Szef Ryanaira Michael O’Leary przewiduje, że w Europie nie zabraknie paliwa lotniczego co najmniej do przyszłego lata, ale ostrzega, że wysokie ceny utrzymają się jeszcze przez 12–18 miesięcy.
Dyrektor generalny Ryanaira Michael O’Leary oświadczył w czwartek, że nie spodziela się niedoborów paliwa lotniczego w Europie tej zimy ani aż do lata 2027 roku, mimo że wojna z udziałem Iranu zaburza łańcuchy dostaw.
„Nie widzę żadnego zagrożenia, jeśli chodzi o dostępność paliwa lotniczego w Europie tej zimy ani, szczerze mówiąc, także przyszłego lata, chyba że wydarzy się coś zupełnie niespodziewanego” – powiedział O’Leary podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Brukseli przez stowarzyszenie Airlines for Europe (A4E).
Jego słowa uspokajają w kwestii dostaw, ale linie lotnicze i pasażerowie nadal muszą mierzyć się z uporczywie wysokimi kosztami paliwa.
Euronews Business informował wcześniej, że mniejsze sezonowe zapotrzebowanie od listopada oraz większy import z Azji powinny zapewnić Europie dostawy w nadchodzących miesiącach. Według danych firmy Kpler w tym okresie zaplanowano dostawy prawie 900 tys. ton paliwa lotniczego z Azji.
Te dostawy mogą pomóc uniknąć niedoborów, ale raczej nie przyniosą wyraźnej ulgi cenowej.
„Paliwo lotnicze najprawdopodobniej pozostanie droższe, zwłaszcza że jest ściśle powiązane z rynkiem oleju napędowego, który dodatkowo się kurczy i ostatnio notuje rekordowe ceny” – powiedział 23 września Euronewsowi George Shaw, starszy analityk rynku destylatów w firmie Kpler.
Komisja Europejska ogłosiła też 8 września, że zwiększona produkcja w rafineriach UE oraz alternatywny import pozwalają zaspokoić europejski popyt na paliwo lotnicze, choć dalsze zaburzenia na Bliskim Wschodzie mogą ograniczyć podaż.
Niezależnie od tego państwa G7 uzgodniły w ubiegły piątek przyspieszenie uwolnienia 100 mln baryłek z rezerw strategicznych, aby złagodzić presję na rynkach energii. W środę Międzynarodowa Agencja Energetyczna doprecyzowała, że baryłki te wchodzą w skład awaryjnego uwolnienia zapasów uzgodnionego w marcu.
Państwa członkowskie poparły przyspieszenie pozostałych uwolnień i priorytetowe traktowanie oleju napędowego z powodu jego ograniczonej dostępności, choć w komunikacie nie wspomniano wprost o uwolnieniu paliwa lotniczego.
Ceny paliwa lotniczego: dwukrotny wzrost
Ceny paliwa lotniczego rosną szybciej niż ceny ropy naftowej od początku wojny, ponieważ ataki na rafinerie zakłóciły produkcję i powiększyły różnicę między kosztem ropy a ceną gotowego paliwa.
Z najnowszego monitoringu cen paliwa Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) wynika, że Europa i Wspólnota Niepodległych Państw (WNP), obejmująca kilka byłych republik radzieckich, odnotowały najwyższą średnią cenę paliwa lotniczego spośród wszystkich regionów.
W tygodniu zakończonym 2 października ceny wynosiły średnio 195,95 dolara za baryłkę, ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Choć w tym tygodniu spadły o 1 proc., globalna premia, jaką paliwo lotnicze ma wobec ropy, pozostała mniej więcej trzykrotnie wyższa niż rok wcześniej.
„Historycznie paliwo lotnicze było mniej więcej o 10–15 proc. droższe od ropy Brent. Obecnie jest droższe o około 50 proc.” – powiedział O’Leary.
Według niego ta wysoka premia utrzyma się jeszcze przez 12–18 miesięcy. Wskazał na ataki na rafinerie w Rosji i na Bliskim Wschodzie, a także na ograniczoną dostępność tankowców i mocy przerobowych rafinerii.
Ryanair poinformował w ubiegłym miesiącu, że ograniczy zimowy rozkład lotów, aby zmniejszyć narażenie na wysokie koszty paliwa, obniżając roczny cel przewozowy z 216 mln do 214 mln pasażerów.