Czeski rząd ponownie sięga po regulacje na rynku paliw. Od października ograniczy marże stacji i obniży akcyzę na olej napędowy.
Rząd Czech zdecydował o ponownym wprowadzeniu regulacji na rynku paliw.
Od października ograniczone zostaną marże stacji paliw, a akcyza na olej napędowy zostanie obniżona do poziomu minimalnego dopuszczonego przez przepisy UE.
Władze zapowiedziały również tymczasowy podatek od rafinerii.
Decyzja jest reakcją na gwałtowny wzrost cen paliw, który nastąpił w związku z wojną na Bliskim Wschodzie.
Czechy są kolejnym europejskim państwem, które zdecydowało się na interwencję na rynku.
Podobne działania podjęły lub przedłużyły ostatnio Niemcy, Chorwacja, Rumunia i Włochy.
Rządy tych państw próbują ograniczyć wpływ wysokich cen paliw na gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa.
Koszty tankowania osiągnęły w ubiegłym tygodniu w Unii Europejskiej rekordowy poziom.
To już druga w tym roku interwencja czeskiego rządu.
W kwietniu wprowadzono limity cen paliw oraz obniżono akcyzę na olej napędowy. Obowiązywanie tamtych regulacji zakończyło się 19 lipca.
Do wzrostu cen przyczyniła się sytuacja na światowym rynku ropy. Od rozpoczęcia wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem ceny surowca i paliw wyraźnie wzrosły.
Dodatkową presję na rynek wywołało ograniczenie przez Iran ruchu w cieśninie Ormuz, jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy z Zatoki Perskiej.
"Rząd zatwierdził propozycję przywrócenia od 1 października regulacji cen paliw" - powiedziała minister finansów Alena Schillerová.
"Jednocześnie obniżamy akcyzę na olej napędowy do minimum dopuszczonego przez przepisy Unii Europejskiej" - dodała.
Według danych firmy obsługującej płatności kartami paliwowymi CCS średnia cena benzyny i oleju napędowego w Czechach wyniosła w sierpniu 44,21 korony czeskiej (1,81 euro) za litr. W sierpniu 2025 roku było to 34,49 korony (1,41 euro).
Na tle innych państw europejskich ceny również pozostają wysokie.
Średnia cena benzyny w UE osiągnęła w ubiegłym tygodniu rekordowe 2,06 euro za litr. W przypadku oleju napędowego było to 2,16 euro.
Jak będą działały limity cen paliw?
Nowe zasady mają zacząć obowiązywać 1 października. Ministerstwo finansów będzie każdego dnia roboczego ustalało maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego na dzień następny.
Jednocześnie ograniczona zostanie marża stacji paliw. Maksymalnie będzie mogła wynosić 2,5 korony (0,10 euro) za litr.
Rząd obniży także akcyzę na olej napędowy. Zostanie ona zmniejszona z 9,95 korony (0,41 euro) do około 8 koron (0,33 euro) za litr.
Ministerstwo finansów szacuje, że po uwzględnieniu niższego VAT cena paliwa na stacjach może spaść o około 2,35 korony (0,10 euro) za litr.
Na nowych zasadach funkcjonować będzie również podatek od rafinerii. Danina ma obowiązywać w latach 2026–2027 i obejmie 50 proc. wzrostu brutto marż rafineryjnych w porównaniu z poziomem z 2025 roku.
Marża rafineryjna brutto oznacza w przybliżeniu różnicę między kosztem zakupu surowej ropy a wartością produktów paliwowych uzyskanych w procesie rafinacji.
Co robią inne kraje europejskie?
Czechy nie są jedynym krajem, który zdecydował się na działania mające ograniczyć skutki wysokich cen paliw.
W Europie stosowane są między innymi obniżki podatków, dopłaty oraz administracyjne regulowanie cen.
W Hiszpanii, Irlandii, na Cyprze i w Portugalii od dłuższego czasu obowiązują obniżki podatków związanych z paliwami lub akcyzy.
Malta zdecydowała się natomiast na bezpośrednie dopłaty do paliwa, aby utrzymać ceny na stacjach na stabilnym poziomie.
Niektóre państwa wprowadziły rozwiązania skierowane do określonych grup kierowców.
Na Węgrzech właściciele samochodów z silnikiem Diesla, którzy spełniają określone kryteria, mają otrzymywać do grudnia 5000 forintów miesięcznie.
Rosnące ceny paliw zwiększają również presję inflacyjną. W części państw doprowadziły do protestów przeciwko rosnącym kosztom życia.
Europejski Bank Centralny, który we wrześniu podniósł główną stopę procentową do 2,5%, zwraca uwagę na ryzyko związane z utrzymującymi się wysokimi cenami energii.
W komunikacie dotyczącym polityki pieniężnej z 10 września bank stwierdził: "Ponowne zakłócenia w dostawach energii mogą sprawić, że jej ceny będą rosnąć mocniej i dłużej, niż obecnie się oczekuje".
Eksperci EBC w rozmowie z Euronews Business wskazali, że istotnym czynnikiem dla spadku cen byłoby zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz odbudowa przepływów energii i produkcji rafineryjnej.
Ich zdaniem powrót do normalnego funkcjonowania rynku mógłby przełożyć się na spadek cen ropy, a następnie także paliw na stacjach.
Jednocześnie zwracają uwagę na sytuację rosyjskich rafinerii. Ograniczenie ich zdolności przerobowych może utrzymywać wysokie marże na rynku paliw nawet po zakończeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie.