane ze skóry krokodyla albo że tę sukienkę nosiła Kim Kardashian. Wtedy uświadomiłam sobie, że świat jest naprawdę bardzo mały i że można pojawić się gdzieś, gdzie coś ważnego dla twoich przyszłych projektów może się się zacząć.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Jaka jest więc twoja rada dla początkujących fotografów mody?

Ingrida Rutkutė: Kiedy zaczynałam, myślałam, że sprzęt jest najważniejszy. Oczywiście, w mediach społecznościowych widać, jak w różnych sytuacjach aparaty fotograficzne pomagają. Ale potem uświadamiasz sobie, że najważniejsze jest budowanie sieci kontaktów, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz udoskonalał swój sprzęt, musisz cały czas się komunikować, być ekstrawertykiem, a ja nim nie jestem, ale staram się po prostu dawać z siebie wszystko i mówić o swojej pracy, po prostu cały czas, szczególnie podczas Fashion Weeków. Po prostu dawaj z siebie wszystko i nawiązuj kontakty. Bo wtedy pojawiają się oferty pracy, otwierają się wszystkie możliwości, wszystkie drzwi.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Co pomogło najbardziej tobie?

Ingrida Rutkutė: Kiedy byłam we Florencji, pojechałam tam na Pitti Uomo, to taka mniejsza wersja Fashion Weeku. Poszłam tam, nie wiedząc nic, i wylądowałam przy wejściu, nie zdając sobie sprawy, że potrzebuję biletu wstępu. Byłam gotowa wrócić do domu w Grecji, bo nie byłam na to przygotowana. A potem poznałam kilka osób, które pomogły mi wejść do środka. Tego samego dnia robiłam zdjęcia klientom, bo po prostu nawiązywałam kontakty.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Zaledwie dzień dzieli nas od Copenhagen Fashion Week. Na czym skupisz się tym razem?

Ingrida Rutkutė: Myślę, że podczas tego Tygodnia Mody najważniejsze są dla mnie wybiegi i to, co dzieje się na backstage'ach. Na tym się teraz skupię.

Znasz się już z projektantami i współpracowałaś z nimi. Dostajesz od nich feedback? Czujesz, że ci ufają?

Ingrida Rutkutė: Tak, myślę, że jeśli zostaję zaproszona po raz drugi, po poprzednim sezonie, to wiem, że zbudowałam zaufanie między projektantami a mną jako twórczynią. Pracuję z agencją mediową, i samodzielnie, więc balansuję między tymi dwoma projektami. Teraz planujemy przeprowadzić wywiady z projektantami i naprawdę zależy nam na zbudowaniu zaufania.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Jakie masz plany na przyszłość?

Ingrida Rutkutė: Chcę pojechać na New York Fashion Week, więc prawdopodobnie to jest moja przyszłość. Chcę po prostu zobaczyć, jak to działa. Nie chodzi o zarabianie pieniędzy ani zdobywanie klientów, chcę po prostu zobaczyć, jak to działa.

Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė.
Zdjęcie wykonane przez Ingridę Rutkutė. (fot. Ingrida Rutkute)

Dziękujemy bardzo.

Ingrida Rutkutė: Bardzo dziękuję.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Łemkowie. Warhol i Nikifor na jednej wystawie w Warszawie

Celia Paul. Artystka, która maluje w ciszy

Z Beskidów na światowe wybiegi. Koronka koniakowska w świecie mody