Loader
Śledź nas
Reklama

Awaryjne zasilanie i dodatkowy zarobek: jak elektryczne auto pomaga w kryzysie

ID.7 w domowej instalacji ładowania: wizualizacja przepływu energii między samochodem a siecią jako element Vehicle-to-Grid.
ID.7 podczas domowego ładowania: wizualizacja przepływu energii między samochodem a siecią jako element funkcji Vehicle-to-Grid. Prawo autorskie  Volkswagen AG
Prawo autorskie Volkswagen AG
Przez Angela Symons z AP
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Coraz częściej z powodu ekstremalnej pogody dochodzi do przerw w dostawach prądu. Samochód elektryczny może uchronić cię przed awarią prądu i zarabiać, gdy śpisz.

Ekstremalne zjawiska pogodowe napędzane zmianą klimatu coraz mocniej obciążają systemy elektroenergetyczne w Europie. Fale upałów podbijają zapotrzebowanie na chłodzenie, wysokie temperatury powodują spadek sprawności sieci i awarie, a burze i pożary lasów niszczą infrastrukturę energetyczną.

REKLAMA
REKLAMA

Wraz z tym, jak takie zjawiska stają się coraz częstsze i gwałtowniejsze, gospodarstwa domowe coraz poważniej zastanawiają się, jak przygotować się na kolejne kryzysy – także zapewniając sobie własne źródła awaryjnego zasilania.

W przypadku właścicieli aut elektrycznych rozwiązanie może już stać przed domem na podjeździe.

Coraz więcej modeli samochodów można dziś podłączyć bezpośrednio do licznika prądu w domu, aby zasilać najważniejsze urządzenia podczas przerwy w dostawach energii. Technologia nie kończy się jednak na awaryjnym zasilaniu: część aut potrafi wysyłać energię także w drugą stronę, oddając ją do sieci i przynosząc właścicielom dodatkowy dochód.

To element szerszego trendu: producenci samochodów rozszerzają wart miliardy euro inwestycje w elektryfikację na usługi energetyczne dla domów i sieci, nie ograniczając się już tylko do samych aut.

„Szukają kolejnych obszarów, w które mogą sprzedawać swoje rozwiązania” – mówi Parth Vaishnav, adiunkt ds. zrównoważonych systemów na Uniwersytecie Michigan.

Technologia vehicle-to-grid może przynieść Europie miliardowe oszczędności

Technologia vehicle-to-grid (V2G) pozwala magazynować nadwyżki energii z odnawialnych źródeł (OZE) w akumulatorach aut elektrycznych, a następnie oddawać ją do sieci w razie potrzeby.

Według badań Fraunhofer Society, zleconych przez organizację Transport & Environment, dobrze wdrożony system V2G w całej Europie mógłby do 2040 roku przynosić nawet 22 mld euro rocznych oszczędności na kosztach systemu energetycznego, takich jak modernizacja sieci. Łącznie w latach 2030–2040 oszczędności mogłyby sięgnąć nawet 175 mld euro.

Ograniczyłby też konieczność redukcji mocy (curtailment), czyli sytuacji, w której wytwórcy energii odnawialnej dostają zapłatę za wyłączenie instalacji, bo podaż przewyższa popyt.

Same Niemcy w 2024 roku ograniczyły produkcję energii odnawialnej o ok. 9374 GWh – to ilość wystarczająca do zasilania przez rok mniej więcej 3 mln aut elektrycznych. Dzięki systemowi V2G ta energia mogłaby zostać zmagazynowana i wykorzystana, zamiast pozostać niewykorzystana.

Twój samochód elektryczny może zarabiać, gdy śpisz

To dobra wiadomość także dla indywidualnych właścicieli aut, którzy mogą finansowo skorzystać, sprzedając energię z powrotem do sieci.

Volkswagen, we współpracy ze swoją marką energetyczną Elli, przygotowuje w Niemczech w pełni zintegrowaną ofertę V2G dla klientów indywidualnych. Start rynkowy planowany jest na czwarty kwartał 2026 roku, a wstępna rejestracja już ruszyła.

W jednym pakiecie klient otrzymuje samochód elektryczny, inteligentny licznik, ładowarkę dwukierunkową oraz specjalną taryfę energetyczną. Według VW, przy sprzyjających warunkach właściciele mogą zarabiać 700–900 euro rocznie, po prostu pozwalając, by akumulator ich auta reagował na sytuację na rynku energii, gdy samochód stoi nocą pod domem.

Elektryczna mobilność może w pełni rozwinąć swój potencjał tylko wtedy, gdy ma również sens ekonomiczny dla naszych klientów” – podkreśla Martin Sander, członek zarządu Volkswagena odpowiedzialny za sprzedaż i marketing. „Dzięki vehicle-to-grid oferujemy właśnie to”.

Nissan zapowiedział wprowadzenie taniego ładowania dwukierunkowego w 2026 roku, zaczynając od rynku brytyjskiego, a następnie rozszerzając ofertę na inne kraje Europy. Kia i Hyundai – według doniesień – uruchomiły usługę V2G w Niderlandach dla wybranych modeli, a Mercedes-Benz ogłosił wprowadzenie ładowania dwukierunkowego dla elektrycznej wersji GLC dzięki partnerstwu z firmą The Mobility House. W Wielkiej Brytanii BYD powiązał jeden ze swoich modeli z taryfą Octopus Energy, umożliwiając kierowcom eksport energii z samochodu z powrotem do sieci.

Część sprzętu stojącego za tymi wdrożeniami powstaje w Europie: ładowarki dwukierunkowe używane w kilku projektach pilotażowych produkuje Wallbox, firma z Barcelony specjalizująca się w stacjach ładowania aut elektrycznych.

Adapter podłączony do gniazda w Fordzie F-150 King Ranch można wpiąć w osobny przewód, który łączy się z przełącznikiem mocy zainstalowanym bezpośrednio przy liczniku energii elektrycznej.
Adapter podłączony do gniazda w Fordzie F-150 King Ranch można wpiąć w osobny przewód, który łączy się z przełącznikiem mocy zainstalowanym bezpośrednio przy liczniku energii elektrycznej. AP Photo/Paul Sancya

Samochód elektryczny jako awaryjne źródło zasilania

Poza możliwością zarabiania, auta elektryczne z funkcją V2G obiecują większą odporność na kryzysy. Naładowany akumulator EV zwykle potrafi przez kilka dni zasilać kluczowe systemy domowe – lodówki, sprzęt medyczny, oświetlenie, pompy głębinowe – podczas awarii sieci, w zależności od tego, co pobiera energię.

Ford opracował na przykład system, który pozwala właścicielom wybranych hybrydowych i elektrycznych pickupów w USA podłączyć się bezpośrednio do licznika prądu w domu poprzez adapter i przełącznik mocy. Koszt instalacji zaczyna się od ok. 1000 euro, czyli znacznie mniej niż tradycyjny agregat prądotwórczy.

„Myślimy o tym tak, zwłaszcza w przypadku klientów, którzy już mają kompatybilne auto: źródło zasilania już należy do ciebie, stoi na twoim podjeździe” – tłumaczy Amanda Roraff, odpowiedzialna w Fordzie za rozwój biznesu usług sieciowych i energetycznych.

Amerykańscy producenci szczególnie mocno stawiają na tę technologię także dlatego, że sprzedaż aut elektrycznych w USA wyhamowała – w pierwszej połowie 2026 roku spadła o niemal jedną czwartą rok do roku, wynika z danych firmy analitycznej Cox Automotive.

W Europie, gdzie zainteresowanie samochodami elektrycznymi utrzymuje się na wyższym poziomie, ta sama technologia staje się jednym z głównych argumentów za zakupem, obok niższych kosztów eksploatacji i emisji.

To jeszcze nie jest rozwiązanie typu plug-and-play

Z technologią wiążą się jednak istotne zastrzeżenia. Obecnie tylko ograniczona liczba modeli EV obsługuje prawdziwe ładowanie dwukierunkowe, a sam sprzęt – ładowarka dwukierunkowa wraz z montażem – może kosztować kilka tysięcy euro więcej niż standardowy domowy punkt ładowania.

Przed podłączeniem instalacji do sieci musi ją zatwierdzić operator systemu, co potrafi zająć sporo czasu, a część producentów zgłasza wątpliwości dotyczące gwarancji na baterie i ich zużycia wskutek dodatkowych cykli ładowania i rozładowywania.

Mimo to naukowcy podkreślają, że kierunek rozwoju jest już wyraźny.

„Znamy już skutki dostarczania energii do domu podczas awarii sieci” – mówi Scott Samuelsen, emerytowany profesor inżynierii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. „To rozwiązanie stanie się bardzo, bardzo popularne”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Pożary paneli słonecznych: co musisz wiedzieć i jak zmniejszyć ryzyko

Wiatr i słońce uwięzione w przestarzałej sieci Europy: natychmiastowe rozwiązanie?

Inteligentne liczniki oszczędzają energię: który kraj prowadzi w Europie?