Loader
Śledź nas
Reklama

Gdy wzrost nie wystarcza: mieszkania i inflacja głównymi wyzwaniami Sáncheza przed wyborami

Uczestnicy demonstracji w Madrycie wznoszą w górę klucze w geście protestu, domagając się surowszych przepisów chroniących lokatorów, 3 października 2026 r.
Ludzie unoszą klucze jako gest protestu podczas demonstracji w Madrycie, domagając się surowszych przepisów dla lokatorów, 3 października 2026. -  Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Rafael Salido
Opublikowano dnia •Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Hiszpańska gospodarka rośnie szybciej niż w strefie euro, zatrudnienie jest najwyższe od 2008 r., ale końcówkę kadencji Pedro Sáncheza psują inflacja, niska produktywność i kryzys mieszkaniowy w kampanii wyborczej.

Prezes Rady Ministrów Hiszpanii, Pedro Sánchez, przystąpi do przedterminowych wyborów zaplanowanych na 29 listopada z nadzieją, że dobre wyniki gospodarcze, które towarzyszyły większości jego kadencji, pomogą mu przełamać powszechne w kraju przekonanie: sam wzrost makroekonomiczny nie wystarczy.

REKLAMA
REKLAMA

Hiszpański produkt krajowy brutto (PKB) wzrósł w 2025 r. o 2,8 proc. i według krajowego raportu Komisji Europejskiej ma rosnąć dalej w dość szybkim tempie: na 2026 r. szacuje się wzrost na 2,4 proc. Od czasu pandemii gospodarka Hiszpanii rozwija się też szybciej niż największe gospodarki strefy euro.

Jednak, jak pokazują protesty przeciw kryzysowi mieszkaniowemu trwające w kraju od kilku tygodni, ten wzrost nie przełożył się na poprawę jakości życia Hiszpanów. Komisja tłumaczy tę sytuację z jednej strony wyraźnym wzrostem liczby ludności, napędzanym migracją, a z drugiej – słabą wydajnością pracy.

Wydajność liczona na godzinę pracy poprawiła się od 2019 r., ale produktywność na jednego zatrudnionego i pracownika w pełnym wymiarze godzin praktycznie stoi w miejscu. To jeden z głównych powodów, dla których łączny wzrost gospodarki nie przekłada się w takim samym stopniu na dochód na mieszkańca w Hiszpanii, którą Sánchez kieruje od czerwca 2018 r.

Imigracja stała się wręcz jednym z motorów hiszpańskiego rynku pracy. Zatrudnienie wzrosło w 2025 r. o 2,6 proc., a liczba miejsc pracy obsadzonych przez osoby urodzone za granicą stanowiła 7,9 proc. wszystkich etatów utworzonych w tym roku.

Najświeższe pełne dane pokazują jednak, że rynek pracy wciąż pozostaje silnie sezonowy. W sierpniu liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła o 44 419 osób, do 2 355 918, choć był to najniższy wynik dla tego miesiąca od 2007 r.. We wrześniu liczba bezrobotnych znów wzrosła – o 23 587 osób, co również oznacza minimum dla tego miesiąca od 2007 r.

Najważniejszym filarem wzrostu Hiszpanii był sektor usług, zwłaszcza eksport usług i turystyka. Między styczniem a lipcem 2026 r. kraj odwiedziło 58,1 mln zagranicznych turystów – to bezprecedensowy wynik, o 4,6 proc. wyższy niż rok wcześniej. Wydatki turystów wzrosły o 7,8 proc., sięgając rekordowych 82 054 mln euro, wynika z danych Frontur i Egatur opublikowanych (źródło w Hiszpański) przez hiszpański Instituto Nacional de Estadística (INE).

Komisja Europejska podkreśla, że wzrost eksportu usług przyczynił się do powiększenia nadwyżki na rachunku obrotów bieżących i poprawy międzynarodowej pozycji inwestycyjnej kraju. Zwraca jednak uwagę, że duża część aktywności gospodarczej nadal koncentruje się w sektorach o stosunkowo niskiej wydajności, jak rolnictwo. Ponad 82 proc. nowych miejsc pracy powstało w branżach niskoproduktywnych, co ograniczało możliwości wzrostu płac.

Inflacja dokłada kolejny czynnik napięcia. We wrześniu roczna inflacja w kraju wyniosła 5 proc., znacznie powyżej średniej 3,8 proc. w strefie euro, i ustępowała jedynie Litwie (6,1 proc.), Bułgarii (5,6 proc.), Cyprowi i Luksemburgowi (po 5,2 proc.) oraz Grecji (5,1 proc.).

We wrześniu inflacja w Hiszpanii wyniosła 4,9 proc.. INE tłumaczy ten wzrost przede wszystkim podwyżką cen paliw oraz zmianami cen pakietów turystycznych.

Rynek mieszkaniowy: największy problem

Jeśli jest jedno zagadnienie, które najlepiej pokazuje rozbieżność między wzrostem gospodarczym a jakością życia, są nim mieszkania. W Hiszpanii występuje poważna nierównowaga między podażą a popytem, zarówno na rynku kupna, jak i wynajmu, szczególnie w dużych miastach oraz regionach turystycznych.

„Odsetek osób dotkniętych poważnym niedostatkiem mieszkaniowym wzrósł, co świadczy o złych warunkach życia” – wskazuje krajowy raport Komisji. Zasób mieszkań społecznych stanowi zaledwie od 1,5 do 1,7 proc. całości, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej wynosi od 6 do 7 proc.

Ceny mieszkań nieprzerwanie rosną od 2014 r., a w ostatnich latach wzrost jeszcze przyspieszył. Wysokie koszty utrudniają też mobilność pracowników.

Właśnie w tym obszarze w poniedziałek doszło do zderzenia gospodarki z polityką. Po tym, jak rządowi nie udało się w zeszłym tygodniu zatwierdzić dwóch dekretów mających złagodzić kryzys mieszkaniowy – z powodu braku poparcia jego koalicjantów w Kongresie Deputowanych – premier Sánchez rozwiązał Kortezy i rozpisał wybory na listopad.

Dotychczasowy bilans gospodarczy rządów Sáncheza ma dwie strony: z jednej Hiszpania rośnie, tworzy miejsca pracy i korzysta z napływu pracowników z zagranicy oraz siły sektora turystycznego; z drugiej strony sam wzrost PKB nie rozwiązuje problemów związanych z niską produktywnością, spadkiem siły nabywczej i bardzo utrudnionym dostępem do mieszkań.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

W Grecji będzie 1000 euro płacy minimalnej i 20 tysięcy wolne od podatku

Eksport ropy z Bliskiego Wschodu wraca do poziomu sprzed wojny, bez Iranu

Ceny mieszkań w Europie wciąż rosną: gdzie wzrost jest największy i dlaczego?