Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Bruce Springsteen krytykuje ICE: "Wyp***ać z Minneapolis"

Bruce Springsteen krytykuje amerykańską służbę imigracyjną ICE.
Bruce Springsteen krytykuje amerykańską służbę imigracyjną ICE. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez David Mouriquand
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Podczas charytatywnego koncertu w USA Bruce Springsteen ostro zaatakował ICE, zarzucając jej "gestapowskie metody”. Wulgarnie wezwał funkcjonariuszy ICE do opuszczenia Minneapolis.

Podczas koncertu w New Jersey Bruce Springsteen zaatakował federalną agencję imigracyjną ICE, oskarżając ją o stosowanie "gestapowskich metod". Wezwał funkcjonariuszy, by "wyp***ali z Minneapolis".

REKLAMA
REKLAMA

Wystąpienie artysty miało miejsce w miniony weekend i wywołało szeroki rezonans w amerykańskich mediach.

Springsteen pojawił się na Light Of Day Winter Festival - dorocznym wydarzeniu charytatywnym poświęconym zbiórce środków na walkę z chorobą Parkinsona oraz innymi schorzeniami neurodegeneracyjnymi.

Muzyk, od lat otwarcie krytyczny wobec Donalda Trumpa i jego polityki, wykorzystał scenę do ostrego komentarza na temat kondycji Stanów Zjednoczonych pod rządami obecnej administracji.

Zapowiadając utwór "The Promised Land", przypomniał jego pierwotny sens.

"Napisałem tę piosenkę jako odę do amerykańskich możliwości. O kraju pięknym, ale niedoskonałym, którym jesteśmy i o kraju, którym moglibyśmy być"- powiedział.

Springsteen zaznaczył, że Stany Zjednoczone znalazły się w przełomowym momencie swojej historii.

"Przeżywamy dziś niezwykle krytyczny czas. Ideały i wartości, które przez 250 lat definiowały Stany Zjednoczone, są wystawiane na próbę jak nigdy we współczesnych czasach"- podkreślił.

Następnie odniósł się bezpośrednio do działań federalnych służb.

"Jeśli wierzysz w siłę prawa i w to, że nikt nie stoi ponad nim. Jeśli sprzeciwiasz się wtargnięciu do amerykańskiego miasta przez ciężko uzbrojonych, zamaskowanych funkcjonariuszy federalnych, stosujących gestapowskie metody wobec naszych współobywateli. Jeśli uważasz, że nie zasługujesz na to, by zostać zabity za korzystanie z amerykańskiego prawa do protestu, wyślij temu prezydentowi jasny sygnał"- mówił ze sceny. Chwilę później dodał:

"Jak powiedział burmistrz tego miasta, ICE powinno wyp****alać z Minneapolis".

Artysta zadedykował "The Promised Land" Renee Good, 37-letniej Amerykance i matce trójki dzieci, która 7 stycznia zginęła od strzałów oddanych przez funkcjonariusza ICE.

"Ta piosenka jest dla ciebie i ku pamięci Amerykanki, matki trojga dzieci, Renee Good" - powiedział.

Zabójstwo kobiety doprowadziło do masowych protestów w wielu miastach USA.

Donald Trump oraz JD Vance utrzymują, że Good próbowała wjechać samochodem w funkcjonariuszy, a agent działał w obronie własnej.

Taką wersję wydarzeń zdecydowanie odrzucają władze Minnesoty.

Gubernator Tim Walz wezwał opinię publiczną, by nie ulegała temu, co określił mianem "machiny propagandowej".

Burmistrz Minneapolis Jacob Frey stwierdził podczas konferencji prasowej: "To agent, który lekkomyślnie nadużył władzy”.

Bruce Springsteen
Bruce Springsteen AP Photo

Frey odniósł się również do narracji przedstawianej przez administrację federalną.

"Już próbują przedstawiać to jako obronę własną. Widziałem nagranie i chcę powiedzieć wszystkim wprost: to g**no prawda” – powiedział.

Burmistrz otwarcie zaapelował do funkcjonariuszy federalnych o opuszczenie miasta, powtarzając: "wyp****alać z Minneapolis”.

Wystąpienie Springsteena wpisuje się w narastającą falę sprzeciwu ze strony środowisk artystycznych wobec ICE i polityki Donalda Trumpa.

Muzyk już wcześniej wzywał do impeachmentu prezydenta, określając go jako "skorumpowanego, niekompetentnego i zdradzieckiego".

Do krytyki dołączają także inni znani artyści.

Billie Eilish opublikowała w mediach społecznościowych wpisy, w których nazwała ICE "organizacją terrorystyczną finansowaną i wspieraną przez władze federalne".

Joe Keery - aktor znany z serialu "Stranger Things", publicznie skrytykował Trumpa za brak empatii po śmierci Renee Good.

Podczas ubiegłotygodniowej gali Złotych Globów część aktorów pojawiła się z przypinkami sprzeciwiającymi się ICE.

Wśród nich był Mark Ruffalo, który na czerwonym dywanie nazwał Donalda Trumpa "najgorszym człowiekiem".

"Jeśli w najpotężniejszym kraju świata mamy polegać na moralności tego gościa, to wszyscy mamy poważny problem" - powiedział Ruffalo w rozmowie z "USA Today".

"To jest dla Renee Good. To jest dla ludzi w Stanach Zjednoczonych, którzy dziś są zastraszani i żyją w strachu. Wiem, że sam do nich należę. Kocham ten kraj. A to, co tu się dzieje, nie jest Ameryką" - dodał.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

"Be Good": Gwiazdy protestują przeciwko ICE podczas ceremonii rozdania Złotych Globów

Osiem krajów, osiem czerwonych czapek: TIME zrezygnował z kontrowersyjnej okładki

Portret tańcem malowany. Historia Doriana Greya przedstawiona w spektaklu bez słów