Śledź nas
Reklama

Zostawili kolegę na wysokości 2600 metrów. W Alpach rozegrał się dramat

Ratownicy górscy z Salzburga opublikowali zdjęcia akcji ratunkowej.
Salzburskie pogotowie górskie opublikowało zdjęcia akcji ratunkowej -  Prawo autorskie  Bergrettung Mühlbach
Prawo autorskie Bergrettung Mühlbach
Przez Kirsten Ripper & Euronews
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Mieli przed sobą górską wyprawę, ale zlekceważyli ostrzeżenia o załamaniu pogody. Gdy jeden z trzech niemieckich alpinistów opadł z sił, koledzy zostawili go na wysokości 2600 metrów i ruszyli dalej. Akcja ratunkowa trwała całą noc.

Załamanie pogody i śnieżyce w austriackich Alpach były zapowiadane już od kilku dni. Mimo to trzej młodzi Niemcy zdecydowali się wyruszyć na szlak prowadzący na Hochkönig w kraju związkowym Salzburg.

REKLAMA
REKLAMA

Jedna z alpinistek stanowczo odradzała im wyprawę, ostrzegając przed niebezpiecznymi warunkami. Zwracała uwagę, że wyruszają zdecydowanie za późno – dopiero po południu – i ignorują obowiązujące ostrzeżenia meteorologiczne.

Mężczyźni zlekceważyli jednak jej rady. Gdy jeden z nich, wyczerpany i wychłodzony, nie był już w stanie kontynuować wspinaczki, pozostali po prostu zostawili go na wysokości 2600 metrów, na szlaku Königsjodler.

Około godziny 19.00 20-latek zadzwonił po pomoc – poinformowała Górska Służba Ratunkowa z Salzburga. Ze względu na fatalne warunki pogodowe i zapadający zmrok nie było możliwości wykorzystania śmigłowca. Nawet doświadczeni ratownicy przyznawali, że była to jedna z najtrudniejszych akcji, z jakimi przyszło im się zmierzyć.

„Sytuacja zagrażała życiu wszystkich”

„Już samo podejście było wymagające dla naszych ratowników ze względu na panujące warunki atmosferyczne” – powiedział Wolfgang Hagenmüller, kierownik akcji ratunkowej i lokalnej jednostki ratownictwa górskiego w Mühlbach, w kraju związkowym Salzburg.

Wspólnie z szefem okręgowych struktur ratownictwa górskiego utrzymywał on stały kontakt telefoniczny z pozostawionym na szlaku mężczyzną. „Wyjaśniliśmy Niemcowi, że musi się ruszać i pod żadnym pozorem nie może próbować schodzić samodzielnie” – relacjonował ratownik.

Jedenastoosobowy zespół dotarł do 20-latka dopiero tuż przed północą. Po kolejnym załamaniu pogody ratownicy mogli kontynuować podejście wyłącznie w rakach. Podczas zejścia przez głęboki śnieg mężczyzna został przypięty liną do asekuracji.

„Spadło około 20 centymetrów śniegu, a szlak przestał być widoczny. Istniało ryzyko upadku w przepaść, a odnalezienie właściwej drogi było niezwykle trudne. Na stromych zboczach schodziły również lawinki śnieżne. Sytuacja zagrażała życiu wszystkich uczestników akcji. Przy intensywnych opadach śniegu i bardzo ograniczonej widoczności nasz zespół dotarł do schroniska Erichhütte dopiero o godzinie 8.18” – poinformowała górska służba ratunkowa z Mühlbach.

Ratownicy odradzili również dwóm pozostałym Niemcom zejście zaplanowaną trasą przez Birgkar. Po zakończeniu akcji austriacka policja alpejska wszczęła postępowanie wyjaśniające.

„Przecenianie własnych możliwości i błędne planowanie trasy”

Celem wyprawy trzech niemieckich alpinistów było schronisko Matrashaus, położone na wysokości niemal 3000 metrów na masywie Hochkönig. Obiekt jest jednak obecnie zamknięty i zostanie ponownie otwarty dopiero w czerwcu.

Szef okręgowych struktur ratownictwa górskiego w regionie Pongau wystosował przy tej okazji ostrzeżenie do wszystkich miłośników gór. Jak podkreślił, była to kolejna akcja pokazująca, jak szybko przecenianie własnych możliwości, lekceważenie ostrzeżeń i niewłaściwe zaplanowanie wyprawy mogą doprowadzić do sytuacji zagrażającej życiu.

„Wspinaczka górska oznacza również umiejętność zawrócenia w odpowiednim momencie. Góry nigdzie nie uciekną” – przypomniał ratownik.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Bieszczady. Matka pozostawiła dzieci na szlaku, bo "marudziły". Sama poszła zobyć szczyt

Po 34 latach odnaleziono ciała dwóch belgijskich wspinaczy w Alpach Szwajcarskich

Zostawili kolegę na wysokości 2600 metrów. W Alpach rozegrał się dramat