Śledź nas
Reklama

Bieszczady. Matka pozostawiła dzieci na szlaku, bo "marudziły". Sama poszła zobyć szczyt

Warunki pogodowe na szlaku, na którym znaleziono dzieci.
Warunki pogodowe na szlaku, na którym znaleziono dzieci. -  Prawo autorskie  PTTK Rzeszów
Prawo autorskie PTTK Rzeszów
Przez Lukasz Aftanski
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

"Matka ich opuściła i poszła sama zdobyć szczyt. Powiedziała że, jak marudzą i nie chcą iść, to mają zaczekać piętnaście minut" - cytuje słowa dzieci rzeszowski oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego, który opisał sprawę.

Do incydentu doszło w sobotę. "Okolice rozwidlenia szlaków niebieskiego i żółtego na Muczne. Idziemy z wycieczką z Oddziału PTTK w Rzeszowie. Nagle słychać przeraźliwy szloch i krzyk dziecka. Zatrzymujemy się, dwóch chłopców: płaczący ośmiolatek i jego czternastoletni brat stoją zdezorientowani obok szlaku" - pisze na swoim facebookowym profilu PTTK Rzeszów.

REKLAMA
REKLAMA

"Dowiadujemy się, że matka ich opuściła i poszła sama zdobyć szczyt (do którego z tego miejsca jest ok. godziny). Powiedziała że, jak marudzą i nie chcą iść, to mają zaczekać piętnaście minut" - czytamy we wpisie.

Chłopcy mieli czekać sami znacznie dłużej niż 15 minut.

"Zero refleksji, zero poczucia winy"

Warunki na szlaku nie były dobre, jak zaznacza autor wpisu na profilu PTTK panowała gęsta mgła.

Zszokowani turyści starają zaopiekować się małymi dziećmi. "Zajmujemy się dziećmi, próbujemy uspokoić".

"Po około kwadransie zjawia się wysportowana kobieta. Młodszy syn łapie ją za rękę i przestaje płakać. Na zwróconą uwagę, że jak mogła zostawić w wysokich górach, w takich warunkach atmosferycznych niepełnoletnie dzieci, niewzruszona mówi, że ona tylko na chwilę, że chciała iść w górę, a oni wymuszali zastopowanie osiągnięcie zaplanowanego celu" - relacjonuje PTTK.

PTTK nie szczędzi kobiecie krytyki. "Zero refleksji, zero poczucia winy".

"Wymuszone słowo przepraszam pada z jej ust dopiero wtedy, gdy powiedziałem, że to się kwalifikuje na zarzuty prokuratorskie. Moja odpowiedź, że nie ma przepraszać mnie, ale dzieci, pozostała bez reakcji…" - pisze autor.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Nowa ustawa o ochronie dzieci. Bruksela popiera zniesienie zapisów anty-LGBT

Nawet 11-latki w małżeństwach: ponad 350 małżeństw dzieci w Badenii-Wirtembergii

Koniec mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15 lat od 2027. Jak będzie weryfikowany wiek