Włoski rząd zaostrza zasady w szkołach: zakazuje zasłaniania twarzy, wprowadza limit 30 proc. uczniów cudzoziemskich w klasach pierwszych i przewiduje obowiązkową naukę włoskiego. Opozycja zarzuca Giorgii Meloni dyskryminację i polityczną demagogię.
Rada Ministrów zatwierdziła dekret ustawodawczy dotyczący szkolnictwa. Przewiduje on rozwiązania „mające zapewnić regularne rozpoczęcie roku szkolnego 2026/2027, towarzyszyć realizacji działań Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności (Pnrr) należących do kompetencji Ministerstwa Edukacji i Zasług, promować integrację uczniów cudzoziemskich w środowisku szkolnym, a także regulować kwestie szkolnictwa wyższego i badań naukowych”.
Przepisy dekretu obejmują szereg obszarów, w tym rozwiązania dotyczące zasad ubioru w szkołach oraz limitów dotyczących liczby uczniów cudzoziemskich w klasach pierwszych.
Zakaz noszenia burki i nikabu
Dekret stanowi, że „chyba że zachodzą szczególne względy zdrowotne lub bezpieczeństwa, zabrania się udziału w zajęciach obowiązkowych i dodatkowych w instytucjach szkolnych oraz w aktywnościach w ramach relacji szkoła–rodzina z zasłoniętą twarzą lub w jakikolwiek inny sposób uniemożliwiający rozpoznanie twarzy”.
Oznacza to zakaz noszenia burki i nikabu w środowisku szkolnym. Za naruszenie przepisów przewidziano karę administracyjną w wysokości od 200 do 1000 euro. W przypadku osób niepełnoletnich grzywna będzie nakładana na rodzica.
Limit 30 proc. uczniów cudzoziemskich w klasach pierwszych
Dekret reguluje również zasady tworzenia klas, w szczególności klas pierwszych. Celem jest zapewnienie „zrównoważonego składu klas, sprzyjającego jakości pracy wychowawczej i dydaktycznej, pełnemu korzystaniu z prawa do nauki oraz integracji uczniów cudzoziemskich”.
W szkołach podstawowych „liczba uczniów nieposiadających obywatelstwa włoskiego, którzy nie urodzili się we Włoszech lub nie uczęszczali co najmniej przez dwa lata do przedszkola, nie może przekroczyć 30 proc. ogółu w każdej klasie pierwszej” – czytamy w tekście dekretu.
W szkołach średnich I i II stopnia limit ten w klasach pierwszych obejmuje „uczniów bez obywatelstwa włoskiego, którzy nie uczęszczali z pozytywnym wynikiem, przez co najmniej trzy lata szkolne, do krajowego systemu oświaty”.
Jeżeli liczba wniosków o przyjęcie uczniów i uczennic przekroczy ustalone limity, terytorialne urzędy szkolne, we współpracy z poszczególnymi placówkami, będą mogły udzielać odstępstw od tych zasad, z poszanowaniem prawa do nauki.
Nieletni zabrany z rodziny, jeśli rodzice nie uczą się włoskiego
„Szkoła musi zgłaszać do opieki społecznej przypadki, w których utrzymujące się bariery językowe u osób sprawujących władzę rodzicielską utrudniają integrację szkolną” – precyzuje dekret, który przewiduje również bezpłatne kursy języka włoskiego.
Jeżeli rodzina uchylałaby się od udziału w takim kursie, sąd ds. nieletnich będzie mógł zdecydować o umieszczeniu dziecka poza rodziną, zgodnie z art. 1 ust. 2 ustawy z 19 lipca 1991 r. nr 21.
Jednocześnie brak realizacji programu nauki języka musi być „na tyle poważny, by tworzyć sytuację realnej szkody dla nieletniego w jego drodze edukacyjnej i procesie integracji szkolnej”.
W związku z tym dekret ustawodawczy przewiduje około 17,5 mln euro dla szkół, w których nie jest możliwe zapewnienie przestrzegania limitu 30 proc. uczniów cudzoziemskich w jednej klasie.
W planie finansowym Ministerstwa Edukacji i Zasług utworzono fundusz, na który przeznaczono 3,4 mln euro w 2027 r. oraz 14 139 760 euro od 2028 r. Środki mają być przeznaczone „na finansowanie zajęć pozaprogramowych ukierunkowanych na wzmocnienie podstawowych kompetencji językowych w języku włoskim, które zostaną rozdzielone między te same instytucje szkolne dekretem ministra edukacji i zasług”.
Działania te „mogą być realizowane poprzez wzmocnienie kadry nauczycielskiej” albo „na podstawie porozumień z Prowincjonalnymi Centrami Kształcenia Dorosłych”, a także „z podmiotami trzeciego sektora oraz instytucjami obecnymi na danym terytorium” – doprecyzowuje dekret.
Ostra reakcja opozycji
Przepisy spotkały się z ostrą krytyką ze strony opozycji.
„Bezużyteczny, nieskuteczny i przede wszystkim nie do przyjęcia. W kraju, w którym 10 proc. młodych ludzi porzuca szkołę, a 14 proc. najmłodszych pozostaje poza systemem wychowania przedszkolnego, rząd wydaje dekret, by dyskryminować, uderzać w nieletnich i utrudniać dostęp do edukacji gwarantowany przez konstytucję. To haniebne rozporządzenie, podyktowane wyłącznie propagandą i wyścigiem z najgorszą prawicą włoską i europejską, która dotąd ograniczała się do deklaracji, a teraz dzięki Meloni zdobywa punkt. Mogli zrobić dla szkoły wiele rzeczy, wybrali jednak najłatwiejszą drogę demagogii i, trzeba powiedzieć, okrucieństwa kosztem najmłodszych i przyszłości kraju” – stwierdziła w oświadczeniu Chiara Braga, przewodnicząca klubu Partii Demokratycznej (Pd) w Izbie Deputowanych.
„Priorytetami Giorgii Meloni dla szkoły publicznej nie są zniszczone budynki szkolne, chłopcy i dziewczęta z niepełnosprawnościami, którzy nie mają nauczycieli wspomagających, nauczyciele – najgorzej opłacani w Europie – ani 320 tys. nauczycieli na umowach czasowych” – podkreślił Angelo Bonelli, poseł Sojuszu Zielonych i Lewicy (AVS). „Meloni rozpoczyna swoją kampanię wyborczą kosztem dzieci, niech więc powie, kiedy chce iść do wyborów”.