Loader
Śledź nas
Reklama

Polak przepłynął Bałtyk wpław po 55 godzinach walki. Bartłomiej Kubkowski dokonał niemożliwego.

Bartłomiej Kubkowski
Bartłomiej Kubkowski Prawo autorskie  Fot. Bartłomiej Kubkowski/Instagram
Prawo autorskie Fot. Bartłomiej Kubkowski/Instagram
Przez Agata Todorow
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Bartłomiej Kubkowski zapisał się w historii polskiego pływania długodystansowego. Sportowiec jako pierwszy raz skutecznie pokonał wpław Morze Bałtyckie, przepływając ponad 160 kilometrów ze Szwecji do Polski. Całe wyzwanie zajęło mu około 55 godzin nieprzerwanej walki w wodzie.

Pływak wystartował w piątek ze Szwecji, po raz piąty podejmując próbę realizacji jednego z najtrudniejszych wyzwań w swojej karierze. W niedzielę wieczorem dotarł do polskiego wybrzeża, gdzie przywitały go tłumy kibiców. Aby wyczyn został uznany za ukończony, Kubkowski musiał samodzielnie wyjść z wody i przez cały czas nie mógł korzystać z pomocy łodzi. Ten warunek spełnił.

REKLAMA
REKLAMA

Po dotarciu na brzeg sportowiec przyznał, że ogromne zmęczenie nie pozwala mu jeszcze w pełni ocenić skali sukcesu. Przez ponad dwie doby pozostawał aktywny w wodzie, bez snu i dłuższego odpoczynku, wykonując tysiące ruchów pływackich.

W trakcie przeprawy największym przeciwnikiem nie była tylko odległość, ale także wyczerpanie organizmu. Po kilkudziesięciu godzinach bez snu pojawiały się kryzysy związane z koncentracją i utratą świadomości. Zespół wspierający Kubkowskiego dbał o jego bezpieczeństwo, nawigację oraz regularne dostarczanie energii i płynów.

Lata przygotowań i walka o spełnienie marzenia

Sukces w Bałtyku był efektem kilku lat prób i przygotowań. Kubkowski po raz pierwszy podjął wyzwanie w 2022 roku, jednak zakończył wtedy zmagania po przepłynięciu 115 kilometrów. W kolejnych latach stopniowo poprawiał swoje wyniki i zdobywał doświadczenie niezbędne do pokonania tak wymagającej trasy.

Najbliżej celu był w 2025 roku, kiedy przepłynął około 159 kilometrów i spędził w wodzie 53 godziny. Wówczas zabrakło mu zaledwie kilkunastu kilometrów do polskiego brzegu. Próba została przerwana z powodu skrajnego wyczerpania.

Tym razem sportowiec wykorzystał wszystkie wcześniejsze doświadczenia. Przygotowania obejmowały wielogodzinne treningi pływackie, ćwiczenia wytrzymałościowe, pracę nad odpornością psychiczną oraz dokładne opracowanie strategii żywieniowej.

Kubkowski swój sukces zadedykował podopiecznym Fundacji Cancer Fighters, dla których podczas wyzwania prowadzona była zbiórka środków. Pływak od lat łączy sport ekstremalny z działalnością charytatywną.

Polak jest rekordzistą świata w pływaniu 24-godzinnym, wielokrotnym medalistą zawodów krajowych i międzynarodowych oraz twórcą projektu Ultra Baltic Swim. Pokonanie Morza Bałtyckiego było jednak największym wyzwaniem w jego dotychczasowej karierze.

W tym samym czasie swoją próbę przepłynięcia Bałtyku rozpoczęła także Karolina Szczepaniak – olimpijka z Pekinu i Londynu oraz rekordzistka Guinnessa w 72-godzinnym pływaniu bez przerwy. Jej celem było dopłynięcie do Pobierowa i wsparcie leczenia 14-letniego Piotra Małolepszego. Jej próba zakończyła się po 58 godzinach pływania, gdy wciąż była ok. 40 km od polskiego brzegu.

Siła, wytrzymałość i determinacja

Przepłynięcie Bałtyku wpław jest uznawane za jedno z najbardziej wymagających wyzwań w pływaniu długodystansowym. Zawodnik musi zmierzyć się nie tylko z ogromnym dystansem, ale także ze zmiennymi warunkami pogodowymi, zimną wodą, falami oraz narastającym zmęczeniem organizmu.

Historyczny sukces Polaka spotkał się z dużym uznaniem środowiska sportowego. Jego wyczyn jest nie tylko spełnieniem wieloletniego marzenia, ale także dowodem konsekwencji i determinacji w dążeniu do celu mimo wcześniejszych niepowodzeń.

Po pięciu podejściach i tysiącach godzin treningów Bartłomiej Kubkowski może dopisać do swojej kariery jedno z najważniejszych osiągnięć – samotne pokonanie Bałtyku wpław.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Niebezpieczne bakterie w Bałtyku. Są już dwie ofiary śmiertelne

Kolejny humbak na Bałtyku: czy tragedia wieloryba Timmy’ego się powtórzy?

Bezpieczeństwo kąpieli w UE. Jak bezpieczna jest woda, w której pływasz? Weź udział w ankiecie