Rosyjska gospodarka może w przyszłym roku niemal stanąć w miejscu. Bank Centralny Rosji obniżył prognozę wzrostu PKB na 2026 rok i nie wyklucza już scenariusza, w którym gospodarka urośnie zaledwie o 0 proc. do 1 proc. Wcześniejsze prognozy były wyraźnie bardziej optymistyczne.
Bank Centralny Rosji podniósł prognozę inflacji na 2026 rok do poziomu 6–7 proc., wskazując jako główną przyczynę „znaczący wzrost cen paliw”.
Wcześniej bank zakładał, że inflacja spowolni do 4,5–5,5 proc.
Jak poinformował Bank Centralny Rosji w komunikacie prasowym, wzrosły oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych, przedsiębiorstw oraz uczestników rynku finansowego. „Utrzymywanie się ich na podwyższonym poziomie może utrudnić trwałe wyhamowanie inflacji” – zaznaczono w dokumencie.
„Sytuacja na rynku paliw należy do tego, co określa się mianem szoków podażowych” – przyznała tego samego dnia podczas konferencji prasowej prezes Banku Centralnego Rosji Elwira Nabiullina.
Od połowy maja wzrost cen paliw w Rosji wyraźnie przyspieszył. W czerwcu kilka regionów kraju zmagało się z niedoborami paliwa, co było związane z ukraińskimi atakami na rosyjskie rafinerie – będącymi odpowiedzią Kijowa na wojnę rozpoczętą przez Kreml.
Część analityków przewiduje jednocześnie, że do końca roku wskaźniki inflacji w Rosji mogą jeszcze wzrosnąć. Wśród czynników wymienia się między innymi kolejne ataki Sił Zbrojnych Ukrainy na rosyjskie obiekty logistyczne i infrastrukturę paliwową.
Bank Centralny Rosji obniżył również prognozę wzrostu gospodarczego na 2026 rok. Zakładany wzrost PKB zmniejszono z przedziału 0,5–1,5 proc. do 0,0–1,0 proc. W przypadku IV kwartału prognozę obniżono z 1,0–2,0 proc. do 0,0–1,5 proc. w ujęciu rok do roku.
„Z bieżących danych wynika, że przedsiębiorstwa spodziewają się spowolnienia popytu. Biorąc pod uwagę czasowe ograniczenie mocy w gospodarce, obniżyliśmy prognozę wzrostu PKB” – wyjaśniła Elwira Nabiullina.
Przedstawiciele Banku Centralnego Rosji liczą, że „moce produkcyjne w sektorze paliwowym do końca roku będą stopniowo odbudowywane”. Jednocześnie Ukraina kontynuuje działania wymierzone w rosyjską infrastrukturę energetyczną, określane przez Moskwę jako „długodystansowe ataki”, będące odpowiedzią na rosyjską agresję.
W sobotę ukraińskie drony zaatakowały m.in. rafinerię w Tiumeni, obiekt logistyczny w Jekaterynburgu oraz magazyn paliw i smarów w Rostowie nad Donem.