Resort obrony odwołuje się do słów minister Margarity Robles, która twierdzi, że nie ma wiedzy o 72 marokańskich wojskowych w Ceucie; sprawę wyjaśni śledztwo.
Minister obrony, Margarita Robles, oświadczyła w poniedziałek, że nie ma wiedzy o rzekomej obecności w Ceucie 72 marokańskich żołnierzy, których mieli zidentyfikować wojskowi funkcjonariusze służb wywiadowczych. Informacje o tym w poniedziałek, w ekskluzywnym materiale, opublikował dziennik „El Español”.
Zapytane przez „Euronews” o istnienie tych raportów i identyfikację domniemanych żołnierzy, Ministerstwo Obrony odesłało do wypowiedzi Robles z poniedziałku w Brukseli. „Nic mi o tym nie wiadomo. Wiem, że jest wiele spekulacji na temat tego, co się stało, teraz trwa postępowanie sądowe, w jego trakcie wszystko się wyjaśni” – stwierdziła minister.
Robles przypomniała też, że 6 października stanie przed Komisją ds. Wydatków Rezerwowych Kongresu i wyraziła nadzieję, że na przesłuchanie zostanie wezwana także dyrektor Krajowego Centrum Wywiadu (CNI).
„Jest wiele spekulacji, a teraz priorytetem jest jak najszybsze przywrócenie, z pełnym poszanowaniem prawa, normalności w Ceucie. Mieszkańcy Ceuty na to zasługują, żyją w tej sytuacji od dawna i wierzymy, że nowy delegat może pomóc w postępowaniu, które trwa już bardzo długo, wywołując w wielu przypadkach duży niepokój i cierpienie” – dodała Robles, odnosząc się do nowego delegata rządu w Ceucie.
72 domniemanych żołnierzy
„El Español” utrzymuje, że miał wgląd w co najmniej trzy raporty armii, które wskazują na obecność 72 marokańskich żołnierzy w Ceucie. Według gazety 22 z nich należałoby do służb wywiadowczych Rabatu, a pozostałych 50 to czynni wojskowi, przeniknięci w różne części miasta.
Utajnione dokumenty, jak wynika z tej samej publikacji, opisywałyby tych żołnierzy jako „centra ciężkości” struktury związanej z kontrolą i finansowaniem osiedli w mieście autonomicznym i zawierałyby nawet 50 fotografii.
Cytowane przez gazetę źródła wojskowe przypisują 22 domniemanym członkom marokańskiego wywiadu zadania takie jak identyfikacja słabych punktów oraz analizę zdolności reagowania sił hiszpańskich. Pozostałych 50 żołnierzy miałoby działać w terenie i przekazywać instrukcje innym grupom, według tej samej informacji.
Ekskluzywny materiał wskazuje ponadto, że część z tych osób miała wykonywać zadania związane ze śledzeniem i obserwacją hiszpańskich wojskowych oraz nagrywać ich przemieszczanie się i manewry.
„Euronews” zwrócił się także do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Delegacji Rządu w Ceucie, aby zweryfikować te twierdzenia, jednak żaden z tych organów nie odpowiedział na pytania do momentu publikacji tego materiału.
Poprzedni raport Cenif
Informacje te pojawiają się kilka tygodni po kontrowersji wywołanej raportem Centrum ds. Migracji i Granic (Cenif) Policji Krajowej, przekazanym do Audiencji Narodowej i dotyczącym masowego wjazdu do Ceuty w dniach 30 i 31 lipca.
Dokument opierał się głównie na analizie informacji pochodzących z aplikacji komunikatorów i otwartych sieci społecznościowych, a także z materiałów wideo i zdjęć publikowanych przez media, i opisywał działania marokańskich funkcjonariuszy w mundurach i po cywilnemu w tamtych dniach.
Raport zawierał 32 fotografie, 11 przedstawiających umundurowanych funkcjonariuszy i 21 osób po cywilnemu, zidentyfikowanych przez śledczych podczas masowego przekraczania granicy. Według dokumentu część mundurowych miała pełnić funkcje orientowania i pomagać osobom próbującym dostać się do Ceuty w pokonywaniu przeszkód, a wśród funkcjonariuszy po cywilnemu zaobserwowano zachowania wskazujące na przywództwo i kontrolę nad tłumem.
Samo Cenif zastrzegało jednak, że charakter źródeł wykorzystanych do formułowania wniosków nie pozwalał na ustalenie stopnia zaangażowania ani odpowiedzialnych za ruchy związane z wejściem do Ceuty.
Interpretacja raportu doprowadziła później do sporu wewnątrz administracji. Dyrektor generalny Policji, Francisco Pardo, przekazał ministrowi spraw wewnętrznych, Fernando Grande-Marlasce, że nie istnieje żaden raport policyjny, który przypisywałby marokańskim siłom bezpieczeństwa planowanie lub przeprowadzenie masowego przekroczenia granicy.
Opublikowane obecnie przez „El Español” informacje kreślą odmienny scenariusz, twierdząc, że raporty armii miały później zidentyfikować 72 marokańskich żołnierzy wewnątrz Ceuty i przypisać im zadania koordynacji oraz nadzoru.
Na razie resort obrony nie potwierdził tych doniesień. W odpowiedzi przekazanej „Euronews” przywołano słowa Robles: minister podkreśla, że „nie ma wiedzy” o rzekomej obecności tych żołnierzy i uważa, że wokół wydarzeń pojawiło się „wiele spekulacji”, podczas gdy postępowanie sądowe pozostaje w toku.