Iran wystrzelił pociski balistyczne w kierunku południowego Izraela, trafiając Dimonę i Arad. Rannych zostało prawie 200 osób, w tym dzieci, a zniszczenia są poważne.
Od początku wojny na Bliskim Wschodzie Iran wystrzelił w kierunku Izraela ponad 400 pocisków balistycznych.
Jak poinformował rzecznik armii izraelskiej, skuteczność systemów obrony wynosi 92 procent.
"Pociski, które widzieliśmy nie różnią się od tych, które przechwytywaliśmy wcześniej i które będziemy przechwytywać w przyszłości" - powiedział podpułkownik Nadav Szoszani.
Brak przechwycenia dwóch pocisków, które trafiły w miasta Dimona i Arad izraelskie media tłumaczą zbiegiem okoliczności.
W ataku rannych zostało prawie dwieście osób, w tym dzieci, a kilka budynków zostało zniszczonych.
W miejscowości Dimona mieści się strategiczny ośrodek badań jądrowych.
Według irańskiej telewizji ostrzał był odpowiedzią na atak na irański obiekt jądrowy w Natanz.
Netanjahu: "Iran to zagrożenie dla Europy"
Premier Izraela Benjamin Netanjahu przybył na miejsce ataku. Zapowiedział, że weźmie na cel irańskich dowódców odpowiedzialnych za ostrzał rakietowy.
"Uderzymy w reżim i w Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, tę zbrodniczą strukturę. Następnie weźmiemy na cel ich przywódców, instalacje i aktywa gospodarcze” - mówił do dziennikarzy.
Premier ponownie zaapelował do mieszkańców, by w razie alarmu natychmiast udawali się do schronów. "W Aradzie to cud, że nikt nie zginął" - zaznaczył.
Netanjahu wezwał też inne państwa, by przyłączyły się do Izraela i Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi.
Zwrócił się bezpośrednio do europejskich liderów: "Iran może dosięgnąć głęboko Europy. Już otworzył ogień do państw europejskich, w tym do Cypru. Biorą wszystkich na cel".
Po atakach na Dimonę i Arad obrona cywilna wzmocniła środki ochrony w południowej części kraju.
Zgromadzenia publiczne ograniczono do 50 osób.
Teheran odpowiada na groźby Trumpa
Iran zapowiedział całkowite zamknięcie strategicznej cieśniny Ormuz, jeśli Donald Trump zrealizuje groźby uderzenia w irańską infrastrukturę energetyczną.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzegł, że spółki z udziałem kapitału amerykańskiego zostaną "całkowicie zniszczone".
Za cel uznano również instalacje energetyczne w państwach, które goszczą bazy USA.
Trump zagroził, że "zmiecie z powierzchni ziemi irańskie obiekty energetyczne, jeśli Teheran nie otworzy w pełni cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin".