Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Święta państwowe: ile kosztuje dzień wolny w Europie?

Archiwum – turyści fotografują się przy drzewie z ponad 10 tys. malowanych pisanek w Saalfeld w środkowych Niemczech, 30 marca 2018 r.
ARCHIWUM: Turyści fotografują się przy drzewie z ponad 10 tys. malowanych pisanek w Saalfeld w środkowych Niemczech, 30 marca 2018 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Una Hajdari
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Europa ma średnio kilkanaście dni świątecznych rocznie, ale jak pokazała Dania, która zlikwidowała jedno święto, by sfinansować armię, każdy wolny dzień ma swoją cenę.

Każdej wiosny Europa w dużej mierze zamiera z powodu corocznego wysypu świąt.

REKLAMA
REKLAMA

Poniedziałek Wielkanocny, Święto Pracy, Wniebowstąpienie Pańskie i drugi dzień Zielonych Świątek to dni ustawowo wolne, które gęsto wypadają od marca do maja.

Ekonomiści – a może i niektórzy pracodawcy martwiący się o koszty – od lat zadają jednak niewygodne pytanie: ile naprawdę kosztuje gospodarkę płatny dzień wolny dla pracowników?

Dania udzieliła w 2024 roku bardzo bezpośredniej odpowiedzi. Rząd zlikwidował Wielki Dzień Modlitwy, Store Bededag – niemal 340‑letnie święto luterańskie obchodzone w czwarty piątek po Wielkanocy – nie z powodów teologicznych, lecz po to, by znaleźć pieniądze na zbrojenia.

Kopenhaga oszacowała, że rezygnacja ze święta przyniesie ok. 3 mld koron duńskich (400 mln euro) rocznie dodatkowych dochodów podatkowych. Rząd uznał, że tych pieniędzy potrzebuje, by zbliżyć wydatki obronne do celu NATO na poziomie 2% PKB.

Decyzję przegłosowano w parlamencie w lutym 2023 roku, a weszła w życie w kolejnym roku. Wywołało to uliczne protesty oraz falę nieoficjalnych zwolnień lekarskich w dniu, który byłby pierwszym skasowanym świętem.

Pozostaje to jak dotąd najbardziej jaskrawym przykładem rządu, który wprost wycenia dzień wolny.

Dania nie jest jedynym krajem, który tak postąpił.

Portugalia w 2012 roku zawiesiła cztery święta państwowe – dwa świeckie, Dzień Republiki i Dzień Odzyskania Niepodległości, oraz dwa religijne, Boże Ciało i Wszystkich Świętych – w ramach programu oszczędności po kryzysie. Wszystkie cztery przywrócono w 2016 roku, gdy najostrzejsza faza fiskalnego zaciskania pasa minęła.

Ekonomiści badający przypadek Portugalii mieli trudności, by jasno wyodrębnić sam wpływ tej decyzji, tak głęboko była ona powiązana z szerszym pakietem reform. Polityczne rozumowanie było jednak takie samo jak w Danii: w warunkach napiętych finansów publicznych dodatkowy dzień ustawowo wolny przestaje wyglądać jak coś, na co rządy chętnie się decydują.

Co mówią badania

Najmocniejsze porównania między krajami zawdzięczamy ekonomistom Lucasowi Rosso i Rodrigo Wagnerowi. Ich roboczy artykuł – cytowany przez MFW w analizie duńskiej reformy z 2023 roku – opiera się na naturalnym eksperymencie obejmującym ok. 200 państw w latach 2000–2019.

Gdy święto państwowe wypada w weekend i nie jest „oddawane” w inny dzień, kraj po cichu zyskuje w danym roku dodatkowy dzień roboczy. Powstaje w ten sposób quasi-losowa różnica, którą autorzy wykorzystali, by uchwycić wpływ przyczynowy.

Ustalili elastyczność PKB względem dnia roboczego na poziomie ok. 0,2. Oznacza to, że każde dodatkowe święto państwowe oznacza rezygnację mniej więcej z 0,08% rocznej produkcji – około połowy tego, co sugerowałby prosty rachunek oparty wyłącznie na pracy, ponieważ lukę częściowo wypełniają wydatki na gastronomię i turystykę.

Efekt jest najsilniej widoczny w przemyśle wytwórczym, a prawie niewidoczny w branżach takich jak górnictwo czy rolnictwo, które i tak pracują niezależnie od świąt.

Liczby szybko rosną. PKB Niemiec przekroczył w 2024 roku 4,3 bln euro, więc każdy utracony dzień roboczy to w przybliżeniu 3,4 mld euro niewytworzonej produkcji, zanim uwzględni się jakiekolwiek efekty kompensujące.

Mniejsze gospodarki tracą mniej w wartościach bezwzględnych, ale proporcjonalny uszczerbek jest identyczny, a dni wolnych mają one często więcej.

Europejska nierówność w liczbie świąt

Różnice między państwami UE są uderzające.

Jak podaje EURES, portal sieci europejskich służb zatrudnienia prowadzony przez Europejski Urząd ds. Pracy, Litwa ma w tym roku 15 dni ustawowo wolnych od pracy, podobnie jak Cypr.

Na drugim biegunie są Niemcy, z dziewięcioma świętami ogólnokrajowymi, choć poszczególne landy dodają własne.

Dania, już bez Store Bededag, ma 10 świąt, czyli o jedno mniej niż przed 2024 rokiem i poniżej średniej dla kontynentu, która według Eurostatu wynosiła 11,7 dnia.

Ta różnica ma realne konsekwencje fiskalne.

Państwo, w którym jest 15 świąt zamiast dziewięciu, według modelu Rosso i Wagnera rezygnuje co roku z równowartości ok. dodatkowych 0,48% PKB – zanim uwzględni się kompensującą konsumpcję – w porównaniu z oszczędniejszym odpowiednikiem.

W przypadku Litwy, której gospodarka była w 2024 roku warta ok. 79 mld euro, oznacza to hipotetyczną różnicę produkcji rzędu 360 mln euro rocznie na tle Niemiec.

Kontrargument: produktywność

Ekonomiści podkreślają jednak, że dni wolnych nie można po prostu uznać za czystą stratę.

Ten sam raport MFW o Danii zauważa, że zależność między liczbą przepracowanych godzin a wielkością produkcji nie jest liniowa. Im dłużej ludzie pracują, tym mniej produktywna staje się każda kolejna godzina, a wypoczęta załoga jest w stanie utrzymać wyższą wydajność godzinową w ciągu całego tygodnia pracy.

Badanie Rosso i Wagnera wykazało też, że lata, w których wypada więcej takich ruchomych świąt państwowych, wiążą się z mniejszą liczbą wypadków przy pracy i mierzalnym wzrostem krótkookresowego deklarowanego zadowolenia z życia. Czynniki te nie pojawiają się w PKB, ale są istotne w każdej pełniejszej ocenie dobrobytu.

Żaden europejski rząd nie rozważa poważnie całkowitego zniesienia dni świątecznych.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

FIFA podbija ceny biletów na MŚ 2026 - finał za niemal 11 tys. dolarów

Niemcy i Włochy chcą nowych uprawnień do blokowania zagranicznych stablecoinów w UE

Stellantis wzywa w Hiszpanii 77,5 tys. aut do serwisu z powodu ryzyka pożaru