W Rumunii w ostatnich latach coraz częściej niedźwiedzie pojawiają się wśród ludzi w miejscowościach, a liczba ich ataków wyraźnie rośnie.
W poniedziałek prezydent Rumunii Nicusor Dan podpisał ustawę dotyczącą redukcji liczebności niedźwiedzi w kraju. Wcześniej zgłosił wobec niej zastrzeżenia konstytucyjne i odesłał projekt do ponownego rozpatrzenia przez parlament – poinformowała tego dnia kancelaria prezydenta. Akt prawny, ponownie uchwalony przez Izbę Deputowanych 16 września, pozwala w tym roku na odstrzał 859 niedźwiedzi brunatnych w ramach działań zapobiegawczych. Kolejne 110 osobników chronionej dużej zwierzyny można zastrzelić interwencyjnie, jeśli stwarzają zagrożenie dla życia ludzi.
W Rumunii w ostatnich latach stało się normą, że niedźwiedzie pojawiają się na terenach zamieszkanych, a liczba ataków znacząco wzrosła; przybywa też ofiar śmiertelnych. Z wcześniejszego badania, które miało zobrazować populację niedźwiedzia brunatnego, wynika, że w kraju żyje największa populacja niedźwiedzi w Europie, a także obserwuje się tu największą różnorodność genetyczną gatunków niedźwiedzi. Według naukowców ich liczebność szacuje się na 10,6–12,7 tys. osobników.
W ubiegłym tygodniu prefekt okręgu Covasna, Ráduly István, ostrzegł, że z powodu niewielkiej ilości czasu tegorocznej kwoty nie da się zrealizować. Jak podała agencja Agerpres, zaznaczył, że na Szeklerszczyźnie w tym roku należałoby zastrzelić 86 niedźwiedzi, z czego 30 już odstrzelono, jednak na wykonanie całej kwoty nie pozostało dość czasu. Przedstawiciel rządu w terenie podkreślił, że ustawa jest bardzo potrzebna, ponieważ w okręgu znacznie wzrosła liczba niedźwiedzi oraz szkody przez nie wyrządzane. W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku zarejestrowano około 300 zgłoszeń od mieszkańców w związku z niedźwiedziami, które weszły na tereny zabudowane, oraz dwa ataki niedźwiedzi.
Ponownie rozpatrywana ustawa, zainicjowana przez Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii (RMDSZ), wejdzie w życie po opublikowaniu w dzienniku urzędowym. Część urzędników ostrzega jednak, że tegorocznej kwoty już nie da się wykonać, bo wielomiesięczne spory prawne sprawiły, że na odstrzał kilkuset dużych drapieżników zostało zbyt mało czasu.
Nicusor Dan w sierpniu odesłał projekt ustawy do parlamentu, po tym jak wcześniej złożył w jej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który odrzucił skargę. Zaapelował do parlamentu o przeanalizowanie i uzupełnienie przepisów, ponieważ jego zdaniem wcześniej uchwalona ustawa wymagała doprecyzowania w kilku punktach. Izba Deputowanych zatwierdziła projekt bez zmian, w brzmieniu przyjętym przez Senat. Podczas debaty część posłów domagała się jak najszybszego wdrożenia ustawy w życie, bo na jej stosowanie pozostało zaledwie kilka miesięcy.
Senator Tánczos Barna, pełniący obowiązki wicepremiera i autor inicjatywy, przypomniał, że związek już niemal rok temu wnioskował o podwojenie kwot odstrzału prewencyjnego na obecny rok i na 2027 rok. Jak podkreślił, stało się to po tym, jak badania naukowe potwierdziły, że nadmierny wzrost populacji niedźwiedzi w Rumunii można zahamować wyłącznie poprzez skuteczniejsze działania, a interwencyjny odstrzał pojedynczych niebezpiecznych osobników nie zastąpi regulowania liczebności populacji.