Dzięki dwóm golom Mbappé, bramce Barcoli i dwóm asystom Olise’a, który był o krok od własnego gola, Francuzi we wtorek znów imponują w ataku i awansują do kolejnej rundy.
Oczekiwane zwycięstwo Francji w MetLife Stadium, na przedmieściach Nowego Jorku, przyniosło Szwecji ten sam los co wcześniejszym rywalom Trójkolorowych w tej edycji mistrzostw świata: za każdym razem tracili co najmniej trzy bramki.
Przez dłuższy czas Szwedzi skutecznie się bronili mimo ogromnej presji Francuzów, jednak tuż przed przerwą w końcu pękli. Po serii okazji kapitan Kylian Mbappé otworzył wynik w 45. minucie po podaniu Ousmane’a Dembélé.
Bradley Barcola podwyższył prowadzenie w 53. minucie po znakomitym podaniu Michaela Olise. W 74. minucie Mbappé przypieczętował zwycięstwo Trójkolorowych, znów po zagraniu piłkarza Bayernu Monachium, który był wszędzie na boisku i odegrał kluczową rolę w starciu ze Szwecją.
To trzeci dublet Mbappé w czterech meczach. Dzięki sześciu bramkom zrównał się z Argentyńczykiem Lionelem Messim na czele klasyfikacji strzelców turnieju, a jego dorobek w mistrzostwach świata wzrósł do 18 goli – tylko o jedną mniej od rekordu, którego autorem jest kapitan Albicelestes.
Kiedy jego gwiazdor schodził z boiska w 85. minucie, selekcjoner Didier Deschamps, niedawno dotknięty rodzinną tragedią i wracający po kilku dniach nieobecności, ukłonił się w geście hołdu.
Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Marsylianka niosła się już po trybunach.
Po tym kolejnym pokazie siły Trójkolorowi zagrają 4 lipca w Filadelfii z Paragwajem w 1/8 finału. Zwycięzca tego meczu zmierzy się następnie z Kanadą lub Marokiem w ćwierćfinale, pięć dni później, w Foxborough w stanie Massachusetts.