Loader
Śledź nas
Reklama

Europa wzmacnia ochronę Morza Czerwonego. W tle groźba blokady Bab al-Mandab

UE wzmacnia misję na Morzu Czerwonym.
UE wzmacnia misję na Morzu Czerwonym. Prawo autorskie  EUNAVFOR ASPIDES/European Union, 2026
Prawo autorskie EUNAVFOR ASPIDES/European Union, 2026
Przez Toby Gregory
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Huti, wspierani przez Iran, mają przygotowywać się do zablokowania cieśniny Bab al-Mandab - jednego z najważniejszych szlaków żeglugowych świata. W odpowiedzi Unia Europejska wzmacnia działania na Morzu Czerwonym.

Unia Europejska wzmacnia obecność swoich misji bezpieczeństwa na Morzu Czerwonym.

REKLAMA
REKLAMA

Powodem są informacje, że wspierani przez Iran rebelianci Huti mają przygotowywać się do zablokowania cieśniny Bab al-Mandab.

To strategiczna brama prowadząca na jeden z najważniejszych szlaków żeglugowych świata i kluczową trasę transportu ropy u wybrzeży Rogu Afryki.

Bab al-Mandab nazywana po arabsku "Bramą Łez", jest w najwęższym miejscu szeroka na około 30 kilometrów.

Oddziela Jemen na Półwyspie Arabskim od Dżibuti i Erytrei na Rogu Afryki.

Przez cieśninę przepływa około 10–15 procent światowego handlu morskiego, w tym znaczna część dostaw ropy i gazu kierowanych do Europy.

Jej zamknięcie zmusiłoby armatorów do kierowania statków wokół Przylądka Dobrej Nadziei.

Taka trasa wydłużyłaby rejsy między Azją a Europą o dwa–trzy tygodnie i znacząco podniosła koszty transportu.

Wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas zakończyła w czwartek wizytę w Dżibuti.

Odwiedziła tam unijne misje morskie Aspides i Atalanta, które odpowiadają za ochronę żeglugi na Morzu Czerwonym przed atakami Huti.

"Bezpieczeństwo na morzu jest pod coraz większą presją" - powiedziała Kallas dziennikarzom w Dżibuti.

"Powtarzające się ataki Iranu na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz podważają tymczasowe porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi, a sytuacja na Morzu Czerwonym znów się pogarsza" - dodała.

Szefowa unijnej dyplomacji podpisała z rządem Dżibuti nową umowę o statusie sił dla operacji Aspides.

Porozumienie ma wzmocnić obecność UE w regionie i ułatwić prowadzenie działań operacyjnych. Kallas zwróciła uwagę, że niedawne ataki rakietowe Huti na Arabię Saudyjską pokazują, jak niestabilność na lądzie przekłada się na zagrożenia dla żeglugi.

"Widok naszych marynarzy przy pracy przypomina mi i nam wszystkim, że swobody żeglugi nie można uznać za coś danego raz na zawsze. Trzeba jej bronić każdego dnia" -powiedziała podczas spotkania z przedstawicielami władz Dżibuti.

Jak podkreśliła, Dżibuti jest jednym z najbliższych partnerów Unii Europejskiej w dziedzinie bezpieczeństwa morskiego.

"Razem znacząco ograniczamy zagrożenie piractwem i przyczyniamy się do bezpieczeństwa na morzu. Bez Dżibuti nie byłoby to możliwe" - zaznaczyła.

Dodała, że zawarte porozumienie "zapewnia nam dostęp do portów oraz wsparcie dla naszych okrętów i statków powietrznych tak długo, jak będzie to potrzebne".

"Unia Europejska nadal odgrywa ważną rolę w zabezpieczaniu kluczowych szlaków morskich na Morzu Czerwonym i jest potrzebna w regionie bardziej niż kiedykolwiek" - podkreśliła.

Gospodarcza arteria świata zagrożona

Wizyta Kallas zbiegła się z doniesieniami, według których Teheran miał polecić swoim jemeńskim sojusznikom z ugrupowania Ansar Allah, powszechnie znanego jako Huti, przygotowanie planów zamknięcia cieśniny Bab al-Mandab.

Taki scenariusz miałby zostać uruchomiony w przypadku amerykańskiego ataku na irańską infrastrukturę.

Huti rozpoczęli kampanię przeciwko żegludze na Morzu Czerwonym w październiku 2023 roku.

Deklarowali wówczas solidarność z Hamasem podczas wojny w Strefie Gazy i atakowali statki, które - jak twierdzili - były powiązane z Izraelem.

Skutkiem tych działań był około 50-procentowy spadek ruchu handlowego na Morzu Czerwonym między końcem 2023 a początkiem 2024 roku.

Dziesiątki największych armatorów skierowały swoje jednostki na dłuższą trasę wokół Afryki.

Po rozejmie między Izraelem a Hamasem, wynegocjowanym przy udziale Stanów Zjednoczonych w październiku 2025 roku, Huti ograniczyli większość ataków.

Jednocześnie zapowiedzieli, że mogą wznowić działania, jeśli sytuacja ponownie się zaostrzy.

Jeżeli doniesienia się potwierdzą, Iran po raz kolejny wykorzysta swoją sieć sojuszniczych ugrupowań, określaną mianem "Osi oporu", aby wywrzeć presję na Stanach Zjednoczonych i ich sojusznikach.

Zagrożenie dla Bab al-Mandab oznaczałoby otwarcie kolejnego frontu obok cieśniny Ormuz i zwiększenie ryzyka dla światowego handlu.

Podczas obecnego konfliktu sieć ta pełniła dla Teheranu rolę mnożnika siły.

Pozwalała Iranowi prowadzić działania na kilku kierunkach jednocześnie bez angażowania własnych wojsk.

Operacja EUNAVFOR Aspides, uruchomiona w lutym 2024 roku w odpowiedzi na ataki Huti na żeglugę handlową, ma wyłącznie charakter defensywny.

Obejmuje Morze Czerwone, Zatokę Adeńską, Morze Arabskie i Zatokę Omańską. Misja nie prowadzi uderzeń na cele lądowe.

Jak poinformowała Kallas, w ciągu ostatnich dwóch lat operacja zapewniła ochronę ponad 670 statkom handlowym i uratowała 128 marynarzy.

Operacja Atalanta - starsza morska misja Unii Europejskiej, rozpoczęła działalność w grudniu 2008 roku.

Początkowo koncentrowała się na zwalczaniu piractwa u wybrzeży Somalii.

Z czasem jej mandat rozszerzono o szersze działania na rzecz bezpieczeństwa morskiego na zachodnim Oceanie Indyjskim.

Obie misje są koordynowane z Dżibuti. Państwo, położone u południowego wejścia na Morze Czerwone, jest gospodarzem baz wojskowych kilku państw, w tym Stanów Zjednoczonych, Francji, Chin, Japonii, Włoch i Niemiec.

Ewentualna blokada Bab al-Mandab oznaczałaby wzrost kosztów transportu i kolejne zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw.

Jej skutki odczuliby także europejscy konsumenci i przedsiębiorstwa.

Unia Europejska deklaruje, że będzie dążyć do utrzymania swobody żeglugi w tym strategicznym punkcie.

"Kiedy żegluga jest zagrożona, łańcuchy dostaw zostają przerwane, ceny rosną, a rodziny i firmy odczuwają skutki daleko poza tym regionem. Dlatego dzisiejsze porozumienie ma znaczenie" - powiedziała Kallas.

"To coś więcej niż wsparcie dla europejskich operacji. Chodzi o to, by wspólnie utrzymać otwartą jedną z gospodarczych arterii świata" - podsumowała.

Korespondent Euronews Toby Gregory relacjonował wydarzenia z pokładów okrętów wojskowych Unii Europejskiej patrolujących Morze Czerwone.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Rosyjski atak na Kijów. Dwie osoby zginęły, pięć rannych

Ostry polityczny spór na Węgrzech. Poszło o fajerwerki

Gibraltar wchodzi do Schengen: zniesiono ogrodzenie graniczne na mocy umowy UE–Wielka Brytania