Sejm rozpatrzył poprawki Senatu do ustawy o asystencji osobistej. Z nowego systemu będzie mogło skorzystać około 100 tys. osób z niepełnosprawnościami. Ustawa trafi na biurko prezydenta i ma wejść w życie w 2028 roku.
Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami. Nowe przepisy przewidują m.in. większą elastyczność w korzystaniu z przyznanych godzin wsparcia oraz możliwość waloryzacji stawek dla asystentów. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta, a jej przepisy mają wejść w życie w 2028 roku.
100 tys. osób z niepełnosprawnościami, pół miliona członków rodzin
Z nowego systemu będzie mogło skorzystać około 100 tys. osób z niepełnosprawnościami. Wprowadzenie ustawy będzie miało istotne znaczenie także dla około pół miliona członków ich rodzin.
Za organizację asystencji osobistej będzie odpowiadał powiat. Będzie mógł realizować to zadanie samodzielnie albo powierzyć je np. organizacji pozarządowej.
Zgodnie z ustawą z usług asystenta będą mogły korzystać osoby z niepełnosprawnościami w wieku od 18 do 65 lat, które uzyskały co najmniej 80 punktów w skali potrzeby wsparcia. Od 2030 roku z programu będą mogły korzystać również osoby od 13. roku życia.
Dorośli będą mogli otrzymać od 20 do 240 godzin asystencji miesięcznie, natomiast osoby od 13. do ukończenia 18. roku życia – od 20 do 80 godzin.
Ustawa przewiduje jednak stopniowe zwiększanie maksymalnego wymiaru wsparcia. W 2028 roku dorosłym będzie przysługiwać maksymalnie 200 godzin asystencji miesięcznie, a w 2029 roku – 220 godzin.
Decyzja o przyznaniu wsparcia nie jest łatwym doświadczeniem
Samo uczestnictwo w spotkaniu, podczas którego oceniane jest, czy dana osoba powinna otrzymać asystencję, nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń – mówi w rozmowie z Euronews aktywistka Marta Lorczyk, która ma dystrofię mięśniową.
"Asystent nie jest nam przydzielany wyłącznie na podstawie naszych deklarowanych potrzeb. Musimy się też tłumaczyć. Byłam rok temu na spotkaniu, żeby dostać asystencję na 2026 rok. Wypytywano mnie, czy na pewno nie mam pomocy ze strony rodziny. Miałam taki moment, że nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Powiedziałam wprost, jak jest: moja mama nie żyje, a mój tata też jest na wózku. Wtedy przestali pytać. Ale opowiadanie obcym ludziom o takich rzeczach nie jest komfortowe. Poza tym rodzina nie ma obowiązku opiekowania się dorosłą osobą z niepełnosprawnością. Co wtedy?" – pyta retorycznie Marta.
Zgodnie z ustawą prawo do asystencji osobistej będzie przyznawane przez zespół na podstawie ustaleń dwóch jego członków. Pod uwagę będą brane m.in. formularz samooceny, bezpośredni wywiad z osobą z niepełnosprawnością oraz wynik oceny poziomu potrzeby wsparcia.
Osoby z niepełnosprawnościami będą mogły samodzielnie wybrać asystenta lub zwrócić się o przedstawienie kandydatów. Realizator asystencji – czyli samorząd lub organizacja pozarządowa – będzie miał 30 dni kalendarzowych na przedstawienie co najmniej dwóch kandydatów, którzy wcześniej wyrażą zgodę na pełnienie tej funkcji.
Osoba, która uzyska prawo do asystencji osobistej przed ukończeniem 65. roku życia, zachowa możliwość korzystania ze wsparcia także po przekroczeniu tego wieku – do końca okresu, na który wydano decyzję o przyznaniu asystencji.
Realizator będzie również zobowiązany do zapewnienia takiej liczby asystentów osobistych, jaka będzie niezbędna do prawidłowego świadczenia usługi, zgodnie z potrzebami określonymi w decyzji przyznającej prawo do asystencji.
Waloryzacja stawek
Asystent będzie mógł pomagać w codziennych czynnościach, takich jak poruszanie się, robienie zakupów, wyjście do pracy, szkoły czy lekarza. Po odpowiednim przeszkoleniu będzie mógł również wykonywać niektóre czynności medyczne.
Wynagrodzenie asystentów ma wynosić od 49 do 55 zł brutto za godzinę pracy, w zależności od zakresu potrzeb osoby z niepełnosprawnością.
Asystent będzie mógł pracować maksymalnie 276 godzin miesięcznie, przy czym limit ten będzie uwzględniał łączną liczbę godzin asystencji świadczonej na rzecz wszystkich osób, którym pomaga. Będzie miał także prawo do korzystania z superwizji. Usługa będzie świadczona na podstawie kontraktu zawieranego z asystentem.
Ciągłe pilnowanie procesu we własnej sprawie
Jak podkreśla w rozmowie z Euronews Marta Lorczyk, cieszy się, że przez niemal rok mogła uczestniczyć w pracach nad ustawą w Sejmie i Senacie. Rządowy projekt trafił do Sejmu w listopadzie 2025 roku.
"Było to dla mnie bardzo duże obciążenie i zajęło sporą część mojego czasu. Łączyłam to jednak z pracą zawodową i innymi aktywnościami" – mówi.
"Przekonałam się, jak bardzo trzeba pilnować procesu we własnej sprawie. Poprawki Senatu rekomendowane przez stronę społeczną, na które wczoraj zgodził się Sejm, w części są tymi samymi poprawkami, które Sejm odrzucił we wrześniu. Najpierw nie udało się więc przekonać większości posłów. Później przekonaliśmy senatorów, że te poprawki są ważne, a posłowie nie zdecydowali się już wystąpić w roli „tych złych”.
Świadomość tego, jak wygląda polityka parlamentarna, jaka jest rzeczywista wiedza na temat tego, nad czym i dlaczego się głosuje, zmieniła moje podejście do oceny prawa, które dostajemy. Ta ustawa nie jest idealna, a miejscami jest nawet niezgodna z Konwencją ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Mimo to jest to nadal wielki krok" – komentuje aktywistka.
Przyszłe finansowanie
Choć ustawa wraz z przyjętymi poprawkami trafi teraz na biurko prezydenta, jej przyszłość nie rysuje się jednoznacznie. Jednym z największych wyzwań pozostaje zapewnienie odpowiedniego finansowania systemu.
"Łyżką dziegciu jest głosowanie w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny nad kształtem budżetu i Funduszu Solidarnościowego. Brak odpowiedniego finansowania sprawia, że już na rok przed wejściem w życie systemowej asystencji zagrożona jest m.in. jej ciągłość w ramach obecnych programów, a także dalsze funkcjonowanie programów opieki wytchnieniowej" - zauważa Polskie Forum Osób z Niepełnosprawnościami.