Loader
Śledź nas
Reklama

USA kończą misję w Iraku. Przyszłość kraju pod znakiem zapytania

Iraccy funkcjonariusze służb bezpieczeństwa pokazują znak zwycięstwa, Bagdad, Irak, 30 września 2026
Iraccy funkcjonariusze służb bezpieczeństwa pokazują znak zwycięstwa, Bagdad, Irak, 30 września 2026 -  Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Malek Fouda
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Po ponad dekadzie amerykańska koalicja kończy operację w Iraku. Władze w Bagdadzie przejmują pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju.

Koalicja pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych zakończyła w środę swoją misję w Iraku. Jej siły zostały rozmieszczone w tym kraju ponad dekadę temu w ramach walki z Państwem Islamskim.

REKLAMA
REKLAMA

Decyzję o zakończeniu operacji z entuzjazmem przyjeli iraccy przywódcy oraz prezydent USA Donald Trump. Jednocześnie w Iraku narastają obawy, że wycofanie amerykańskich żołnierzy może zwiększyć wpływy wspieranych przez Iran ugrupowań zbrojnych.

Koalicja rozpoczęła działania w Iraku i Syrii w 2014 roku, gdy Państwo Islamskie zajęło znaczne obszary obu krajów. Dżihadyści dokonywali masowych zabójstw, a tysiące kobiet i dzieci zostało porwanych i zmuszonych do niewoli.

W Iraku Państwo Islamskie zostało pokonane w 2017 roku. Dwa lata później organizacja utraciła swoje ostatnie terytoria w Syrii. Mimo militarnej klęski dżihadystów siły koalicji pozostały w regionie, prowadząc operacje przeciwko ich pozostałościom.

Porozumienie między Waszyngtonem a Bagdadem z 2024 roku przewidywało stopniowe zakończenie misji. Amerykańskie oddziały opuszczały kolejne bazy w Iraku. Ostatecznie ich obecność została ograniczona do autonomicznego Regionu Kurdystanu na północy kraju.

"Ten dzień to zwycięstwo Stanów Zjednoczonych, zwycięstwo Iraku i zdecydowane zwycięstwo nad ISIS" - napisał Trump w mediach społecznościowych.

"Miałem wybór: zostać albo odejść i bez wahania uznałem, że nadszedł czas, aby Ameryka wróciła do domu!" - dodał prezydent.

Irakijczycy niosą portrety zabitego irańskiego przywódcy Alego Chameneiego oraz przywódcy Hezbollahu Hasana Nasrallaha podczas wiecu z okazji wycofania wojsk USA z Iraku, Bagdad, środa, 30 września 2026 r.
Irakijczycy niosą portrety zabitego irańskiego przywódcy Alego Chameneiego oraz przywódcy Hezbollahu Hasana Nasrallaha podczas wiecu z okazji wycofania wojsk USA z Iraku, Bagdad, środa, 30 września 2026 r. Hadi Mizban/Copyright 2026 The AP. All rights reserved

Walka z Państwem Islamskim była jednak prowadzona przez wiele stron. W działaniach przeciwko dżihadystom uczestniczyli między innymi kurdyjscy bojownicy Peszmergi oraz irackie formacje zbrojne.

Wśród nich znalazły się także ugrupowania powiązane z Iranem, które po zakończeniu walk z IS zachowały swoje struktury i arsenały. Irackie władze liczą, że wycofanie wojsk USA ułatwi rozwiązanie problemu obecności uzbrojonych frakcji. W ocenie rządu zakończenie zagranicznej misji powinno odebrać im argument, że broń jest potrzebna do walki z amerykańskimi żołnierzami.

Jednocześnie część irackich polityków i obserwatorów obawia się odwrotnego scenariusza. Ich zdaniem odejście sił USA może zwiększyć znaczenie proirańskich ugrupowań i sprawić, że Irak będzie bardziej podatny na skutki konfliktów toczących się w regionie.

Niedługo po ogłoszeniu zakończenia amerykańskiej misji zwolennicy proirańskich formacji wyszli na ulice. Na jednym z placów zgromadzili się ludzie trzymający flagi ugrupowań zbrojnych. Ze sceny przemawiali ich przedstawiciele, a jej dekorację stanowiły między innymi makiety dronów.

Rzecznik wojskowy Kataib Hezbollah poinformował podczas wydarzenia, że frakcje prowadziły z władzami rozmowy na temat "uregulowania" kwestii posiadanej broni. Jak zaznaczył, "wciąż nie otrzymały odpowiedzi od rządu Iraku".

Iraccy policjanci podczas konwoju świętującego całkowite wycofanie wojsk USA, Bagdad, Irak, środa, 30 września 2026 r.
Iraccy policjanci podczas konwoju świętującego całkowite wycofanie wojsk USA, Bagdad, Irak, środa, 30 września 2026 r. Hadi Mizban/Copyright 2026 The AP. All rights reserved

"Nie obowiązuje ich żaden termin ani porozumienie dotyczące złożenia broni. Ugrupowania zachowują również prawo do bezpośredniej odpowiedzi na każde amerykańskie lub syjonistyczne naruszenie suwerenności Iraku" - dodał.

Premier Ali al-Zaidi przekonywał natomiast, że zakończenie misji otwiera nowy rozdział w historii kraju.

"Rozpoczął się nowy etap, wyznaczany przez suwerenność Iraku, siłę jego instytucji i gotowość jego sił zbrojnych" - powiedział.

Zaidi, który objął władzę w tym roku przy poparciu USA, zapowiedział wcześniej doprowadzenie do rozbrojenia zbrojnych frakcji.

Rząd wyznaczył 30 września jako termin złożenia broni. Ostatecznie jednak odstąpił od tej daty, ponieważ rozmowy z ugrupowaniami w sprawie przyszłości ich arsenałów nadal trwały.

Nie wszystkie frakcje są jednak gotowe na rozbrojenie. Część wspieranych przez Iran ugrupowań przedstawia własne warunki.

Oprócz wycofania zagranicznych wojsk domagają się między innymi zakończenia amerykańskiej ingerencji w iracką politykę i gospodarkę.

Irackie pojazdy sił bezpieczeństwa podczas konwoju świętującego całkowite wycofanie wojsk USA z Iraku, Bagdad, środa, 30 września 2026 r.
Irackie pojazdy sił bezpieczeństwa podczas konwoju świętującego całkowite wycofanie wojsk USA z Iraku, Bagdad, środa, 30 września 2026 r. Hadi Mizban/Copyright 2026 The AP. All rights reserved

Kataib Hezbollah określiło wycofanie "sił okupacyjnych…" jako pierwszy krok na drodze do pełnej suwerenności Iraku.

Jednocześnie ugrupowanie skierowało ostrzeżenie pod adresem rządu Zaidiego.

"Rząd, który nie działa na rzecz dobra własnego narodu, zostanie obalony wszelkimi możliwymi sposobami" - napisano w komunikacie.

Proirańskie formacje od lat domagają się opuszczenia Iraku przez wojska USA.

Wielokrotnie przeprowadzały ataki z użyciem dronów i rakiet. W odpowiedzi siły amerykańskie przeprowadzały uderzenia na ich pozycje. W ostatnich latach w takich operacjach zginęło kilku dowódców tych ugrupowań.

Napięcie wzrosło szczególnie podczas ostatniej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran Teheran oraz sprzymierzone z nim formacje nasiliły działania w Iraku.

Celem ataków były między innymi siły koalicji stacjonujące w Regionie Kurdystanu.

Dodatkowe źródła • AFP, AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Wojna z Iranem a dziś: ile pensji pochłania zatankowanie 50 litrów?

Ceny ropy rosną po odrzuceniu przez Trumpa propozycji rozejmu Iranu

Sprzeczne sygnały USA i Iranu: Trump odrzuca ofertę, Gwardia Rewolucyjna szykuje się na długą wojnę