Loader
Śledź nas
Reklama

"Afryka może nie tylko brać, ale i dawać" - kardynał Sarah

Kardynał Robert Sarah
Kardynał Robert Sarah Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Przez Dominika Cosic
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

"Afryka oczekuje od Zachodu i Kościoła nie ideologicznej ingerencji lecz autentycznej solidarności w pojednaniu, sprawiedliwości i pokoju" - mówił w Parlamencie Europejskim w Brukseli kardynał Robert Sarah. Pochodzący z Gwinei duchowny jest jednym z głównych przedstawicieli konserwatyzmu w kościele.

Syn Afryki

Kardynał Robert Sarah uważany jest od lat za jeden z najważniejszych głosów konserwatywnej części kościoła katolickiego. Z jego zdaniem liczył się papież Benedykt XVI, który nominował go na przewodniczącego papieskiej Rady Cor Unum, zajmującej się działalnością charytatywną. Duchowny krytykuje ideologię gender, aborcję i eutanazję, politykę otwartych drzwi w imigracji i narzucanie Afryce zasad europejskich.

REKLAMA
REKLAMA

Bardzo często sam się określa mianem "syna Afryki" i stara się przedstawiać afrykański punkt widzenia. Rok temu był wymieniany jako jeden z potecjalnych kandydatów na urząd papieża po śmierci Franciszka. Główną przeszkodą był wiek - duchowny w ubiegłym roku skończył 80 lat i choć jest w dobrej formie, to bariera wieku z formalnych przyczyn go wykluczyła.

W Brukseli wziął udział w konferencji "Europa i Afryka" organizowanej przez europosłów z ECR: Paolo Inselvini i Nicolasa Bay.

Punktem wyjścia było dla niego podkreślenie wagi słów, ich właściwy dobór i adekwatność. Bo słowa mają swoje realne konsekwencje.

"W relacjach między Unią Europejską a Afryką słowa są dziś używane nie po to, by ujawniać rzeczywistość, lecz by ją ukrywać, a nawet odwracać. Mówi się o zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym, a w wielu przypadkach oznacza to dostęp do aborcji. Mówi się o równości płci, a czasem oznacza to dekonstrukcję różnicy seksualnej między mężczyzną a kobietą, wpisanej w ludzkie ciało. Mówi się o prawach człowieka dla krajów afrykańskich, a oznacza to narzucanie standardów prawnych obcych naszej historii, naszej wierze, naszej kulturze i naszej wizji antropologicznej. Jeśli słowa nie oznaczają już tego, co mówią, jak może istnieć autentyczny dialog?" - pytał retorycznie.

Jak dodał: "Ten, kto kontroluje znaczenie słów, skutecznie kontroluje wynik negocjacji, niezauważalnie dla drugiej strony. Dlatego gdy dziś pakiet ideologicznych uwarunkowań przedstawia się jako synonim nowoczesności i postępu, powinniśmy rozpoznać w nim nie rozszerzenie, lecz zawężenie rozumu".

Odnosząc się do różnego typu umów, politycznych i gospodarczych, zawieranych pomiędzy Unią Europejską a krajami afrykańskimi skrytykował zasadę warunkowości czyli przyznawanie funduszy pod warunkiem dostosowania się do oczekiwań ideologicznych UE.

"Kompleksowa edukacja seksualna i reprodukcyjna, która pojawiają się z takim uporem w traktatach między Unią Europejską a krajami afrykańskimi, nie są kategoriami neutralnymi; są one politycznym i prawnym zastosowaniem tego samego zaprzeczenia danej natury, tego samego odrzucenia Stwórcy, o którym mówił papież Benedykt XVI" - stwierdził kardynał.

Ideologiczna kolonizacja

W kolejnym fragmencie przemówienia odwołał się do słów papież Franciszka, kktóry jako pierwszy zaczął mówić o zjawisku ideologicznej kolonizacji. Po raz pierwszy papież użył tego zwrotu podczas spotkania z rodzinami w Manili w styczniu 2015 roku.

„Strzeżmy się nowych ideologicznych kolonizacji. Istnieją ideologiczne kolonizacje, które starają się zniszczyć rodzinę. Nie rodzą się z modlitwy i spotkania z Bogiem; przychodzą z zewnątrz, dlatego nazywam je kolonizacjami” - przypomniał kardynał i dodał, że sam papież kilka dni później, na konferencji prasowej w samolocie powrotnym, powiedział, że biskupi afrykańscy zebrani na synodzie skarżyli się na taką sytuację:

„To jest ideologiczna kolonizacja. Wchodzą do ludu z ideą, która nie ma nic wspólnego z tym ludem. To tak, jakby pewne pożyczki były udzielane tylko pod warunkiem nałożenia pewnych warunków".

Afrykański duchowny zwrócił uwagę na to czym jest i czym powinno być prawo, podkreślając etyczny wymiar zagadnienia. ”Prawo nie jest zwykłym produktem woli legislatorów, lecz musi uznawać prawdę o człowieku i społeczeństwie, której żaden parlament nie może ustanowić wedle uznania. Roszczenie, że porządek wyższy, ponadnarodowy, ma regulować w najdrobniejszych szczegółach życie moralne i rodzinne ludów — nie jest pomocniczością, lecz jej przeciwieństwem. Jest to ideologiczna centralizacja godność ludów, które nie chcą już być traktowane jak nieletni pod kuratelą, lecz jako podmioty moralne zdolne powiedzieć „nie” temu, co sprzeciwia się ich wizji osoby ludzkiej i rodziny" - w ten sposób ponownie nawiązał do umów międzynarodowych.

Duchowny rozwijając temat odniósł się do kwestii samostanowienia narodów i przywołał fragment Karty Narodów Zjednoczonych, który mówi o zasadzie rozwoju przyjaznych relacji między narodami, opartych na poszanowaniu zasady równych praw i samostanowienia ludów.

Odniósł się także do częstych w zachodnich mediach oskarżeniach o kololonialny charakter obecności chrześcijaństwa w Afryce. Przypomniał fakt, że Etiopia zachowała nieprzerwaną tradycję chrześcijańską od IV wieku.

"Jeszcze zanim Europa ewangelizowała Afrykę Subsaharyjską w epoce nowożytnej, Afryka Północna i Róg Afryki dały Kościołowi powszechnemu niektórych z jego największych nauczycieli: Tertuliana, Cypriana, Atanazego, a nade wszystko Augustyna z Hippony, którego refleksja nad relacją wiary i rozumu żywiła teologię i całą kulturę zachodnią przez wieki — w tym, nieprzypadkowo, samego papieża Benedykta".

"Chrześcijaństwo nie jest dla Afryki niedawnym importem ani pozostałością europejskiego kolonializmu, jak czasem sugeruje się w niektórych zsekularyzowanych kręgach" - podkreślił Robert Sarah.

Afryka może pomóc starzejącej się Europie

Temat wzajemnych relacji pomiędzy Afryką a Unią Europejską i mówiąc szerzej Europą ma jednak także inne aspekty i tu Afryka ma też coś do zaoferowania.

"Afryka słusznie oczekuje od Zachodu i Kościoła nie ideologicznej ingerencji, lecz autentycznej solidarności w pojednaniu, sprawiedliwości i pokoju, zdolnej towarzyszyć bez zastępowania, dawać bez udawania, że ukształtuje duszę ludów na własny obraz. Afryka nie jest terenem misyjnym wymagającym pomocy, lecz żywym źródłem wiary, powołań i dużych, radosnych rodzin. Z tego starzejąca się i zmęczona Europa ma wiele do nauczenia się i otrzymania" - mówił kardynał.

Przywołał także swoje własne słowa z synodu o rodzinie w 2015 roku, które wzbudziły duże kontrowersje i emocje. Stwierdził wówczas, że "ideologia gender i islamski fundamentalizm, każde na swój sposób, stanowią dwie apokaliptyczne bestie, które grożą zniszczeniem nie tylko rodziny, ale samego człowieka, obrazu Bożego".

W Brukseli stwierdził, że choć niektórzy uznali ten obraz za przesadny, on sam podtrzymuje wcześniejszą opinię i nie cofnąłby tamtych słów. "Te siły, choć bardzo różne pod względem pochodzenia i formy, dzielą pretensję do przepisywania człowieka według własnego uznania. Jedna w imię rzekomego postępu, druga w imię rzekomego powrotu do pierwotnej czystości — w każdym razie zaprzeczając religijnej wolności i godności osoby, które postawiłem w centrum tej prelekcji" - tłumaczył w Parlamencie Europejskim.

Dziedzictwo trzech papieży

Na koniec kardynał Sarah odwołał się do dziedzictwa trzech ostatnich papieży, które jego zdaniem stanowi jedną, spójną myśl i świadectwo. "Papież Benedykt XVI broni ekologii człowieka i rodziny przed prawniczym pozytywizmem, papież Franciszek potępia ideologiczną kolonizację i wzywa do autentycznego dialogu międzykulturowego, papież Leon XIV wzywa, by słowa powróciły do wyrażania pewnych rzeczywistości, i proponuje multilateralizm oczyszczony z ideologii" - podsumował kardynał.

Zwrócił się również z apelem do Europy i Kościoła Zachodu: "Dokonajcie poważnego rachunku sumienia, posłuchajcie Afryki. Szanujcie jej suwerenność kulturową, oferujcie wolną współpracę, a nie uwarunkowaną ideologicznymi agendami" - stwierdził.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Papież Leon XIV: „Niech Bóg zawsze błogosławi Hiszpanii!”

Papież Leon XIV potępia "plagę" wykorzystywania seksualnego przed spotkaniem z ofiarami w Hiszpanii

Imię następnego papieża może wskazać to, co czeka Kościół katolicki