Japonia zaostrza warunki uzyskania stałego pobytu przez cudzoziemców. Wymagane będą m.in. odpowiedni dochód i znajomość języka japońskiego.
Japonia zaostrza warunki, jakie muszą spełnić cudzoziemcy ubiegający się o prawo stałego pobytu. Nowe przepisy są częścią zapowiadanej przez premier Sanae Takaichi polityki zwiększania kontroli nad imigracją.
Zmiany będą wprowadzane etapami. Osoby ubiegające się o stały pobyt będą musiały wykazać się odpowiednim poziomem dochodów i znajomością języka japońskiego.
Wymagane będzie również potwierdzenie znajomości podstawowych zasad funkcjonowania społeczeństwa oraz odpowiedniego poziomu przyszłych świadczeń emerytalnych.
Zaostrzeniu wymagań towarzyszy gwałtowny wzrost opłaty za złożenie wniosku. Od czwartku wynosi ona 200 tysięcy jenów, czyli około 1116 euro. Dotychczas było to 10 tysięcy jenów, około 56 euro.
Podwyżka wywołała duże zainteresowanie osób, które chciały złożyć dokumenty jeszcze na starych zasadach.
W jednym z urzędów imigracyjnych w centrum Tokio utworzyła się kolejka licząca setki osób.
"Rozumiem, że nadmierne przyjmowanie cudzoziemców może rozmyć wyjątkową japońską kulturę. Ale jednocześnie, biorąc pod uwagę niski wskaźnik urodzeń i starzejące się społeczeństwo, Japonia musi ich przyjmować" - powiedział agencji AFP student urodzony w Stanach Zjednoczonych Yujie Chono.
22-letni Chono, który mówi płynnie po japońsku, czekał na złożenie dokumentów od pięciu godzin.
Dotychczasowe przepisy nie określały konkretnych wymogów dotyczących dochodów, przyszłej emerytury ani znajomości języka.
Zaostrzenie przepisów następuje w czasie, gdy Japonia zmaga się z poważnymi problemami demograficznymi.
Starzenie się społeczeństwa i niski poziom urodzeń przekładają się na niedobór pracowników w wielu branżach. Jednocześnie rośnie znaczenie kwestii imigracji w debacie publicznej.
"Wraz ze wzrostem liczby zagranicznych rezydentów w Japonii rząd musi mierzyć się z faktem, że część obywateli odczuwa niepokój i poczucie niesprawiedliwości" - napisała w niedzielę na platformie X premier Takaichi.
Jak dodała, jej celem jest "uporządkowane współistnienie" Japończyków i cudzoziemców.
Programy mające przyciągnąć zagranicznych pracowników spotykają się jednak z rosnącą krytyką.
W mediach społecznościowych pojawiają się antyimigranckie wpisy oraz nieprawdziwe informacje dotyczące m.in. korzystania przez cudzoziemców ze świadczeń socjalnych i ich wpływu na poziom przestępczości.
Przedstawiciele biznesu i eksperci zwracają uwagę, że bez zagranicznych pracowników Japonii będzie trudno ograniczyć skutki starzenia się społeczeństwa i niedoboru siły roboczej.
"Japonia powinna przestać postrzegać cudzoziemców wyłącznie jako tymczasową siłę roboczą i zamiast tego wspierać ich długoterminowe osiedlanie się, rozwijając nauczanie języka japońskiego i poprawiając ich traktowanie" - napisał w komentarzu redakcyjnym dziennik gospodarczy "Nikkei".
Kwestia imigracji była jednym z ważniejszych tematów ubiegłorocznych wyborów do izby wyższej parlamentu.
W głosowaniu umocniła się partia Sanseito, która posługuje się hasłem "najpierw Japończycy" i określa imigrację jako "cichą inwazję".
Nowe wymagania dotyczące stałego pobytu są kolejnym elementem zaostrzania polityki wobec cudzoziemców.
W ubiegłym roku rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna wprowadziła również bardziej restrykcyjne zasady dotyczące wiz dla osób zarządzających firmami. Przedsiębiorcy, którzy nie spełnią nowych kryteriów, będą musieli opuścić Japonię.
Zaostrzenie warunków stałego pobytu może ograniczyć liczbę osób składających wnioski. Nie oznacza jednak automatycznego wydalenia cudzoziemców, którzy już legalnie przebywają w Japonii.