Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Polityczne trzęsienie w Budapeszcie. Premier chce odwołania prezydenta

Péter Magyar przed Pałacem Sándora w poniedziałek rano
Péter Magyar przed pałacem Sándor w poniedziałek rano Prawo autorskie  MTI/Hegedüs Róbert
Prawo autorskie MTI/Hegedüs Róbert
Przez Magyar Ádám & Asboth Beatrix
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

W poniedziałek rano premier Péter Magyar zwołał konferencję prasową, podczas której przedstawił zarzuty wobec Tamása Sulyoka, wskazując na jego liczne - w ocenie rządu - zaniedbania, a także zapowiedział zmianę ustawy zasadniczej, która miałaby umożliwić odwołanie prezydenta z urzędu.

„Tak jak Viktor Orbán zawiódł obywateli Węgier, tak powołany przez niego Tamás Sulyok zawiódł Republikę Węgierską. Urząd prezydenta jest instytucją silniejszą i ważniejszą niż każdy pojedynczy jego piastun. W interesie Węgier leży przywrócenie mu autorytetu, który w ostatnich latach został nadwyrężony milczeniem, skandalicznymi decyzjami i zaniedbaniami. Poinformowałem prezydenta, że jeśli utrzyma swoje stanowisko i nie złoży rezygnacji dobrowolnie, jeszcze dziś przekażę tę decyzję przedstawicielom Tiszy i natychmiast rozpoczniemy niezbędne procedury” – ogłosił w poniedziałek rano przed Pałacem Sándora premier Węgier Péter Magyar.

REKLAMA
REKLAMA

Szef rządu zwołał konferencję prasową po rozmowie z prezydentem Tamásem Sulyokiem. Nie ujawnił jednak, jakiej zmiany konstytucyjnej można się spodziewać, zaznaczył jedynie, że nie będzie to rozwiązanie „szyte pod jedną osobę”, lecz system umożliwiający odwoływanie także innych najwyższych urzędników państwowych.

W sprawie dalszych kroków Magyar ma jeszcze dziś konsultować się z przedstawicielami Tiszy. Niewykluczone, że decyzja zapadnie w ciągu dnia, choć – jak podkreślił – nie jest to jeszcze przesądzone. Premier zaznaczył również, że osobiście opowiada się za zwiększeniem udziału obywateli w wyborze prezydenta. Mogłoby to oznaczać wprowadzenie bezpośrednich wyborów głowy państwa lub inne rozwiązanie, którego szczegóły mają zostać dopracowane wspólnie z parlamentarzystami.

„Ustawa zasadnicza mówi jasno: prezydent Republiki Węgierskiej wyraża jedność narodu i stoi na straży demokratycznego funkcjonowania państwa” – stwierdził Magyar, po czym szczegółowo wyliczał, dlaczego jego zdaniem Tamás Sulyok nie wywiązuje się z tego konstytucyjnego obowiązku.

Premier podkreślił również, że gdy były premier mówił o „pluskwach”, „wielkim sprzątaniu” i „armii cieni”, prezydent milczał. Tymczasem – jak zaznaczył – to właśnie głowa państwa powinna była jasno powiedzieć, że w Republice Węgierskiej nie ma obywateli, których należy „uprzątnąć”.

Magyar dodał, że pytał prezydenta o wypowiedź Viktora Orbána dotyczącą „pluskiew”, jednak Sulyok uznał ją jedynie za komentarz polityczny, nie widząc potrzeby reakcji.

„Republika Węgierska nie należy ani do Tamása Sulyoka, ani do Viktora Orbána, ani do żadnej partii czy systemu politycznego. Jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli Węgier” – oświadczył premier.

Podczas konferencji pojawiło się również kilku kontrmanifestantów. Co jakiś czas przerywali wystąpienie okrzykami, na co Magyar zareagował, wzywając policję do usunięcia osób zakłócających wydarzenie.

Sulyok nie zamierza ustąpić

Tamás Sulyok w niedzielnym nagraniu opublikowanym na Facebooku ogłosił, że nie zrezygnuje z urzędu prezydenta. Zapowiedział także, że nadal chce współpracować z rządem i wspierać proces uchwalania ustaw niezbędnych do uruchomienia środków unijnych. Dodał, że oczekuje na stanowisko Komisji Weneckiej w swojej sprawie i podkreślił, iż nowy rząd musi działać w granicach konstytucji.

Premier Péter Magyar odpowiedział na te słowa również na Facebooku, pisząc:

„Tamás Sulyok nigdy nie stanął po stronie najsłabszych, ani zaatakowanych, ani w obronie praworządności. W Dniu Dziecka broni jedynie swojej pensji wynoszącej 6,3 miliona forintów miesięcznie. Zamiast przeprosin.”

Szef rządu wyznaczył termin do 31 maja na dymisję głowy państwa oraz kilku innych najwyższych urzędników. Wśród nich znaleźli się m.in. prokurator generalny, prezes Trybunału Konstytucyjnego wraz z jego członkami, prezes Sądu Najwyższego (Kúria), szef Krajowego Urzędu Sądownictwa, prezes Najwyższej Izby Kontroli, szef Urzędu Ochrony Konkurencji oraz przewodniczący Krajowego Urzędu ds. Mediów i Telekomunikacji.

W niedzielne popołudnie Magyar przypomniał o zbliżającym się terminie w mediach społecznościowych, zapowiadając jednocześnie, że w poniedziałek o godz. 8 rano uda się do prezydenta w towarzystwie ministra sprawiedliwości.

Wcześniej premier określał Tamása Sulyoka jako „marionetkowego prezydenta Viktora Orbána”, twierdząc, że od początku było jasne, iż jego lojalność wobec Fideszu stoi ponad obowiązkiem obrony konstytucji i jedności narodu.

Jeszcze w piątek Sulyok deklarował, że nie ustąpi, i zwrócił się do Komisji Weneckiej o opinię w swojej sprawie.

W węgierskim systemie konstytucyjnym prezydent wybierany jest przez Zgromadzenie Narodowe. Choć jego uprawnienia mają w dużej mierze charakter ceremonialny, pełni on także rolę strażnika zgodności ustaw z konstytucją.

Dotychczasowi prezydenci wywodzący się z zaplecza Fideszu – Pál Schmitt, który ustąpił po skandalu plagiatowym, János Áder, Katalin Novák, która podała się do dymisji po skandalu politycznym, oraz Tamás Sulyok – byli postrzegani jako wspierający rządy Viktora Orbána.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Węgry odblokowują 16,4 mld euro z funduszy UE po umowie Magyara z Brukselą

Premier Węgier w Brukseli: reset relacji z UE i odblokowanie funduszy

Premier Węgier Péter Magyar sprzeciwia się reformom emerytalnym i podatkowym UE