Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Skrajne ubóstwo w Polsce i szara strefa – najbiedniejsi wciąż poza systemem wsparcia

źródło: Pexels.com, zdjęcie poglądowe
źródło: Pexels.com, zdjęcie poglądowe Prawo autorskie  źródło: Pexels.com
Prawo autorskie źródło: Pexels.com
Przez Katarzyna Kubacka
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Pod koniec marca MRPiPS przygotowało projekt zmian w ustawie o pomocy społecznej, mający poprawić sytuację najuboższych. Mimo to ok. 2 mln Polaków nadal żyje w skrajnym ubóstwie, a ok. 975 tys. nie kwalifikuje się do wsparcia – wynika z raportu Poverty Watch.

1010 złotych – to kryterium dochodowe dla osoby samotnej, uprawniające do skorzystania z pomocy społecznej od stycznia 2025 roku. Dla osoby żyjącej w rodzinie kwota ta wynosi 823 złote na osobę. Kryterium zostało podniesione przez Radę Ministrów w 2024 roku o 30% oraz 37%, ale pomoc społeczna nadal nie trafia wszędzie tam, gdzie jest potrzebna.

REKLAMA
REKLAMA

Choć od 2002 roku w Polsce obowiązuje współczesny system ustalania przez rząd obowiązującej płacy minimalnej, u setek tysięcy osób miesięczny dochód nawet nie zbliża się do tej kwoty. Powody? Polski Komitet Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu wskazuje m.in. na brak stałego zatrudnienia. Oficjalnie ok. 1,5 mln Polaków bazuje wyłącznie na umowach zlecenie lub pokrewnych kontraktach, jak podaje CBOS. Niezliczona część osób funkcjonuje w szarej strefie, bez jakichkolwiek regulacji i ochrony prawnej.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowuje nowelizację ustawy o pomocy społecznej, zgodnie z którą kwoty kryteriów mają być weryfikowane co roku, a nie – jak dotychczas – co trzy lata. Czy jednak nowe prawo wystarczy, aby zredukować „lukę socjalną”?

Skrajne ubóstwo w Polsce

Co roku Instytut Pracy i Spraw Socjalnych szacuje wskaźnik minimum egzystencji dla Polski oraz województw i klas miast. Ten wskaźnik, zwany też minimum biologicznym, wyznacza „poziom zaspokojenia potrzeb konsumpcyjnych, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju psychofizycznego człowieka”. Zaspokojenie potrzeb na poziomie minimum biologicznego pozwala jedynie na przeżycie. Średnioroczne minimum egzystencji w 2025 roku wynosiło 1 021,67 zł dla gospodarstwa jednoosobowego i 882,13 zł dla gospodarstwa czteroosobowego. Emeryci według tych szacunków potrzebowali do przeżycia 970,06 zł na osobę samotną i 821,74 zł na dwuosobowe gospodarstwo. Skrajne ubóstwo określa właśnie poziom życia poniżej tej granicy, gdy dana osoba nie jest w stanie zapewnić sobie minimum potrzebnego do funkcjonowania.

W ostatnim raporcie GUS możemy przeczytać, że w 2024 ubóstwo skrajne w Polsce spadło do 5,2 proc., ale ubóstwo relatywne – czyli stan, w którym poziom życia i dochodów jest znacznie niższy niż przeciętnie w społeczeństwie – wzrosło do 13,3 proc. Poniżej granicy skrajnego ubóstwa nadal żyje w Polsce około dwóch milionów ludzi. Na całym świecie jest to natomiast aż 700 milionów osób.

Według organizacji Oxfam, na którą powołuje się Polskie Stowarzyszenie Sprawiedliwego Handlu, oprócz niskich pensji na ubóstwo w kontekście globalnym wpływa m.in. sposób funkcjonowania korporacji, które unikają płacenia podatków, co zmniejsza dostępność pomocy socjalnej dla najbiedniejszych, a także kwestie prawne. World Bank wskazuje natomiast m.in. na naturalny kapitał (jak własna ziemia) i kapitał społeczny

Luka socjalna

Choć próg uprawniający do skorzystania z pomocy socjalnej został podwyższony, a nowelizacja ustawy o pomocy społecznej miałaby umożliwić bieżące monitorowanie dochodów, nadal wiele osób żyje w tak zwanej „luce socjalnej”.

Jak wskazuje raport Poverty Watch 2025, w Polsce około 975 tys. osób żyjących w skrajnym ubóstwie nie kwalifikuje się do wsparcia. Eksperci podkreślają, że tylko ok. 2,6% populacji spełnia ustawowe kryteria pomocy, co oznacza, że prawie połowa osób skrajnie ubogich nie otrzymuje żadnego wsparcia.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że paradoks pomiędzy spadkiem ubóstwa skrajnego rok do roku a wzrostem ubóstwa relatywnego powinien być sygnałem ostrzegawczym – nie powodem do radości.

„W okresie ożywienia gospodarczego i spadku inflacji tempo wzrostu konsumpcji uboższej części społeczeństwa nie nadąża za resztą społeczeństwa, co powiększa dystans i poczucie wykluczenia” – piszą autorzy. Jednocześnie wskazują, że jednorazowa podwyżka świadczenia wychowawczego do 800 złotych przyniosła szybkie i dobre efekty.

Jednym z najważniejszych problemów, jaki dotyka ludzi ubogich, jest jednak wspomniana już „luka socjalna”, w ramach której połowa osób w skrajnym ubóstwie jest formalnie zbyt zamożnych, by być uznanych za ubogich według ustawy o pomocy społecznej, co jest bezpośrednim skutkiem wadliwego mechanizmu weryfikacji kryteriów dochodowych.

Jak przekazują autorzy raportu, „gdy próg ubóstwa skrajnego rośnie wraz z inflacją, progi w pomocy społecznej nie nadążają za rzeczywistością gospodarczą, nie mówiąc już o płacy minimalnej”.

Eksperci są zgodni – bieda to problem systemowy, który musi być omawiany na różnych poziomach – od świadczeń socjalnych po kwestie prawne i bezpieczeństwo żywieniowe. Choć w Polsce bieda może być widoczna mniej, dane o skrajnym ubóstwie mówią same za siebie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Nowy sposób pomiaru ubóstwa pokazuje, że Stany Zjednoczone pozostają w tyle za Europą

Ile trzeba zarabiać, by uniknąć ubóstwa: jak wypadają europejskie progi dochodowe?

Zimowa bieda: Kraje UE, które mają największe trudności z ogrzewaniem swoich domów