Loader
Śledź nas
Reklama

„Porządne kobiety w «długiej spódnicy»: Tajani w ogniu krytyki memów i mediów zagranicznych

minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani
minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani -  Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Fortunato Pinto
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Szef włoskiej dyplomacji Antonio Tajani wywołał burzę, mówiąc, że woli „poważne kobiety” w długich spódnicach. Senatorki opozycji zaprotestowały, a memy z ministrem przekroczyły granice kraju.

Choć przeprosił, a premier Włoch Giorgia Meloni próbowała zakończyć spór, który wybuchł w mijającym tygodniu, wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Antonio Tajani o wyborze partnerki życiowej według kryteriów, takich jak długość spódnicy, którą ma nosić, nadal wywołują negatywne reakcje pod adresem ministra, wychodzą poza granice kraju i czynią go bohaterem memów w mediach społecznościowych.

REKLAMA
REKLAMA

Podczas wystąpienia na ubiegłotygodniowym wydarzeniu Tajani powiedział, że radziłby żenić się z „poważnymi kobietami, które noszą dłuższe spódnice”. „Może mniej rzuca się w oczy, ale jest bardziej godna zaufania, poważniejsza, to ktoś, kto będzie dobrą matką, dotrzyma miłości, którą potwierdza w małżeństwie” – mówił szef resortu spraw zagranicznych, tłumacząc, że wybiera „zawsze tę ładną, poważną, wiarygodną, która dba o rodzinę, jest obecna, wiesz, że zawsze odpowie i kiedy do niej zadzwonisz, odbierze”.

Po lawinie krytyki Tajani przeprosił. „Bardzo mi przykro, że niektóre moje stwierdzenia, wyrwane z szerszego wystąpienia, zostały źle zrozumiane. Przepraszam, jeśli część osób poczuła się urażona tym, co powiedziałem, ale ja nigdy nie zamierzałem obrażać kobiet, nie robiłem tego nigdy w życiu, ani w życiu prywatnym, ani publicznym” – oświadczył Tajani na marginesie wizyty w Nowym Jorku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, ale to nie wystarczyło.

Krytyka pod adresem Tajaniego

Słowa ministra zostały ostro skrytykowane przez opozycję, związki zawodowe oraz Konferencję Episkopatu Włoch (CEI). Senatorki Partii Demokratycznej, Italia Viva, Avs, Ruchu Pięciu Gwiazd i grupy Autonomie zgromadziły się w Palazzo Madama ubrane w spódnice.

„To gest wolności, ma pokazać, że jesteśmy wolne i możemy ubierać się, jak chcemy. Uważamy, że wolność kobiet mierzy się każdym gestem wolności, także długością spódnicy czy jakimkolwiek innym wyborem, którego kobiety chcą dokonać, nie będąc oceniane przez mężczyzn” – mówiła szefowa klubu Italia Viva, Raffaella Paita, która wyszła z tą inicjatywą.

„Te słowa są dowodem na istnienie ukrytego, nieuświadomionego patriarchatu, do tego stopnia, że minister Tajani później się tłumaczył i przepraszał, ale jego usprawiedliwienia są jeszcze gorsze. Oni nie zdają sobie sprawy z tego, co mówią, bo mają to w sobie. Trzeba natomiast pokazać, że takie sformułowania są nie do zaakceptowania” – stwierdziła Simona Malpezzi z Partii Demokratycznej, która opublikowała zdjęcie grupy.

Akcja była też odpowiedzią na słowa lidera Futuro Nazionale, Roberto Vannacciego, który komentując wypowiedź Tajaniego, powiedział: „Między kobietą w długiej spódnicy a kobietą w krótkiej spódnicy ja zawsze wolę kobietę bez spódnicy” – dodał były generał. „Nie przejmuję się niedorzecznymi krytykami. Kocham kobiety, dar wszechświata”, napisał potem Vannacci w mediach społecznościowych, zamieszczając zdjęcia posągów Wenus z Milo i Wenus z Kandii, obu półnagich.

Wiele innych przedstawicielek opozycji opublikowało zdjęcia w spódnicach, ale do akcji dołączyli też niektórzy mężczyźni, w tym radny Florencji z Partii Demokratycznej Andrea Ciulli, który zamieścił swoje zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję, na którym ma na sobie spódnicę, z podpisem „Długość spódnicy nie mierzy wartości kobiety, mierzy ją jej wolność”.

„Tajani jest już memem, nie jest już ministrem” – powiedział były premier i lider Italia Viva Matteo Renzi, jeszcze zaostrzając ton. W sieci krążą memy przedstawiające ministra w kobiecych ubraniach, podchwycone także przez zagraniczne media, w tym CNN i BBC.

Związki zawodowe i episkopat przeciw słowom Tajaniego

Ostry był także komentarz związku zawodowego CGIL. „Przeciwstawianie kobiety «krzykliwej» kobiecie «poważnej», «godnej zaufania» i «dobrej matce», przywołując nawet długość spódnicy, odtwarza dawny model społeczeństwa, w którym to mężczyźni wciąż decydują, jakie mają być kobiety, by uznano je za godne szacunku” – stwierdził związek i dodał: „Instytucje mają swoją odpowiedzialność: powinny usuwać stereotypy i bariery stojące na drodze do pełnego udziału kobiet, a nie je utrwalać i osłabiać gwarancje przeciwko dyskryminacji. Trzeba zacząć od uczynienia realnym pełnego prawa do pracy, likwidując istniejące nierówności płacowe i zawodowe. Jakość demokracji mierzy się także zakresem władzy, jaką kobiety mogą realnie sprawować”.

Sekretarz Konferencji Episkopatu Włoch, bp Giuseppe Batur, odpowiadając na pytanie o słowa Tajaniego i Vannacciego, powiedział: „Każde słowo, każde spojrzenie skierowane do kobiety musi być naznaczone szacunkiem i podziwem, a dla nas, chrześcijan, pierwszym miejscem, w którym Słowo stało się ciałem, było łono kobiety; dla wierzących na zawsze wpływa to na sposób patrzenia na kobiety”. „Spojrzeniem wchodzimy w relację z innymi – z mężczyznami, kobietami, dziećmi i osobami starszymi, wobec wszystkich potrzebny jest szacunek, a wobec kobiet najwyższy, bo mogą być przedmiotem powierzchownych spojrzeń” – dodał Batur.

Meloni i większość rządowa bronią Tajaniego

Przewodnicząca Partii Demokratycznej Elly Schlein zażądała w ostatnich dniach komentarza premier Meloni, która następnie zbagatelizowała słowa Tajaniego, prosząc, by ich nie „rozdmuchiwać”, ponieważ chodziło o „nie najlepiej dobrane słowa”. „Już odpowiedziałam, nie wyolbrzymiałabym tego i nie wydaje mi się, żebyśmy musieli robić z tego temat tygodnia mody” – powiedziała Meloni podczas jednego z wydarzeń w trakcie mediolańskiego Fashion Week.

Tajaniego bronili też inni członkowie rządu, w tym minister obrony Guido Crosetto, który na platformie X napisał: „Tajani nie powiedział kobietom, jak mają się ubierać, tylko jako ojciec opowiedział, jaki typ partnerki poleciłby swojemu synowi, w oparciu o własne wychowanie i wartości. Kto czuje się urażony, w jednym czy drugim przypadku, ma oczywiście pełne prawo to powiedzieć. Ale fakt, że czyjaś opinia kogoś razi, nie oznacza automatycznie, że ogranicza czyjąś wolność. Natomiast decyzja o uciszeniu innej osoby oznacza brak szacunku dla jej wolności”.

„Mówicie o wolności kobiet, ale dlaczego nie walczycie o te kobiety, które są więźniarkami swoich mężów i nie mogą uczestniczyć w życiu kraju? Z powodów religijnych zgadzacie się na to, by we Włoszech były niewolnice, także w związkach poligamicznych. Poważne podejście wymagałoby, byście przyszli z nami walczyć z burką” – powiedziała Stefania Pucciarelli z Ligi.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Włochy. Koncern Eni wprowadza limit cen paliw. Benzyna 1,99 euro na miesiąc, napięcie wokół diesla

Lourdes. Co warto wiedzieć o wizycie papieża Leona XIV

Francja. Entuzjazm wokół wizyty papieża Leona XIV w Paryżu