Unia Europejska ma zatwierdzić kontrowersyjne prawo migracyjne, przewidujące ośrodki powrotów poza Unią, dłuższe zatrzymania i szybsze deportacje, co odzwierciedla narastające obawy wyborców.
Unia Europejska szykuje się do znaczącego rozszerzenia uprawnień w zakresie deportacji. Przełomowe rozporządzenie pozwoli odsyłać migrantów do ośrodków powrotowych poza Europą i ułatwi rządom usuwanie z UE osób bez prawa pobytu.
Porozumienia w sprawie rozporządzenia o powrotach spodziewa się dziś między rządami państw UE a Parlamentem Europejskim. Oznaczałoby to najbardziej restrykcyjny zwrot w polityce migracyjnej Unii od dziesięcioleci. Pod wpływem presji politycznej związanej z migracją i wzrostem poparcia dla ugrupowań antyimigracyjnych Bruksela sięga po środki, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nie do pomyślenia.
Nowe przepisy mają podnieść odsetek powrotów. Obecnie poza Europę faktycznie odsyłanych jest około 28 proc. migrantów, którym nakazano opuszczenie UE. Rządy i instytucje unijne domagają się większej kontroli nad tym, kto może zostać w Unii, a kto musi wyjechać. Odzwierciedla to sondaże, z których wynika, że europejscy wyborcy są coraz bardziej zaniepokojeni niekontrolowanymi przepływami migracyjnymi.
„Zadbamy o to, by osoby bez prawa pobytu w UE były w rzeczywistości odsyłane” – zapowiedział komisarz UE ds. spraw wewnętrznych, Magnus Brunner, prezentując projekt rozporządzenia.
Temat najpewniej zdominuje nadchodzące wybory w krajach UE. Będzie też napędzał wzrost znaczenia skrajnie prawicowych sił, takich jak francuskie Zjednoczenie Narodowe i hiszpański Vox, mimo że dane Fronteksu pokazują wyraźny spadek liczby nielegalnych przekroczeń granicy w 2026 i 2025 roku.
W połączeniu z zaostrzonymi zasadami udzielania azylu i łatwiejszymi deportacjami nowe rozporządzenie pokazuje, jak bardzo polityka migracyjna UE zmieniła się w drugiej kadencji Ursuli von der Leyen. Priorytetem nie jest już zarządzanie migracją wewnątrz Unii, lecz przyspieszenie wydalania z Europy osób bez prawa pobytu.
Ośrodki powrotowe otwierają „erę deportacji”
Kluczowy zapis rozporządzenia pozwoli państwom UE tworzyć ośrodki deportacyjne poza terytorium Unii. Przewiduje też dłuższe okresy detencji, surowsze zakazy wjazdu oraz nowe uprawnienia do wyszukiwania migrantów o nieuregulowanym statusie.
„Era deportacji się rozpoczęła” – stwierdził szwedzki prawicowy konserwatysta, eurodeputowany Charlie Weimers, jeden z negocjatorów tych przepisów, gdy Parlament Europejski po raz pierwszy je zatwierdził.
Państwa UE będą mogły odsyłać migrantów o nieuregulowanym statusie do państw trzecich, które nie mają związku z ich krajem pochodzenia, pod warunkiem zawarcia z danym państwem spoza Unii dwustronnej umowy o utworzeniu na jego terytorium tzw. ośrodków powrotowych. Mogą to być zarówno miejsca tranzytu, jak i ośrodki, w których dana osoba ma przebywać przez dłuższy czas.
To poważne odejście od obecnych zasad. Dziś migrantów można co do zasady odsyłać jedynie do kraju pochodzenia lub państwa, z którym mają udokumentowany związek. W nowym systemie ten wymóg zniknie. Rodziny z dziećmi będą mogły być przenoszone do ośrodków powrotowych, choć nie dotyczy to małoletnich bez opieki.
Organizacje praw człowieka ostro krytykują tę propozycję. Ostrzegają, że grozi ona pozostawieniem migrantów w zawieszeniu w krajach, z którymi nie łączą ich żadne więzi i gdzie mają niewielką ochronę prawną.
Ponad 250 organizacji społeczeństwa obywatelskiego zaapelowało o odrzucenie rozporządzenia. „UE legitymizuje zamorskie więzienia, profilowanie rasowe i przetrzymywanie dzieci w skali, jakiej jeszcze nie widzieliśmy” – powiedziała Sarah Chander, dyrektorka Equinox Initiative for Racial Justice.
Krytycy twierdzą też, że takie ośrodki niewiele zmienią w skali przepływów migracyjnych ani w tempie powrotów. Rząd Włoch prowadzi już podobny projekt w Albanii, gdzie dwa ośrodki przyjmują łącznie mniej niż stu migrantów, choć pierwotnie planowano, że co roku trafi tam 36 tys. osób.
Mimo kontrowersji kilka rządów idzie naprzód. Włochy prowadzą już podobny program w Albanii, a Niemcy, Niderlandy, Austria, Dania i Grecja połączyły siły, by wskazać potencjalne państwa partnerskie dla przyszłych ośrodków powrotowych poza Europą.
Co przewiduje nowe rozporządzenie
Władze krajowe w państwach członkowskich będą mogły także przeszukiwać miejsce zamieszkania lub inne istotne pomieszczenia migrantów o nieuregulowanym statusie. Ten zapis organizacje pozarządowe i ruchy społeczne porównują do głośnych obław prowadzonych przez amerykański urząd ds. imigracji i ceł, US Immigration and Customs Enforcement.
Kolejna istotna zmiana dotyczy procedur odwoławczych. Obecnie deportacje są z automatu wstrzymywane na czas trwania postępowania sądowego. Nowe prawo zniesie tę automatyczną ochronę, pozostawiając sądom decyzję, czy wstrzymać nakaz powrotu w każdej sprawie z osobna.
Nowe przepisy wydłużą też maksymalny dopuszczalny okres detencji migrantów o nieuregulowanym statusie oczekujących na wydalenie – z sześciu miesięcy do dwóch lat. W przypadku osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa pobyt w detencji będzie mógł trwać bezterminowo.
Zakazy wjazdu również zostaną istotnie zaostrzone: w większości przypadków mają wzrosnąć z pięciu do dziesięciu lat, z możliwością dożywotniego zakazu dla osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Negocjatorzy reprezentujący państwa UE i Parlament Europejski mają rozpocząć dyskusję o godzinie 18.00 w Brukseli. Są w pełni zgodni co do treści rozporządzenia, a podczas ostatnich rozmów w Strasburgu różnili się jedynie w kwestii terminu jego wejścia w życie.
Po osiągnięciu porozumienia ostateczny tekst będzie musiał zostać formalnie zatwierdzony przez europosłów i państwa UE.