Loader
Śledź nas
Reklama

Prezydent Argentyny obraża brazylijskie władze i wywołuje kryzys dyplomatyczny

ARCHIWUM (03.07.2025). Prezydent Brazylii Lula da Silva, po lewej, i prezydent Argentyny Javier Milei pozują do zdjęcia grupowego na szczycie Mercosuru
ARCHIWUM (03.07.2025). Prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva, po lewej, i prezydent Argentyny Javier Milei pozują do wspólnej fotografii podczas szczytu Mercosuru Prawo autorskie  AP Photo/Natacha Pisarenko
Prawo autorskie AP Photo/Natacha Pisarenko
Przez Manuel Ribeiro
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Brazylijskie MSZ uznało wypowiedzi prezydenta Argentyny Javiera Mileia pod adresem Luiza Inácia Luli da Silvy za „ostre, ordynarne i nie do przyjęcia”. W odpowiedzi wezwało ambasadora na konsultacje. Od słów argentyńskiego przywódcy dystansują się nawet politycy z jego własnego kraju.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Brazylii poinformowało w niedzielę o odwołaniu swojego ambasadora z Argentyny. Decyzja jest reakcją na wypowiedzi prezydenta Argentyny Javiera Mileia, który podczas wizyty w Brazylii zaatakował słownie brazylijskie władze.

REKLAMA
REKLAMA

Do odwołania ambasadora doszło dzień po wizycie Mileia w São Paulo, gdzie argentyński przywódca uczestniczył w oficjalnym ogłoszeniu kandydatury Flávia Bolsonaro w październikowych wyborach w Brazylii. Flávio Bolsonaro jest synem byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, który obecnie odbywa 27-letnią karę aresztu domowego za próbę zamachu stanu.

Podczas sobotniego wystąpienia Javier Milei skierował ostre słowa pod adresem prezydenta Brazylii Luiza Inácia Luli da Silvy, nazywając go „złodziejem” i „przestępcą”. Argentyński prezydent zaatakował również sędziego brazylijskiego Sądu Najwyższego Alexandre’a de Moraesa, określając go mianem „śmiecia”.

Brazylijski senator Flávio Bolsonaro, po prawej, trzyma ogromne nożyce; towarzyszy mu prezydent Argentyny Javier Milei podczas konwencji Partii Liberalnej
Brazylijski senator Flávio Bolsonaro, po prawej, trzyma ogromne nożyce; towarzyszy mu prezydent Argentyny Javier Milei podczas konwencji Partii Liberalnej AP Photo/Ettore Chiereguini

Prezes Sądu Najwyższego Brazylii, sędzia Edson Fachin, ocenił, że wypowiedzi Javiera Mileia były „lekceważącym odniesieniem do sędziego najwyższej instancji w kraju, wypowiedzianym na terytorium Brazylii”. Rzecznik brazylijskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych potwierdził natomiast, że ambasador Julio Bitelli został wezwany do Brasílii na konsultacje w związku z kontrowersyjnymi słowami argentyńskiego prezydenta.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Javier Milei przyczynia się do napięć dyplomatycznych między Brazylią a Argentyną. Od czasu kampanii wyborczej w Argentynie regularnie krytykuje on prezydenta Brazylii Luiza Inácia Lulę da Silvę. Ostatnim przejawem sporu między przywódcami obu krajów był szczyt Mercosuru, który odbył się 4 lipca w Buenos Aires.

Do wypowiedzi Mileia odniósł się również w poniedziałek minister finansów Brazylii Dario Durigan, który nazwał argentyńskiego prezydenta „klaunem”.

„Ten klaun, prezydent Argentyny, przyjechał do Brazylii i wypowiadał się o naszym kraju, mimo że ryzyko inwestycyjne Argentyny jest znacznie wyższe, zadłużenie publiczne jest dużo większe, a inflacja zdecydowanie wyższa” – powiedział Durigan w wywiadzie dla stacji Rádio Jornal de Pernambuco.

Brazylijski minister podkreślił, że sytuacja gospodarcza Argentyny pozostaje trudniejsza niż w Brazylii. Jego zdaniem spór polityczny między oboma krajami nasilił się w wyniku kolejnych ataków Mileia na brazylijskiego prezydenta.

W Argentynie do sprawy odniósł się również były prezydent Alberto Fernández, który w niedzielę opublikował na platformie X wpis krytykujący zachowanie Mileia.

„Milei pojechał do Brazylii, by krzyczeć jak szaleniec i domagać się widzenia z puczystą w więzieniu” – napisał Fernández. „Obrażanie prezydenta bratniego narodu i naszego głównego partnera handlowego jest niewybaczalne” – dodał.

Tymczasem gubernator prowincji Buenos Aires Axel Kicillof, wymieniany jako potencjalny kandydat w przyszłych wyborach prezydenckich w Argentynie, poinformował na platformie X, że w niedzielę skontaktował się z ministrem spraw zagranicznych Brazylii Mauro Vieirą. Jak przekazał, chciał w ten sposób „przekazać, że Milei nie reprezentuje uczuć narodu argentyńskiego”.

Kicillof przyznał, że odczuwał „głęboki wstyd”, gdy prezydent Milei obrażał brazylijski rząd, jego przywódcę oraz cały kraj. „W imieniu prowincji Buenos Aires zapewniamy, że Argentyna szanuje bratnie narody i pozostaje zaangażowana w integrację regionalną” – oświadczył gubernator.

Javier Milei przyjechał do São Paulo, aby poprzeć kandydaturę najstarszego syna byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. 45-letni senator Flávio Bolsonaro ogłosił swój start w październikowych wyborach prezydenckich w Brazylii, uzyskując poparcie Partii Liberalnej.

Podczas pobytu w São Paulo Milei odniósł się również do decyzji brazylijskiego Sądu Najwyższego, który odrzucił jego prośbę o spotkanie z „jego przyjacielem” Jairem Bolsonaro. O sprawie mówił podczas uroczystości zorganizowanej przez gubernatora stanu São Paulo Tarcísia Gomesa de Freitasa, który wcześniej był postrzegany jako naturalny następca Bolsonaro w październikowych wyborach.

Luiz Inácio Lula da Silva nadal nie odniósł się publicznie do wypowiedzi swojego argentyńskiego odpowiednika. Słowa Javiera Mileia padły dzień po tym, jak brazylijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odmówiło wydania wiz dwóm urzędnikom Departamentu Stanu USA planującym wizytę w Brazylii.

Brazylijskie władze uzasadniły tę decyzję podejrzeniem, że planowana podróż amerykańskich urzędników mogła być próbą ingerencji w proces wyborczy w kraju.

Dodatkowe źródła • AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Syn Bolsonaro rusza po prezydenturę. Flávio kontra Lula w walce o przyszłość Brazylii

Były prezydent Brazylii Jair Bolsonaro na oddziale intensywnej terapii

Prezydent Argentyny obraża brazylijskie władze i wywołuje kryzys dyplomatyczny