Prezydent USA Donald Trump powiedział, że rozważa „zakończenie” operacji wojskowych na Bliskim Wschodzie, jednocześnie wysyłając do tego regionu więcej żołnierzy i okrętów wojennych.
Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły atak na irański ośrodek wzbogacania uranu w Natanz, jak poinformowała irańska agencja prasowa, dodając, że nie doszło do wycieku promieniowania.
Organ nadzoru nuklearnego ONZ poinformował, że nie odnotowano „wzrostu poziomu promieniowania poza ośrodkiem” i że analizuje raport.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) ponowiła „apel o powściągliwość militarną w celu uniknięcia ryzyka wypadku nuklearnego”.
W międzyczasie Iran wystrzelił dwa pociski balistyczne średniego zasięgu w kierunku amerykańsko-brytyjskiej bazy wojskowej Diego Garcia na środku Oceanu Indyjskiego, według kilku amerykańskich urzędników.
Żaden z pocisków nie uderzył w bazę, ale ten atak oznacza pierwsze użycie przez Iran takich pocisków poza Bliskim Wschodem.
Najnowsze wydarzenia następują w momencie, gdy Stany Zjednoczone wysyłają dodatkowe okręty wojenne i wojska na Bliski Wschód, pomimo sprzecznych sygnałów ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa sugerujących, że rozważa on „zakończenie” operacji wojskowych w tym regionie.
W obliczu rosnących cen ropy, Trump zagroził również atakiem na wyspę Kharg, która ma kluczowe znaczenie dla irańskiego eksportu ropy, ponieważ większość ropy opuszcza kraj właśnie przez tę wyspę.
„Mogę mieć plan, ale mogę go nie mieć” – powiedział Trump dziennikarzom, opuszczając Biały Dom w piątek. „To z pewnością miejsce, o którym ludzie mówią. Ale nie mogę tego powiedzieć” – dodał.
Sprzeczne komunikaty pojawiły się po kolejnym wzroście cen ropy, które przekroczyły 119 dolarów za baryłkę, w porównaniu z około 70 dolarami przed wybuchem wojny z Iranem. Skłoniło to administrację Trumpa do zniesienia sankcji na irańską ropę już załadowaną na statki.
Tymczasem amerykański przywódca skrytykował innych sojuszników NATO, nazywając ich „tchórzami” za to, że nie przyłączyli się bezpośrednio do operacji wojskowych mających na celu zabezpieczenie Cieśniny Ormuz, kluczowego korytarza transportu światowej ropy naftowej, który jest obecnie blokowany przez Iran.
Położona między Zatoką Perską a Zatoką Omańską, cieśnina zazwyczaj obsługuje około 20% światowego handlu ropą naftową.
„Bez USA NATO JEST PAPIEROWYM TYGRYSEM! Nie chcieli dołączyć do walki o powstrzymanie Iranu dysponującego bronią jądrową. Teraz ta walka została militarnie WYGRANA, z minimalnym zagrożeniem dla nich” – napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
„Narzekają na wysokie ceny ropy, które muszą płacić, ale nie chcą pomóc w otwarciu Cieśniny Ormuz, co jest prostym manewrem wojskowym i jedyną przyczyną wysokich cen ropy” – dodał.
Wpis Trumpa w mediach społecznościowych pojawił się po tym, jak Iran zagroził, że zaatakuje urzędników i dowódców wojskowych z USA i Izraela oraz że w razie potrzeby zaatakuje też obiekty rekreacyjne i turystyczne na całym świecie.
„Obserwujemy waszych tchórzliwych urzędników i dowódców, pilotów i nikczemnych żołnierzy” – powiedział rzecznik sił zbrojnych Abolfazl Shekarchi, cytowany przez telewizję państwową.
„Od teraz, na podstawie informacji, które posiadamy na wasz temat, promenady, kurorty i centra turystyczne i rozrywkowe na całym świecie również nie będą dla was bezpieczne”.
Wojna USA i Izraela z Iranem wkracza w czwarty tydzień
Najnowsze wydarzenia wskazują, że wojna nie wykazuje oznak deeskalacji, a ataki w całym regionie trwają.
W nocy z soboty na niedzielę Izrael kontynuował ataki na Teheran, a mieszkańcy zgłaszali intensywne naloty. Izrael zaatakował również Bejrut w Libanie, twierdząc, że celem ataku jest wspierana przez Iran grupa bojowników Hezbollah.
W Izraelu odłamki irańskiego pocisku uderzyły w puste przedszkole. Nie odnotowano żadnych obrażeń.
W ostatnich dniach Iran zintensyfikował kampanię przeciwko infrastrukturze energetycznej w Zatoce Perskiej po tym, jak Izrael zaatakował irańskie złoże gazu South Pars, będące częścią największych na świecie rezerw gazu ziemnego i należące do Iranu i Kataru.
Kuwejcka rafineria ropy naftowej Mina Al-Ahmadi była kilkakrotnie atakowana przez irańskie drony. Iran zaatakował również katarski zakład energetyczny Ras Laffan. Władze poinformowały o rozległych zniszczeniach i o zmniejszeniu katarskich zdolności eksportowych LNG o 17%. Teheran zaatakował również zakłady naftowe w Arabii Saudyjskiej i Izraelu.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w czwartek, że Izrael wstrzyma się z dalszymi atakami na irańskie złoża gazu na prośbę prezydenta USA Donalda Trumpa.