Loader
Śledź nas
Reklama

Bilion mniej w osiem miesięcy: dlaczego ropa przestała zasilać rosyjski budżet?

Jacht przepływa obok magazynu ropy naftowej w Petersburgu, 15 maja 2024 r.
Jacht przepływa obok magazynu ropy naftowej w Petersburgu, 15 maja 2024 r. Prawo autorskie  AP Photo/Dmitri Lovetsky
Prawo autorskie AP Photo/Dmitri Lovetsky
Przez Юлия Аверьянова
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

W sierpniu wpływy z ropy i gazu do budżetu Rosji wyniosły 424 mld rubli, o 16% mniej niż rok wcześniej. Eksperci wiążą to z atakami Ukrainy na rafinerie i wojną na Bliskim Wschodzie.

W sierpniu federalny budżet Rosji otrzymał z podatków od ropy i gazu 424 mld rubli – to najmniej od stycznia 2026 roku. To 2,2 raza mniej niż lipcowe wpływy, które sięgnęły 934 mld, i o 16% mniej niż rok wcześniej.

REKLAMA
REKLAMA

W ciągu ośmiu miesięcy tego roku państwowa kasa nie dostała ok. 1 bln rubli renty surowcowej w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku i zrealizowała tylko 56% rocznego planu – 5,02 bln rubli z zaplanowanych 8,92 bln.

Częściowo ten spadek wynika z kalendarza płatności podatkowych, ale nie tylko. Eksperci wiążą go także z ukraińskimi uderzeniami na rafinerie i wojną na Bliskim Wschodzie. Tymczasem dochody z ropy i gazu zapewniają ok. jedną piątą wszystkich wpływów do rosyjskiego budżetu, a więc odgrywają jedną z kluczowych ról w finansowaniu wojny przeciwko Ukrainie.

Sezonowy trend

Jak wyjaśnia Bloomberg, tak gwałtowny spadek dochodów z ropy i gazu w sierpniu częściowo wiąże się z kalendarzem: lipiec jest jednym z czterech miesięcy, w których koncerny naftowe płacą podatek od dodatkowego dochodu (NDD).

Dziennik „Kommiersant” szacuje lipcowe wpływy z tego tytułu na 396 mld rubli. Jeśli od lipcowych wpływów odjąć 396 mld rubli z NDD, spadek wobec poprzedniego miesiąca wyniósłby nie 55%, lecz ok. 21%. To wciąż wyraźna różnica.

Rola wojny na Bliskim Wschodzie

Wiosną 2026 roku rosyjski budżet notował nadzwyczajne dochody dzięki napięciu na Bliskim Wschodzie i faktycznemu zamknięciu cieśniny Ormuz. Moskwie pomógł zarówno wywołany wojną Stanów Zjednoczonych z Iranem wzrost światowych cen ropy, jak i popyt na alternatywne dostawy w krajach Azji.

Latem, po próbach uregulowania konfliktu, rynki zaczęły zakładać, że dojdzie do jego zakończenia. Cena rosyjskiej ropy Urals, która wiosną sięgała niemal 95 dolarów za baryłkę, w lipcu spadła już do 59 dolarów. Podatki są płacone z miesięcznym opóźnieniem, dlatego to właśnie lipcowa cena zaważyła na sierpniowych wpływach.

Wojna na Bliskim Wschodzie pomogła budżetowi poprzez podwyżkę cen ropy” – stwierdza w rozmowie z „Euronews” Aleksandr Koljandr, dyrektor europejskiego oddziału Eurasia Group. – „Rząd nie musiał gwałtownie ciąć wydatków, jak planował przed wojną. Jednak nie udało się w pełni skapitalizować wzrostu cen; częściowo przeszkodził w tym dempfer, czyli wypłata z budżetu pieniędzy koncernom naftowym jako rekompensaty za utracony zysk przy sprzedaży benzyny na rynku krajowym zamiast eksportu. Przeszkodził też zbyt silny rubel – Rosja sprzedaje ropę za dolary, a budżet wpływy liczy w rublach. Ogólnie wysokie ceny nie zdołały zmniejszyć deficytu budżetowego, który wciąż rośnie, choć bez nich byłby z pewnością jeszcze większy”.

Jednak, jak pisze „Kommiersant”, średnia cena ropy Ural po siedmiu miesiącach – 66,6 dolara za baryłkę – wciąż jest wyższa od tej wpisanej do ustawy budżetowej, czyli 59 dolarów. Oczekiwania szybkiego zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie stopniowo jednak wygasają, dlatego ceny ropy ponownie rosną, co – zdaniem gazety – może pomóc „nadrobić” ubiegłoroczny harmonogram wpływów.

Spadek wydobycia ropy i uderzenia armii ukraińskiej w rafinerie

Spada też fizyczne wydobycie ropy. Według danych Bloomberga od początku roku dzienne wydobycie surowca w Rosji zmniejszyło się o 410 tys. baryłek, do 8,89 mln baryłek dziennie. To niemal o milion baryłek mniej od kwoty, którą Rosja ma przyznaną w OPEC+.

Jeszcze mocniej ucierpiało przetwórstwo. Jak wyliczył dziennik The Moscow Times, w sierpniu Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły rekordową liczbę uderzeń na rafinerie – 21. Co najmniej siedem zakładów musiało wstrzymać produkcję. Ekonomiści cytowani przez gazetę oceniają, że wykorzystanie mocy rosyjskich rafinerii spadło do najniższego poziomu od początku lat 2000.

Na tym tle władze „łatały dziury dosłownie na chybcika” – zauważa w rozmowie z „Euronews” Aleksandr Koljandr. „Rząd ograniczył eksport benzyny i diesla oraz zwiększył import, który w niewielkich ilościach napływa z Białorusi, Kazachstanu, Indii i Chin – wyjaśnia. – Jednak z pierwszą falą kryzysu poradzono sobie nie dzięki importowi, lecz właśnie poprzez prowizoryczne naprawy rafinerii, rezygnację z corocznych postojów remontowych tych zakładów i obniżenie jakości benzyny. Sam import, jak się zdaje, pozostaje ogólnie niewielki”.

Sam Władimir Putin przyznał, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy uderzenia ukraińskich dronów w rosyjską infrastrukturę naftową osiągnęły swój cel: «destabilizację społeczeństwa» – wyjaśnił rosyjski prezydent we wtorek 23 czerwca na Kremlu, przemawiając do absolwentów akademii wojskowych.

Od początku 2026 roku ukraińskie drony uderzały w rosyjskie rafinerie co najmniej 70 razy, w efekcie czego przerób ropy w Rosji spadł do najniższego poziomu od dwóch dekad – podaje „Kyiv Post”.

Pod koniec sierpnia produkcja benzyny pokrywała jedynie ok. 70% krajowego zapotrzebowania, co oznaczało deficyt rzędu 30 tys. ton dziennie.

W co najmniej 17 regionach Rosji wprowadzono ograniczenia w sprzedaży paliw, w tym limity 30–40 litrów na samochód oraz system parzystych i nieparzystych numerów rejestracyjnych.

Co najmniej siedem rosyjskich rafinerii w sierpniu całkowicie lub częściowo zatrzymało produkcję w następstwie ataków dronów.

Tylko w sierpniu władze wypłaciły firmom zajmującym się przerobem ropy 304,6 mld rubli: 106,8 mld poprzez odwróconą akcyzę na surowiec naftowy i 197,3 mld w ramach tzw. dempfera paliwowego.

Jak wyliczył (źródło w Rosyjski) portal The Insider, w 2026 roku rząd przekazał już koncernom naftowym 916 mld rubli. To więcej niż w całym 2025 roku, kiedy z tytułu dempfera otrzymały 881,8 mld. A jeśli policzyć (źródło w Rosyjski) wszystkie subsydia z okresu od kwietnia do sierpnia 2026 roku, firmy rafineryjne dostały 1,525 bln rubli. The Moscow Times porównuje tę kwotę z rocznym budżetem Petersburga (1,65 bln rubli).

Powstaje błędne koło: uderzenia w rafinerie obniżają produkcję paliw, deficyt podbija ceny na rynku wewnętrznym, władze zwiększają więc rekompensaty dla koncernów naftowych i importerów – i to w momencie, gdy dochody z ropy i gazu maleją.

56% rocznego planu w osiem miesięcy

Od stycznia do sierpnia 2026 roku rosyjski budżet otrzymał z ropy i gazu jedynie 5,02 bln rubli przy rocznym planie 8,92 bln. Oznacza to, że w pozostałe cztery miesiące trzeba zebrać ok. 3,9 bln – niemal tyle samo, ile w poprzednich ośmiu.

Czy branża zdoła nadrobić ten brak do końca roku? Aleksandr Koljandr uważa, że to nierealne, zastrzegając jednocześnie, iż „prognozowanie cen ropy w obecnych warunkach to niewdzięczne zadanie”.

W praktyce oznacza to, że skok dochodów surowcowych, który rosyjski budżet zanotował po wybuchu wojny w Iranie, najwyraźniej ostatecznie wygasł.

Z kolei przeprowadzony w środę „najgłębszy” jak dotąd atak Ukrainy na rosyjską infrastrukturę paliwową – trafione zostały dwa arktyczne obiekty gazowo-kondensatowe, położone w odległości ponad 3 tys. km od granicy – pokazuje, że Kijów nadal będzie starał się ograniczać „węglowodorową” część rosyjskiego budżetu wojskowego.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Rosja. Miliony książek spłonęły. Wydawcy liczą straty po ukraińskich atakach

Rosja wysyła objęte sankcjami statki na Morze Śródziemne, a NATO śledzi konwój „Syrian Express”

Wojna w Ukrainie. Rosja nocą atakuje 160 dronami. Jedna ofiara, wielu rannych