W maju w Krakowie, wskutek oddolnej inicjatywy, zwołano referendum, w którym odwołano ówczesnego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Spór szybko wyszedł na arenę ogólnopolską. W niedzielę Kraków zagłosował ponownie. Wiadomo już, kto zmierzy się w drugiej turze.
Odwołany w maju Aleksander Miszalski rządził Krakowem przez ponad dwa lata. Choć wdrożył kilka ocenianych pozytywnie reform, w tym znacznie podniósł wynagrodzenia dla zawodowych rodzin zastępczych czy przyspieszył procedury związane z budową metra, mieszkańcy szybko zwrócili uwagę na sprzyjanie deweloperom czy chaos w zarządzaniu. Kroplą, która przelała czarę goryczy, było jednak stworzenie Strefy Czystego Transportu w mieście, która w pierwotnej formie miała m.in. mocno uderzyć po kieszeni właścicieli starszych modeli samochodów.
Kilka miesięcy po referendum Kraków zagłosował ponownie.
I tura wyborów w Krakowie
Wybory w Krakowie nie przyniosły prostego rozwiązania. Po zaciętej rywalizacji wyłoniono dwóch kandydatów, którzy zmierzą się w drugiej turze. O fotel prezydenta miasta zawalczą Monika Piątkowska, senatorka KO i Łukasz Gibała, lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców i lokalny radny, wcześniej związany z PO.
Gibała uzyskał 36,38 procenta głosów. Piątkowska uzyskała 29,91 procenta głosów, mimo że wcześniejsze prognozy nie dawały jej tak dużego poparcia.
Na trzecim miejscu znalazł się Michał Drewnicki z PiS, z poparciem 17,50 procent głosów, a na czwartym Aleksandra Owca z Razem, która zdobyła 6,91 procent głosów.
Gibała, który mocno krytykował krakowską Strefę Czystego Transportu, stwierdził w przemówieniu, że drugi, decydujący etap „walki o Kraków dla mieszkańców” nastąpi za dwa tygodnie. Zapowiedział też, że zrobi wszystko, by „przywrócić nadzieję i normalność, posprzątać bałagan, zakończyć partyjniactwo, aby nie było równych i równiejszych, żeby jak najdalej od Krakowa odsunąć niszczącą społeczeństwo i rodziny polaryzację”.
Do wyników odniosła się także Monika Piątkowska, która zapowiedziała, że będzie walczyć o „dobry, spokojny, transparentny, uczciwy Kraków”.
Konfederacja bez swojego kandydata
Mimo że Konfederacja oficjalnie i na masową skalę włączyła się w akcję zbiórki podpisów popierających referendum, jej kandydat Bartosz Bocheńczak nie znalazł się ostatecznie na listach wyborczych. Miejska Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji jego kandydatury, ponieważ, jak przyznał później sam Bocheńczak, zebrał za mało podpisów.
W wyborach wystartował jednak Michał Klimek, kandydat Konfederacji Korony Polskiej, który trzy dni wcześniej wywołał negatywne reakcje wypowiedzią, w której stwierdził, że to Ukraina wywołała wojnę z Rosją. Zdobył 4,11 procenta głosów.
Z danych exit poll wynika, że Łukasz Gibała zdobył poparcie większości wyborców Konfederacji. Wskazało go 61,9 procenta osób, które wcześniej deklarowały głos na Konfederację w wyborach do Sejmu.
Niski wynik kandydata PiS. Komentarze polityków
Po wyborach pojawiły się również komentarze polityków. Roman Giertych z KO napisał na platformie X, że „wynik kandydata PiS przy nieobecności Konfederacji jest w Krakowie kompromitujący”.
Piotr Gliński z PiS stwierdził z kolei, że w Krakowie doszło do „klęski koalicji Tuska”, a wizyta premiera w Krakowie to „pocałunek śmierci”.
Głos zabrał także m.in. Konrad Berkowicz z Konfederacji, który napisał, że „trzeba zrobić wszystko, by dobić Platformę w Krakowie”.