Podczas szczytu Euronews Travel & Tourism premier oświadczył, że Albania dąży do przyciągnięcia turystów skłonnych do większych wydatków, jednocześnie broniąc swojego podejścia do rozwoju i ochrony środowiska.
Premier Albanii Edi Rama, przedstawiając we wtorek plany rozwoju turystyki „wyższej jakości”, określił swój kraj mianem dawnej „Europy w wydaniu Korei Północnej”.
W rozmowie przeprowadzonej podczas szczytu Euronews Travel & Tourism w Brukseli, Rama stwierdził, że Albania była niegdyś „najbardziej odizolowanym krajem w Europie”.
„Nie jesteśmy czarną dziurą Europy. Jesteśmy lśniącym, małym klejnotem Europy” – powiedział, promując dynamiczny wzrost ruchu turystycznego w kraju.
Jak podał, w minionym roku ten kraj Europy Południowo-Wschodniej odwiedziło „blisko 12 milionów obcokrajowców” z całego świata.
Liczbę tę potwierdzają dane organizacji UN Tourism, z których wynika, że w 2025 roku liczba przyjazdów wyniosła 11,9 miliona, co oznacza wzrost o 3,3 procent rok do roku i o 93,6 procent w porównaniu z rokiem 2019.
Rama chce turystów „wyższej klasy”
Wygląda jednak na to, że Rama nie jest zadowolony z profilu turystów napędzających obecny boom.
„Jednym z minusów takiej sytuacji jest to, że opierając turystykę na osobach o średnich i niskich dochodach, narażamy kraj na nadmierne obciążenie infrastruktury, środowiska naturalnego i usług” – stwierdził.
Argumentował, że Albania traci również szansę na korzyści płynące z obecności zamożnych turystów, którzy „mniej obciążają kraj, a my więcej na nich zyskujemy”.
„Dlatego inwestujemy również w przyciąganie inwestorów reprezentujących segment najwyższej klasy” – dodał.
Zapytany, czy Albania dysponuje infrastrukturą niezbędną do obsługi nowych, wysokiej klasy obiektów hotelowych, Rama wskazał na zainteresowanie ze strony znanych marek, wymieniając m.in. Aman, Waldorf Astoria, Cheval Blanc i Atlantis.
Dodał, że strategia inwestycyjna przewiduje udział kapitału zagranicznego, partnerstwa oraz zaangażowanie firm lokalnych.
„Rewolucja flamingów” wciąż spędza Ramie sen z powiek
Jego wypowiedź pada w czasie, gdy Albańczycy kontynuują protesty przeciwko planowanym w całym kraju inwestycjom w ośrodki wypoczynkowe – w tym projektowi wspieranemu przez amerykańskiego inwestora Jareda Kushnera, zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.
Demonstranci domagają się dymisji Ramy, a protesty odbywają się głównie w stolicy kraju, Tiranie.
Premier broni jednak projektu budowy ośrodka na wyspie Sazan i w Zvërnec, określając go mianem kluczowej inwestycji zagranicznej; odrzuca też zarzuty o niezgodne z prawem działania, sugerując, że ruch ten ulega wpływom dezinformacji lub obcych interesów.
Podczas wywiadu udzielonego w trakcie szczytu premier zdawał się podzielać poglądy Duy Lipy, mówiąc: „Uwielbiam ją”.
Podkreślił również znaczenie kwestii środowiskowych, stwierdzając: „Jeśli dysponujemy ocenami oddziaływania na środowisko, które wskazują, gdzie postępujemy słusznie, a gdzie możemy się mylić, to skorygujemy to, co wymaga poprawy, i będziemy dążyć do właściwych rozwiązań”.
Rama zaprasza Donalda Trumpa do wstąpienia do UE
Rama odniósł się również do polityki światowej oraz faktu, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen niedawno zaprosiła Kanadę do uzyskania statusu pierwszego „członka stowarzyszonego” UE – a stało się to, zanim Albanii zaproponowano członkostwo we wspólnocie.
„Odebrałem to jako wielką zniewagę. Kim jest Kanada, by otrzymać taką propozycję przed nami?”
Podkreślił, że opowiada się za „większą Europą, a nie mniejszą” i że „nigdy nie był zwolennikiem »Wielkiej Albanii«, ponieważ zawsze myślał o »Wielkiej Europie«”.
Wypowiadając się w imieniu UE – mimo że Albania pozostaje jedynie krajem kandydującym – zasugerował, że do wspólnoty powinny dołączyć także Kanada i Meksyk.
„Zapraszam wszystkich do wstąpienia do Unii Europejskiej. Nawet prezydent Trump – jeśli zechce dołączyć, jest mile widziany” – powiedział Rama.