Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Parlament Portugalii przywraca obowiązkową ocenę medyczną przy zmianie płci

Parlament głosował w czwartek nad trzema ustawami zmieniającymi ustawę o tożsamości płciowej
Parlament głosował w czwartek nad trzema ustawami zmieniającymi ustawę o tożsamości płciowej Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Joana Mourão Carvalho
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Zatwierdzono trzy projekty ustaw zmieniających prawo dotyczące tożsamości płciowej, przy czym PSD, Chega i CDS-PP głosowały za, a pozostałe partie przeciw.

Parlament zatwierdził w piątek uchylenie ustawy z 2018 r., która zapewnia prawo do samostanowienia o tożsamości płciowej i ekspresji płciowej oraz ochronę cech płciowych każdej osoby. Trzy projekty ustaw zmieniających ustawę zostały zatwierdzone głosami partii PSD, Chega i CDS-PP. Przeciw głosowały PS, Inicjatywa Liberalna, Livre, PCP oraz jedyni deputowani z Bloku Lewicy, PAN i JPP.

REKLAMA
REKLAMA

Projekty ustaw trafią teraz do Komisji Spraw Konstytucyjnych, Praw, Wolności i Gwarancji.

Wraz z uchyleniem obecnej ustawy, w życie wracają przepisy z 2011 roku, z obowiązkiem medycznego potwierdzenia zmiany imienia i płci w rejestrze stanu cywilnego.

Do tej pory zmiany te były możliwe dla osób powyżej 18 roku życia, bez konieczności posiadania zaświadczenia lekarskiego, a także dla nastolatków w wieku od 16 do 18 lat, pod warunkiem uzyskania zgody rodziców i raportu od pracownika służby zdrowia, lekarza lub psychologa, potwierdzającego ich "zdolność do podejmowania decyzji i świadomą wolę".

Propozycja PSD przywraca wymóg obowiązkowego zaświadczenia lekarskiego w celu uzyskania zezwolenia na zmianę płci i imienia w rejestrze stanu cywilnego od 16 roku życia lub przed osiągnięciem tego wieku "za specjalistycznym zaświadczeniem lekarskim oraz świadomą i wyraźną zgodą osób sprawujących władzę rodzicielską lub opiekunów prawnych".

Zgodnie z ustawą, raport "potwierdzający diagnozę niezgodności płci" musi być sporządzony przez wyspecjalizowany multidyscyplinarny zespół kliniczny w publicznej lub prywatnej placówce służby zdrowia i musi być podpisany przez co najmniej jednego lekarza specjalistę i jednego psychologa specjalistę.

Projekt ustawy Chega, pierwszy, który wpłynął do parlamentu w tej sprawie, również uchyla obecnie obowiązujące przepisy, ale wprowadza nowe artykuły dotyczące "ochrony dzieci i młodzieży".

Propozycja partii zakazuje włączania ideologii gender do treści programowych placówek edukacyjnych dla dzieci poniżej 18 roku życia, określając, że "edukacja w tej dziedzinie jest zarezerwowana wyłącznie dla rodziców lub opiekunów prawnych".

Partia CDS-PP przedstawiła projekt ustawy, która "chroni integralność dzieci" poprzez zakaz stosowania blokerów dojrzewania i/lub terapii hormonalnej w leczeniu dysforii płciowej u dzieci poniżej 18 roku życia.

Kilka organizacji działających na rzecz osób transpłciowych i interpłciowych zakwestionowało propozycje, które nazywają "krokiem wstecz".

"To pierwszy raz, gdy w Portugalii następuje krok wstecz w zakresie praw człowieka. Po raz pierwszy cofnięto wcześniej nabyte prawa” – powiedział agencji Lusa prezes Opus Diversidades, Hélder Bertolo, dodając, że taka sytuacja może otworzyć drogę do zmian także w innych obszarach praw.

"Delirium lewicowego wokeizmu" czy "prawicowy backlash"?

Madalena Cordeiro, posłanka Chega, otworzyła dyskusję na temat tego punktu porządku obrad podczas czwartkowej debaty, ostrzegając przed "niszczycielskimi zagrożeniami" związanymi z blokadami dojrzewania.

"To nie jest opieka, to nie jest medycyna, to nie jest nauka. Mężczyzna to mężczyzna, a kobieta to kobieta. Różnice między nimi są jasne i oczywiste. Nauka na poziomie dziewiątej klasy. Teraz wystarczy jedna konsultacja, aby dziecko zostało zdiagnozowane z dysforią płciową w ciągu pięciu minut" - powiedział.

"Nie można ignorować biologii w imię ideologii. Nie można niszczyć życia" - argumentowała, zdając sobie sprawę, że ustawa musi zostać zatwierdzona, aby więcej dzieci nie było poddawanych operacjom. "Zostawmy dzieci w spokoju" - dodała.

Paulo Núncio, reprezentujący CDS-PP, powiedział, że "ta debata dotyczy przemocy wobec dzieci". "Obecny system, który pozwala na terapie hormonalne blokujące hormony w okresie dojrzewania, jest jedną z najgorszych form przemocy wobec dzieci w Portugalii" - stwierdził.

Mówiąc o "lekkomyślnych" dawkach podawanych dzieciom, poseł wskazał, że "nie ma naukowych podstaw do stosowania inhibitorów dojrzewania. Dlaczego nalegają? Z czystej ideologii, pod naciskiem najbardziej radykalnych grup skrajnie lewicowych".

Centrysta uznał, że "ideologia zastąpiła prawdę i naukę, a 12-latki zostały zamienione w króliki doświadczalne dla ideologicznych obsesji". "To było największe delirium wokeizmu wobec dzieci w Portugalii. Te terapie muszą się skończyć, i to teraz"- powiedział.

Andreia Neto z PSD poprosiła o rozwagę, mówiąc, że partia "przedstawia propozycję opartą na odpowiedzialności i równowadze".

"Jest to kwestia, która budzi różne wrażliwości tutaj i w naszym kraju. Jest to przede wszystkim wyraz demokratycznej dojrzałości, z jaką musimy podejść do tej kwestii. Ale jest jeden fundamentalny punkt, który nas łączy: idea, że państwo musi stanowić prawo z rozwagą, jeśli chodzi o złożone kwestie, które mają głęboki wpływ na życie ludzi" - powiedziała.

Socjaldemokratyczna eurodeputowana broniła przywrócenia właściwej oceny technicznej "nie z powodów ideologicznych, ale z odpowiedzialności". "Musi ona opierać się na rygorystycznej ocenie klinicznej. Nie chodzi o tworzenie przeszkód, ale o zapewnienie, że opcje o trwałym wpływie są podejmowane w ramach" - podkreśliła.

Filipa Pinto z Livre zapytała posłów PSD, czy czują się "komfortowo będąc ponownie po złej stronie historii, tak jak to było w przypadku małżeństw osób tej samej płci". "Co złego zrobiły osoby transpłciowe i interpłciowe, że zaprzecza się ich istnieniu?" - zapytała.

"Nie ma ani jednego powodu dla tych zmian, poza ideologiczną obsesją" - powiedział Paulo Muacho z Livre, wskazując, że osoby transpłciowe nie muszą być przez nikogo diagnozowane, ponieważ nie jest to choroba. "Lekarze nie muszą im o tym mówić".

Fabian Figueiredo z Bloku Lewicy wyraził ubolewanie, że "są dziś rodziny, które patrzą na Parlament z obawą i strachem".

"PSD, Chega i CDS-PP proponują odebranie praw i robią to wbrew medycynie" - skrytykował, zauważając, że stowarzyszenia zawodowe, takie jak stowarzyszenia psychologów i lekarzy, już wypowiedziały się na temat "regresji prawicowych pomysłów".

Filipe Sousa, z JPP, powiedział, że "prawo wyboru" nie może być pominięte w tak kontrowersyjnych kwestiach. "Nie może być regresu w prawach człowieka. Prawo musi nadążać za nauką, a nie pozostawać za nią w tyle" - argumentował.

"Tożsamość płciowa nie jest chorobą. To już zostało przezwyciężone" - powtórzył.

"Demokracja jest niszczona. Podkład jest dobrze znany i pochodzi ze skrajnej prawicy", powiedziała posłanka PS Isabel Moreira, ubolewając, że "15 lat po ustawie z 2011 roku (...), trzy partie w tej Izbie mówią, że osoby transpłciowe nie powinny mieć autonomii w mówieniu, jaka jest ich tożsamość".

Inês Sousa Real, z PAN, oskarżyła PSD, CSD-PP i Chega o "problematyzowanie" czegoś, co nie jest problemem i o "historyczne prześladowanie" osób transpłciowych.

Paula Santos z PCP określiła przedstawione propozycje jako "wsteczne". "Zezwolenie na zmianę płci i imienia, bez konieczności operacji, przyniosło uznanie tożsamości każdej osoby" - powiedziała.

Marta Patrícia da Silva z IL podkreśliła, że "cofanie się w zakresie wolności osobistych" jest nie do przyjęcia. " Dystansujemy się od wszystkich propozycji, które są przedmiotem głosowania" - powiedziała.

"Do wszystkich rodzin, które przesłały swoje zeznania: nie ignorujemy waszych apeli, tak jak nie ignorujemy waszej wolności" - podkreśliła.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Czy Ukraina właśnie zalegalizowała małżeństwa osób tej samej płci?

Portugalska partia CDS-PP protestuje przeciwko kreskówkom o tożsamości płciowej

Wiele osób interpłciowych w Europie nadal poddawanych jest praktykom konwersji