Donald Trump twierdzi, że bezterminowe przedłużenie zawieszenia broni zostało przyznane na wniosek premiera Pakistanu i najwyższego dowódcy wojskowego tego kraju, w związku z tym, że Islamabad kontynuuje działania na rzecz zorganizowania drugiej rundy rozmów pokojowych między USA a Iranem.
Prezydent USA Donald Trump poinformował, że zawieszenie broni z Iranem zostanie przedłużone na czas nieokreślony, aby zapewnić więcej czasu na działania dyplomatyczne, ponieważ druga runda rozmów pokojowych została wstrzymana.
Ogłoszenie pojawiło się w poście opublikowanym przez Trumpa na jego platformie społecznościowej Truth Social, dzień przed planowanym wygaśnięciem dotychczasowego rozejmu. Według jego słów decyzja ta zapadła na prośbę premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa oraz marszałka polowego Asima Munira.
„W związku z tym, że rząd Iranu jest poważnie podzielony - co nie jest zaskoczeniem - oraz na prośbę marszałka polowego Asima Munira i premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, zwrócono się do nas o wstrzymanie naszego ataku na Iran do czasu, aż jego przywódcy i przedstawiciele będą mogli przedstawić jednolitą propozycję” - napisał Trump.
Shehbaz Sharif podziękował później Trumpowi za „życzliwe uwzględnienie” prośby Pakistanu, podkreślając, że przedłużenie zawieszenia broni umożliwi kontynuację trwających wysiłków dyplomatycznych.
Pakistan planował zorganizowanie drugiej rundy rozmów, jednak Biały Dom wstrzymał planowaną podróż wiceprezydenta USA J.D. Vance’a do Islamabadu, po tym jak Iran odrzucił próby wznowienia negocjacji.
Iran nie odniósł się jeszcze do ogłoszenia Donalda Trumpa dotyczącego przedłużenia zawieszenia broni. Oba państwa ostrzegły we wtorek, że w przypadku braku porozumienia są gotowe do wznowienia działań zbrojnych.
Pakistańscy liderzy, w tym premier Shehbaz Sharif, intensywnie zabiegali o to, aby obie strony zgodziły się na przeprowadzenie drugiej rundy rozmów w sprawie rozejmu.
Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Esmail Baghaei, powiedział mediom państwowym Iranu, że „nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji” w sprawie ewentualnego powrotu do rozmów z Waszyngtonem. Dodał, że decyzja ta zależy od tego, co określił jako „niedopuszczalne działania” USA, odnosząc się do amerykańskiej blokady irańskich portów.
W poście opublikowanym na platformie Truth Social, ogłaszającym przedłużenie zawieszenia broni, prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone będą kontynuować blokadę wprowadzoną w zeszłym tygodniu w odpowiedzi na tygodniowe zamknięcie przez Teheran strategicznej cieśniny Ormuz dla żeglugi morskiej.
„W związku z tym poleciłem naszym siłom zbrojnym, aby kontynuowały blokadę i pozostawały w pełnej gotowości, a tym samym przedłużam zawieszenie broni do czasu przedstawienia ich propozycji i zakończenia rozmów w taki czy inny sposób” - napisał Trump.
W osobnym wpisie prezydent USA ponownie podkreślił, że Iran ponosi straty rzędu około 500 milionów dolarów (426 milionów euro) dziennie w wyniku blokady. W niedzielę amerykańska marynarka wojenna miała zaatakować i przejąć pierwszy irański statek handlowy, który - według USA - próbował obejść ograniczenia.
„Iran nie chce, aby cieśnina Ormuz była zamknięta - chcą, aby była otwarta, ponieważ pozwala im to zarabiać 500 milionów dolarów dziennie (czyli tyle, ile tracą przy jej zamknięciu!)” - dodał prezydent USA.
„Mówią tylko, że chcą ją zamknąć, ponieważ ja mam ją całkowicie ZABLOKOWANĄ (ZAMKNIĘTĄ!), więc chodzi im jedynie o to, by „zachować twarz” - dodał.
Trump jednocześnie odrzucił możliwość zniesienia blokady irańskich portów, twierdząc, że gdyby to zrobił, porozumienie z Iranem w sprawie kompleksowego zakończenia działań wojennych „nigdy nie mogłoby zostać zawarte”. Ponownie zagroził także dalszymi atakami USA na irańskie pozycje oraz kierownictwo kraju.
„Ludzie zwrócili się do mnie cztery dni temu, mówiąc: ‘Proszę pana, Iran chce natychmiast otworzyć cieśninę’. Ale jeśli to zrobimy, nigdy nie dojdzie do porozumienia z Iranem, chyba że wysadzimy w powietrze resztę ich kraju, w tym ich przywódców!” - stwierdził.
Napięcia związane z konfliktem, trwające próby osiągnięcia porozumienia oraz utrzymujące się zamknięcie cieśnina Ormuz wywołały wstrząsy na światowych rynkach i doprowadziły do wzrostu cen ropy.
Ropa Brent, będąca międzynarodowym benchmarkiem, wzrosła w środę do około 99 dolarów za baryłkę, czyli o około 4 dolary więcej niż dzień wcześniej, ponieważ rynki spodziewały się eskalacji działań zbrojnych.
Stany Zjednoczone oskarżyły Iran o wywoływanie globalnego kryzysu energetycznego poprzez blokowanie kluczowego szlaku morskiego oraz o „trzymanie światowej gospodarki jako zakładnika”. Iran z kolei utrzymuje, że cieśnina pozostaje otwarta dla wszystkich statków z wyjątkiem USA, Izraela i ich sojuszników.