Loader
Śledź nas
Reklama

Teleturniej i marzenie prowadzą Sabah z Azerbejdżanu do Ligi Mistrzów

Akim Zedadka z Sabah przy piłce podczas pierwszego meczu 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Aarhus GF w Randers, 5 sierpnia 2026 r.
Na archiwalnym zdjęciu: Akim Zedadka z klubu Sabah prowadzi piłkę w pierwszym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów UEFA z Aarhus GF w Randers, 5 sierpnia 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Nadira Tudor & Nargiz Mammadzada
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Azerski klub Sabah Baku niespodziewanie awansował do piłkarskiej Ligi Mistrzów UEFA, co jest jednym z największych osiągnięć w jego historii.

„Uważam, że ta historia z teleturniejem jest trochę przeceniana” – powiedział Valdas Dambrauskas w rozmowie z Euronews po tym, jak jako pierwszy trener z krajów bałtyckich awansował do głównej fazy Ligi Mistrzów, prowadząc klub, który dziewięć lat temu jeszcze nie istniał, do meczów z Arsenalem, Manchesterem United i Barceloną.

REKLAMA
REKLAMA

W 2002 roku Dambrauskas wygrał pieniądze w litewskim telewizyjnym teleturnieju „Who Wants to Be a Millionaire?” i przeznaczył je na wyjazd do Anglii, by sfinansować kursy trenerskie UEFA.

Nie miał za sobą zawodniczej kariery piłkarskiej.

Żeby opłacić kursy, pracował jako opiekun do dzieci, sprzedawca i roznosiciel gazet. W końcu trafił do akademii juniorskich Fulham, Brentfordu i Manchesteru United. Sabah FC z Baku to jego dziesiąty klub.

„Bywało ciężko. Musiałem bardzo dużo pracować, a czasem po prostu wierzyć wtedy, gdy ja sam i ludzie wokół mnie mieli wątpliwości” – wspomina Dambrauskas.

„Ten sukces traktuję jak kamień milowy i wierzę, że najważniejsza jest sama droga. Przed nami są kolejne marzenia i naprawdę nie chcę się zatrzymywać”.

Valdas Dambrauskas, litewski trener piłkarski, szkoleniowiec klubu Sabah FC w azerskiej Premier League
Valdas Dambrauskas, litewski trener piłkarski, szkoleniowiec klubu Sabah FC w azerskiej Premier League Azertag, August 2026

Sabah w miniony wtorek pokonał Hapoel Beer Szewa 5:2 – w dwumeczu 6:4 – i awansował do głównej fazy Ligi Mistrzów, co gwarantuje mu osiem spotkań z największymi klubami Europy. Do Baku przyjadą Barcelona, Borussia Dortmund, Napoli i Slavia Praga.

Dambrauskas ze swoim zespołem poleci z kolei na mecze z Arsenalem i Manchesterem United w Anglii, a potem z Villarrealem w Hiszpanii i Vikingiem w Norwegii.

Trener równie trzeźwo patrzy na to, co czeka drużynę.

„Wszyscy mówią o Lidze Mistrzów, a to azerska liga daje nam prawo gry w tych rozgrywkach. Bardzo ważne jest, żebyśmy utrzymali koncentrację i przygotowywali się do każdego meczu, który przed nami” – podkreśla.

„Mamy fantastyczne, międzynarodowe środowisko – bardzo często w podstawowym składzie wychodzi jedenastu piłkarzy z różnych krajów. W takiej grupie najważniejszym słowem, na którym opieramy naszą filozofię, jest szacunek”.

„Czas się skoncentrować”

Sabah Futbol Klubu powstał w Baku w 2017 roku. W sezonie 2024–2025 sięgnął po Puchar Azerbejdżanu, a rok później po tytuł mistrza kraju w azerskiej Premier League, przerywając krajową dominację Qarabağu FK.

Konfrontacja z takimi zespołami jak Barcelona czy Arsenal przyszła szybko, w rzadko spotykanym spełnieniu piłkarskich marzeń, a dla Tellura Mutallimowa, prawego obrońcy i skrzydłowego Sabah, skala tego wyzwania to przede wszystkim kwestia koncentracji, a nie emocji.

„Gra z klubami tej rangi daje mi przede wszystkim większe poczucie odpowiedzialności i dodatkową motywację, a nie dreszczyk emocji” – mówi Mutallimow w rozmowie z Euronews.

„Świętowanie mamy już za sobą. Teraz musimy skupić całą uwagę na ważnych i trudnych meczach, które nas czekają”.

Mutallimow podziękował też kibicom, którzy wspierali klub w rundach kwalifikacyjnych.

„Nawet gdy graliśmy daleko od domu – w Danii, Anglii, Finlandii czy Rumunii – nie byliśmy sami. Jesteśmy wdzięczni naszym rodakom mieszkającym za granicą, którzy przychodzili na stadiony i wspierali nas w tych spotkaniach”.

Mecz Sabah FC z Hapoel Beer Szewa FC na stadionie republikańskim Tofiga Bahramowa w Baku, Azerbejdżan
Mecz Sabah FC z Hapoel Beer Szewa FC na stadionie republikańskim Tofiga Bahramowa w Baku, Azerbejdżan Azertag, August 2026

Dambrauskasowi pomaga Valerio Zuddas, 37-letni Włoch, który pracował już w dziesięciu krajach i odpowiada w Sabah za organizację gry w defensywie oraz analizę europejskich rywali.

„Największą satysfakcją dla Valdasa jako pierwszego trenera i dla nas, całego sztabu, jest to, że wyraźnie widzimy, jak bardzo piłkarze przyswoili sobie nasze zasady gry i jak w nie wierzą” – mówi Zuddas w rozmowie z Euronews.

„Czasem sami znajdują rozwiązania w ramach naszej struktury gry. Ich poziom rozumienia piłki nożnej pozwala nam proponować coraz to nowe strategie i warianty, dzięki którym stajemy się coraz bardziej konkurencyjni” – dodaje.

Inne marzenia o futbolu

Prezes klubu, Magsud Adigozalov, mówi, że drogę do Ligi Mistrzów zbudowano na analizie, a nie na wydawaniu pieniędzy.

„Nie byliśmy w stanie rywalizować finansowo z wieloma uznanymi klubami europejskimi, więc musieliśmy znaleźć własne przewagi konkurencyjne” – tłumaczy w rozmowie z Euronews.

„Inspirowaliśmy się filozofią Moneyball, która pokazała, że inteligentne wykorzystanie danych i procesu rekrutacji może pozwolić klubowi rywalizować znacznie powyżej poziomu sugerowanego przez jego budżet” – wyjaśnia.

Dla Adigozalova jednak na pierwszym miejscu zawsze stoi czynnik ludzki.

„Piłkarze są ludźmi, zanim staną się zasobami czy cyframi w statystykach. Staramy się zapewniać im świetne warunki treningu i życia oraz traktować ich i ich rodziny z szacunkiem” – mówi Adigozalov.

Łączna wartość rynkowa kadry Sabah FC szacowana jest na ok. 16,65 mln euro – to przepaść wobec 1,1 mld euro Barcelony czy 900 mln euro Manchesteru United.

Środkowy obrońca Napoli Benoît Badiashile, który właśnie przeniósł się z Chelsea, jest wyceniany niemal na tyle samo, co cała azerska drużyna.

Adigozalov pozostaje jednak niezmiennie przekonany, że kluczowa jest ciężka praca.

„Liga Mistrzów to efekt, który wszyscy widzą dzisiaj. Tym, z czego jesteśmy szczególnie dumni, jest jednak system, kultura i praca, która stała za tym sukcesem przez dziewięć lat, choć pozostawała niewidoczna”.

Awans do głównej fazy przynosi Sabah kilka milionów euro w bezpośrednich wypłatach od UEFA, a także wpływy z praw telewizyjnych i nowe możliwości sponsorskie.

Zdaniem Adigozalova w dłuższej perspektywie największy wpływ będzie miało uświadomienie sobie, że w sporcie takim jak piłka nożna nic nie jest poza zasięgiem.

„Chłopiec czy dziewczynka siedzący na trybunach i oglądający, jak Barcelona albo Borussia Dortmund gra z Sabah, mogą zacząć inaczej marzyć o futbolu” – mówi.

„Jeśli ten sukces przyciągnie do piłki więcej dzieci, sprowadzi na stadiony więcej rodzin i zwiększy wiarę w azerską piłkę, jego znaczenie będzie znacznie większe niż sam klub Sabah”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Dlaczego w brytyjskich klubach piłkarskich trwa boom na analityków danych?

Katar odlicza do Mistrzostw Świata FIBA w koszykówce

Transfer wykracza poza futbol: Mohamed Salah w Trabzonsporze ożywia turystykę i gospodarkę Turcji