Białoruś zdekryminalizowała homoseksualność w 1994 roku po upadku Związku Radzieckiego, ale nie uznaje małżeństw osób tej samej płci i nie chroni praw osób LGBTQ+.
Parlament Białorusi przyjął w czwartek ustawę wprowadzającą kary dla osób promujących idee LGBTQ+, co jest echem restrykcji wprowadzonych w sąsiedniej Rosji.
Izba wyższa ostatecznie zatwierdziła ustawę po jej przyjęciu w zeszłym miesiącu przez izbę niższą. Następnie zostanie ona przekazana prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence do podpisu, zanim stanie się obowiązującym prawem.
Ustawa przewiduje karę grzywny, prac społecznych i 15-dniowego aresztu za "propagandę stosunków homoseksualnych, obnoszenie się ze swoją płcią, odmowę posiadania dzieci i pedofilię".
Białoruś zdekryminalizowała homoseksualność w 1994 roku po upadku Związku Radzieckiego, ale nie uznaje małżeństw osób tej samej płci i nie chroni praw osób LGBTQ+.
Łukaszenka, który rządzi 9,5-milionowym krajem żelazną ręką od ponad trzech dekad, publicznie kpi z homoseksualności.
Białoruś była wielokrotnie sankcjonowana przez kraje zachodnie, zarówno za łamanie praw człowieka, jak i za umożliwienie Moskwie wykorzystania jej terytorium do pełnej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Grupy LGBTQ+ na Białorusi zostały zamknięte, a siły bezpieczeństwa regularnie przeprowadzały naloty na kluby nocne, aby atakować prywatne imprezy gejowskie.
Obrońcy praw człowieka informowali, że czołowa agencja bezpieczeństwa w kraju, która nadal działa pod sowiecką nazwą KGB, szantażowała członków społeczności LGBTQ+, aby zmusić ich do współpracy.
"Osoby LGBTQ+ były bite, aresztowane, prześladowane i wyśmiewane jeszcze przed zatwierdzeniem ustawy, ale teraz organy ścigania otrzymały podstawy prawne do represji" - powiedziała Alisa Sarmant, szefowa TG House, białoruskiej grupy broniącej praw osób transpłciowych.
Grupa udokumentowała co najmniej 12 przypadków prześladowań osób LGBTQ+ na Białorusi w ciągu ostatnich trzech miesięcy, w tym nalot milicji na klub nocny w Mińsku w zeszłym miesiącu podczas prywatnej imprezy gejowskiej.
Sarmant powiedział, że ustawodawstwo wzbudziło obawy wśród osób transpłciowych, że mogą one zostać pozbawione pozwolenia na legalny zakup niezbędnych leków.
TG House twierdzi, że otrzymał już setki próśb od osób LGBTQ+ o pomoc psychologiczną i pomoc w przeprowadzce za granicę.
"Białoruskie władze wrzuciły do jednego worka gejów, lesbijki, osoby transpłciowe i pedofilów, tworząc dodatkowe podstawy do społecznego odrzucenia i stygmatyzacji" - powiedział Sarmant.
"Białoruś kopiuje smutne doświadczenia Rosji, tworząc nieznośne warunki dla osób LGBT+".
Rosja również przyjęła represyjne przepisy ograniczające prawa osób LGBTQ+. Zmiana płci w oficjalnych dokumentach, opieka potwierdzająca płeć i wszelkie publiczne reprezentacje osób homoseksualnych lub transpłciowych są w Rosji zakazane.
Ruch LGBTQ+ został również uznany za ekstremistyczny, a jego członkom grozi do sześciu lat więzienia.