Dion następnie zaśpiewała swoje najsłynniejsze przeboje, m.in. „My Heart Will Go On” i „Because You Loved Me”, zdobywając uznanie fanów i krytyków.
Céline Dion wróciła w sobotę wieczorem na scenę w Paryżu. To jej pierwszy pełny koncert od sześciu lat.
Kanadyjska piosenkarka, która w 2022 roku ogłosiła, że zdiagnozowano u niej rzadkie schorzenie neurologiczne znane jako zespół sztywnego człowieka, płakała, gdy wychodziła na scenę przed 30 tys. fanów w Plenitude Arena na zachodnich przedmieściach francuskiej stolicy.
„Droga była wyboista, podróż trwała dłużej, niż się spodziewałam” – zwróciła się do publiczności. „Ale zobaczyłam w oddali, wysoko w górach, słaby promień światła”.
„Dziś wieczorem chcę śpiewać dla was. Śpiewać dla siebie. Śpiewać dla życia” – dodała wśród owacji.
Dion zaśpiewała później swoje najsłynniejsze hity, w tym „My Heart Will Go On” i „Because You Loved Me”, zbierając pochwały zarówno od fanów, jak i krytyków.
Na sobotni koncert, jak donoszą media, przyszła była pierwsza dama USA Michelle Obama oraz kilku francuskich polityków. Występ był pierwszym z serii 26 wieczorów w Plenitude Arena, wcześniej znanej jako La Défense Arena.
Premier Kanady Mark Carney pogratulował Dion „niesamowitego powrotu na scenę po sześciu długich latach”.
„Wszystko wraca” – napisał w mediach społecznościowych.
W grudniu 2022 roku Dion poinformowała, że zdiagnozowano u niej zespół sztywnego człowieka, rzadkie autoimmunologiczne zaburzenie neurologiczne, które powoduje sztywność mięśni i skurcze.
Nieuleczalna choroba zmusiła artystkę do odwołania koncertów i sprawiła, że wielu zaczęło się zastanawiać, czy jeszcze kiedykolwiek wróci na scenę.