Śledź nas
Reklama

Uczniowskie protesty w Berlinie między edukacją a radykalną lewicą

Flaga Palestyny i sztandar Antify na demonstracji „Gen Z regelt” przy Bramie Brandenburskiej w Berlinie.
Flaga Palestyny i sztandar Antify na demonstracji „Gen Z regelt” przy Bramie Brandenburskiej w Berlinie. -  Prawo autorskie  Kevin Köhrmann
Prawo autorskie Kevin Köhrmann
Przez Kevin Koehrmann
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

W Berlinie, według policji, około 5 tys. osób wzięło udział w demonstracji inicjatywy „Gen Z regelt” przy Bramie Brandenburskiej; organizatorzy mówią o 11 tys., udział biorą też skrajna lewica i pro palestyńscy aktywiści.

Godz. 14.00, przy Bramie Brandenburskiej: inicjatywa „Gen Z regelt” wezwała do protestu. Jej postulaty: więcej pieniędzy na szkoły i ochronę klimatu, przystępne koszty utrzymania oraz brak obowiązkowej służby wojskowej.

REKLAMA
REKLAMA

Organizatorzy zapowiedzieli, że demonstracja będzie pokojowa. Mimo to część sklepów przy alei Unter den Linden, na Friedrichstraße i Kurfürstendamm zabezpieczyła się barykadami przed ewentualnymi plądrowaniami.

Przy wejściu pod Bramę Brandenburską mężczyzna w swetrze w barwach palestyńskiej flagi rozdaje ulotki. Obok przedstawiciel dziennika „junge Welt”, który jest obserwowany przez służby ochrony konstytucji i uznawany za skrajnie lewicowy, oferuje prospekty i gazety.

Na demonstracji także liczni propalestyńscy aktywiści

Nieco dalej, na placu 18 Marca, na wietrze powiewają palestyńskie flagi oraz sztandary anarchistyczne i Antify. Na tablicach widnieją hasła: „Test PISA oblany, ale komisję wojskową zaliczył” i „Pieniądze na politykę społeczną zamiast na wojnę”, a także slogany: „Niemieckie bronie zabijają dzieci w Palestynie”, „Nie ma pieniędzy na domy dziecka, szkoły i schroniska dla kobiet, ale są na wojnę i ludobójstwo” oraz „Stop ludobójstwu w Gazie”.

Protesty uczniów przy Bramie Brandenburskiej, 31.10.2026
Protesty uczniów przy Bramie Brandenburskiej, 31.10.2026 Kevin Köhrmann

Wielu uczestników, głównie młodzi mężczyźni i kobiety, nosi palestyński szal, tzw. kufiję, w kolorze czerwonym lub czarnym. Niektórzy mają go na szyi, inni owinęli nim głowę albo przerzucili przez ramiona jak pelerynę.

Wśród demonstrujących jest także grupa młodych kobiet, z którymi rozmawia Euronews. Jak mówią, mają od 19 do 20 lat i odbywają obecnie roczny wolontariat społeczny (FSJ). Na ulicę wyszły po części po to, by okazać solidarność z Francją i protestami w całej Europie. Przede wszystkim jednak chcą zwrócić uwagę, że młode pokolenie czuje się przez polityków niewidzialne i nieliczone na poważnie. „Państwo wciąż się militarizuje i zbroi, a na edukację i politykę społeczną nie ma już ani centa.”

Młode kobiety na protestach uczniów w Berlinie 31.10.2026.
Młode kobiety na protestach uczniów w Berlinie 31.10.2026. Kevin Köhrmann

Dwie z nich mają kufiję na szyi. Na pytanie, jaki związek ma konflikt na Bliskim Wschodzie z protestami uczniów, jedna odpowiada: „To się wiąże z tym, że my, młodzi ludzie, ale w ogóle ludzie w Niemczech, musimy brać odpowiedzialność za to, że tutaj produkuje się broń, którą zabija się cywilów i dzieci w Palestynie, w Gazie i na Zachodnim Brzegu.” Dodaje: „Nie wierzę, że mogłabym kiedykolwiek z tym żyć, nie poświęcając temu uwagi.”

Nieco dalej stoi młody mężczyzna z palestyńskim szalem na szyi. Studiuje chemię na Freie Universität (FU), gdzie w ostatnich latach wielokrotnie dochodziło do propalestyńskich okupacji.

Student Freie Universität na protestach uczniów w Berlinie 31.10.2026.
Student Freie Universität na protestach uczniów w Berlinie 31.10.2026. Kevin Köhrmann

Mówi, że przyszedł, ponieważ na uniwersytetach wciąż się oszczędza, podczas gdy czynsze rosną, a studenci muszą pracować dorywczo. „W pewnym momencie tak się już po prostu nie da.” Młode pokolenie mocno cierpi też z powodu zbrojeń. „Jestem po prostu wściekły na to, co się teraz dzieje.”

Szal palestyński nosi, bo studiuje na Freie Universität (FU). Uniwersytet prowadzi jedenaście projektów współpracy z Izraelem i pośrednio wspiera w ten sposób badania nad wojną. Dotyczy to także Niemiec, bo Republika Federalna kupuje uzbrojenie z Izraela. „Nie chcę, żeby nasze uniwersytety służyły do projektowania produktów wojennych. Nie chcę, żeby „FU” wspierał ludobójstwo.”

Na demonstracji obecne także otwarcie radykalne grupy

Wśród demonstrantów są też przedstawiciele radykalnych lewicowych środowisk. Oprócz flag Antify widać pojedyncze osoby z „Linksjugend ['solid]”, młodzieżówki partii Lewica. Organizacja od dawna jest krytykowana z powodu zarzutów o antysemityzm. Szczególnie jej oddział w Neukölln niedawno trafiał na czołówki gazet. Także berlińska Linksjugend była wielokrotnie krytykowana za antypolitykę wobec Izraela i swoje stanowisko w sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Własne stoisko ma również „Rewolucyjna Lewica”. Ten nurt o orientacji marksistowskiej powstał w ramach „Linksjugend ['solid]”, młodzieżówki Lewicy. Na początku 2023 r. członkowie ogólnokrajowej grupy roboczej „Rewolucyjna Lewica” założyli samodzielną organizację „Młodzież na rzecz socjalizmu”. Tłem były narastające konflikty z kierownictwem młodzieżówki, któremu zarzucali polityczne dostosowanie, brak walki klasowej i niedemokratyczne struktury.

Organizacja krytykuje rosnące wydatki na Bundeswehrę przy jednoczesnych cięciach w szpitalach i innych obszarach polityki społecznej. „Widzimy, że to właśnie nasze pokolenie ucierpi najdłużej i najbardziej.” Celem jest zbudowanie lepszego społeczeństwa. Dlatego tu są. Ich zdaniem każdej lewicowej organizacji powinno zależeć na udziale w takich demonstracjach, bo tu leży realna siła zmiany.

Stoisko informacyjne „Rewolucyjnej Lewicy”
Stoisko informacyjne „Rewolucyjnej Lewicy” Kevin Köhrmann

Na pytanie, co temat Palestyny i konflikt na Bliskim Wschodzie mają wspólnego z tymi protestami, odpowiada: „Zawsze rozkładamy wszystkie nasze materiały informacyjne. Tutaj jednak istnieje też bezpośredni związek. Jednym z dużych problemów jest to, że Bundeswehra, mimo tego, co się dzieje, nadal wspólnie z izraelską armią testuje drony i wciąż sprzedaje się broń do Izraela. Stanowczo to potępiamy. I oczywiście ma to związek z poborem oraz rozbudową Bundeswehry tutaj.”

Sprzeczne informacje służb bezpieczeństwa

Rzecznicy berlińskiej policji przekazali Euronews na dwa dni przed protestami, że pojedyncze grupy z lewicowego spektrum politycznego nawiązują do demonstracji we Francji i publikują wezwania mobilizacyjne. „Obecnie nie ma jednak twardych ustaleń wskazujących na celowe, ekstremistyczne sterowanie tymi grupami ani wpływanie na nie.”

Ustalenia Euronews pokazują inny obraz. Tuż przed protestami w Berlinie w prywatnej grupie na Telegramie pojawiły się poważne groźby przemocy. Jak pisze „Berliner Zeitung” (B.Z.), jeden z użytkowników zapowiedział możliwe zamieszki słowami: „Idę z maczetą na ulicę”. Inni grozili atakami na synagogi, plądrowaniem i podpaleniami.

Rzecznicy berlińskiego Senatu ds. spraw wewnętrznych i sportu poinformowali Euronews przed demonstracjami, że w mobilizację na 31 października angażują się również środowiska ze skrajnie lewicowego oraz zagranicznego spektrum ekstremistycznego.

Celem ich udziału ma być między innymi zawłaszczenie protestów i ich radykalizacja. „W ten sposób legalny, obywatelski protest ma zostać przekształcony w walkę z państwem prawa i demokracją liberalną.” W przypadku pojedynczych skrajnie lewicowych działaczy, którzy wzywają do udziału, należy się ponadto liczyć z zasadniczym zainteresowaniem eskalacją.

Niejasne struktury i wycofanie się organizatorów

Krótko wcześniej kilku organizatorów i osób wspierających zdystansowało się od inicjatywy „Gen Z regelt”. Dotychczasowy rzecznik, Gianni Matheja, uzasadnił swoje odejście różnicami zdań w ruchu oraz wątpliwościami co do pokojowego przebiegu protestów. Z inicjatywy wycofali się także berlińscy działacze Max Schneller i Battal Yali.

Byli już współorganizatorzy krytykowali niejasne podziały zadań i brak przejrzystości przy organizacji i finansowaniu demonstracji. Jak ustalił „Tagesspiegel”, berliński zespół organizacyjny był chwilowo niemal całkowicie rozbity. Niebawem jednak dołączyli nowi członkowie.

Inicjatywa „Gen Z regelt” podkreślała przed ogólnokrajowymi protestami uczniów w sobotę 31 października ich pokojowy charakter. Jak donosi „Münchner Merkur”, powołując się na „Zeit”, 16-letni współorganizator Konrad Schmitz z Wuppertalu stwierdził: „Chcemy pokojowo walczyć o nasze sprawy.” Skrajny ekstremizm odrzuca zarówno z lewej, jak i z prawej strony. 18-letni współzałożyciel Akram Selo informował ponadto o licznych groźbach w ostatnich dniach. „Myślą, że chcemy naśladować Francuzów, myślą, że chcemy zniszczyć kraj.”

Do godz. 17.00 protesty przy Bramie Brandenburskiej przebiegały spokojnie.

Druga demonstracja na Rosenthaler Platz w centrum uwagi policji

Oprócz manifestacji przy Bramie Brandenburskiej berlińska policja koncentruje się na kolejnej demonstracji w stolicy.

Pod hasłem „Gen Z ma dość!” od godz. 17.30 ma zacząć się zgromadzenie na Rosenthaler Platz. Służby spodziewają się początkowo około 400–500 uczestników. Nie wykluczają jednak, że do protestu dołączy znacznie więcej osób.

Inicjatywa „Gen Z regelt” wyraźnie zdystansowała się od tej demonstracji. Mimo to także po południu dziesiątki kobiet i mężczyzn przy Bramie Brandenburskiej rozdają ulotki zapraszające na wieczorne wydarzenie. Ani zespół prasowy, ani porządkowi na miejscu nie powstrzymują ich od tego.

Ulotka z informacją o wydarzeniu na Rosenthaler Platz w Berlinie o godz. 17.30, rozdawana przy Bramie Brandenburskiej.
Ulotka z informacją o wydarzeniu na Rosenthaler Platz w Berlinie o godz. 17.30, rozdawana przy Bramie Brandenburskiej. Kevin Köhrmann

Według ocen służb bezpieczeństwa demonstracja jest mobilizowana między innymi przez środowiska lewicowe. Oczekuje się również uczestników z kręgów propalestyńskich. Wydarzenie jest ponadto promowane w otoczeniu skrajnej lewicy.

Planowana trasa przemarszu prowadzi z Rosenthaler Platz przez Kastanienallee, Schönhauser Allee i Danziger Straße do stacji kolejki miejskiej Prenzlauer Allee. Euronews jest na miejscu i będzie relacjonować demonstrację.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Zamieszki w Paryżu podczas masowych protestów uczniów we Francji

Uczniowskie protesty w Berlinie między edukacją a radykalną lewicą

Jakie szczepienia zrobić jesienią: zalecenia w Niemczech