Przerażeni przechodnie w sobotę uciekali po ulicach Krakowa, gdy uzbrojony napastnik otworzył ogień na historycznym Rynku Głównym, zabijając sześć osób i raniąc 16 kolejnych.
Na nagraniach świadków widać ludzi uciekających w poszukiwaniu schronienia, gdy obok pędzą samochody, a w tle słychać strzały. Inne ujęcia pokazują wybite szyby, przewrócone kawiarniane krzesła, karetki i radiowozy pędzące na miejsce oraz helikopter krążący nad okolicą.
Policja podała, że napastnik, 25-letni obywatel Polski, strzelał na oślep z samochodu, po czym doszło do wymiany ognia z funkcjonariuszami w pobliżu. Został ranny, zatrzymany i przewieziony do szpitala.
Wśród ofiar są cztery kobiety i dwóch mężczyzn, w tym jeden obywatel brytyjski. Rannych zostało także dwóch policjantów, z których jeden jest w stanie krytycznym.
Minister spraw wewnętrznych poinformował, że podejrzany wyznawał skrajnie nacjonalistyczne poglądy, a minister obrony określił atak jako akt terroru. Śledczy uważają, że działał sam.