Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Praca zdalna, wspólne przejazdy i ograniczenia prędkości na drogach: sposoby na oszczędzanie benzyny w kryzysie

Ceny benzyny i alternatywne sposoby oszczędzania pieniędzy w UE
Ceny benzyny i alternatywne sposoby oszczędzania pieniędzy w UE Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Przez Jesús Maturana
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Wojna na Bliskim Wschodzie i zamknięcie cieśniny Ormuz spowodowały wzrost cen ropy naftowej. Bruksela wzywa do podjęcia pilnych działań w celu zaoszczędzenia na transporcie. Firmy zaczynają się dostosowywać. Telepraca i ograniczenia prędkości wracają na agendę.

Za każdym razem, gdy cena ropy naftowej rośnie, powracają te same stare przepisy. Tym razem przyczyną jest konflikt na Bliskim Wschodzie i zamknięcie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowej ropy.

REKLAMA
REKLAMA

Rezultat jest dobrze znany: cena baryłki ropy Brent wzrosła powyżej 100 dolarów, a presja na paliwo w Europie przekłada się bezpośrednio na kieszenie tych, którzy codziennie podróżują samochodem.

Hiszpański rząd obniżył podatek VAT na paliwa jako środek zaradczy, ale podstawowy problem jest bardziej trwały. Wiele krajów europejskich, w tym Polska, podążyło w tym samym kierunku. W dziedzinie pracy, nie czekając na instrukcje, niektóre firmy zaczęły wykonywać ruchy:

  • Spotkania twarzą w twarz przenoszone do formatu online, aby uniknąć lotów lub podróży.
  • Większa elastyczność dzięki pracy zdalnej.
  • Plany dotyczące mobilności, które przez pewien czas leżały w szufladzie, a teraz odzyskują pilność: wspólne korzystanie z samochodów lub obniżenie maksymalnej prędkości na drogach.

O co prosi Bruksela

Komisja Europejska nie pozostała na uboczu. Komisarz ds. energii Dan Jørgensen wysłał list do ministrów energii 27 państw członkowskich, wzywając ich do przygotowania się na możliwe przedłużające się zakłócenia dostaw i do skoordynowanego działania. Podstawowe przesłanie jest jasne: uwolnienie rezerw strategicznych może wytrzymać szok w krótkim okresie, ale nie wystarczy, jeśli sytuacja się przedłuży.

Pierwszym zaleceniem Międzynarodowej Agencji Energii, na którym opiera się Bruksela, jest obniżenie ograniczeń prędkości na autostradach o co najmniej 10 kilometrów na godzinę, co uważa za jeden z najbardziej natychmiastowych i skutecznych środków zmniejszenia zużycia benzyny i oleju napędowego.

W krajach takich jak Hiszpania, gdzie ogólny limit wynosi 120 km/h, byłoby to równoznaczne z powrotem do 110 km/h, które już zastosowano przejściowo w 2011 roku. Hiszpański rząd woli na razie milczeć: nie ma potwierdzonego publicznego stanowiska w sprawie ewentualnej ogólnej redukcji prędkości.

Europejski pakiet środków wykracza poza ograniczenia prędkości. Obejmuje on również ustanowienie dni wolnych od ruchu samochodowego w miastach, uczynienie transportu publicznego tańszym i wzmocnienie jego usług, zachęcanie do wspólnego korzystania z samochodów i unikanie krótkich lotów, gdy istnieje alternatywa w postaci pociągu. Komisarz Jørgensen wyraźnie odniósł się do jednego z tych punktów: według kilku doniesień medialnych, ograniczenie lotów biznesowych może szybko zmniejszyć presję na rynku paliw lotniczych.

Telepraca jest najwygodniejszą dźwignią, ale jest pewien haczyk

W miejscu pracy środek, który generuje najmniejszy opór, to ten, który jest już dobrze ugruntowany. "Istnieje duży potencjał w zwiększeniu liczby dni telepracy i zapewnieniu większej elastyczności" - mówi Tomás Pereda, zastępca dyrektora generalnego Fundacji Máshumano.

Hybrydowa telepraca od lat umacnia się w Hiszpanii, a wydłużenie dni pracy w domu jest dla pracowników najtańszym sposobem na złagodzenie negatywnych skutków. Według danych fundacji, ponad 96% organizacji ustabilizowało hybrydowe modele jednego lub dwóch dni telepracy tygodniowo.

Problem w tym, że taki margines nie jest w zasięgu każdego. Tak jest w przypadku Ángeli, specjalistki ds. komunikacji, która chciałaby pracować więcej z domu, aby zaoszczędzić prawie 50 kilometrów dziennie na dojazdy do pracy w Madrycie, czego jej firma obecnie nie rozważa. I podobnie jak ona, wielu innych.

"Kluczem jest dostosowanie każdego środka do działalności firmy i opracowanie planów dostosowanych do indywidualnych potrzeb, a nie stosowanie ogólnej formuły", podsumowuje Daniel Ruiz z Alphabet Spain, wskazując, że plan dla fabryki ze zmianami nie będzie miał zastosowania do firmy konsultingowej w centrum miasta.

Plany mobilności: niedokończona sprawa

Oprócz telepracy, dekret rządowy przyspieszył termin, w którym firmy zatrudniające ponad 500 pracowników muszą opracować plany zrównoważonej mobilności. Według Ruiza, plany te powinny obejmować "korzystanie z transportu publicznego, wspólne dojazdy do pracy, elastyczne godziny pracy i telepracę", a także ułatwianie korzystania i ładowania pojazdów elektrycznych.

W praktyce postęp jest powolny: tylko 12% pracowników twierdzi, że ich firma ma już plan mobilności, w porównaniu do 64%, którzy twierdzą inaczej, zgodnie z danymi Alphabet.

CC.OO. przyznaje, że "w obecnym kontekście rosnących cen, niektórzy pracownicy mogliby złagodzić część wpływu inflacji poprzez telepracę" i dodaje, że byłoby to również korzystne dla firm ze względu na związany z tym wzrost produktywności. Ostrzegają jednak przed haczykiem: praca z domu może oznaczać dodatkowe koszty energii elektrycznej w domu, jeśli firma nie zrównoważy tych kosztów, zgodnie z wymogami ustawy o telepracy.

Komisja Europejska szacuje wpływ pierwszego miesiąca wojny na Bliskim Wschodzie na unijne rachunki za energię na 14 miliardów euro. Biorąc pod uwagę tę liczbę, nie chodzi już o to, czy zostaną podjęte środki zaradcze, ale jak długo to potrwa i czy firmy i rządy będą skłonne je wdrożyć, zanim zmusi je do tego sytuacja.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Wysokie ceny paliw napędzają popyt na auta elektryczne, kierowcy chcą oszczędzić

Czołgi zamiast samochodów? "Zbrojenia nie uratują gospodarki Niemiec"

Kenia: gaz łzawiący na ulicach podczas protestów przeciw podwyżkom cen paliw